Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today ispiątek,20październik,2017

Polędwica z sarny i letni bar z widokiem na Łódź

Share

hotel andel's Dzisiejszy artykuł dedykujemy tym, którzy kochają dobre jedzenie, oryginalny design lub też chcieliby komuś sprawić niezwykłą niespodziankę.

hotel andel's

Tę relację zacznę od amuse bouche – to rakowe mięso z lodami pietruszkowymi i białymi szparagami podane w butelce i obiecuję, że dalej będzie jeszcze lepiej. To preludium do nowej, wiosennej karty restauracji delight w hotelu andel’s.  Zanim jednak przejdę do menu, dwa słowa o samym miejscu. Jeśli regularnie czytacie Jemy w Łodzi, wiecie, że obydwie jesteśmy fankami andel’sa. Pierwsze punkty na niesamowite wnętrze, drugie za atmosferę, trzecie za jedzenie i dodatkowe za nieustanne zaskakiwanie pomysłami, które nijak nie kojarzą się elegancką powściągliwością czterogwiazdkowego hotelu. Były tu już urodziny w rockowym stylu, drewniane palety czy kontrowersyjne wystawy sztuki nowoczesnej. W części restauracyjnej mamy sałatkę podaną w emaliowanej misce, kwiaty w puszkach po pomidorach, a na stołach proste, lniane bieżniki - wszystko to ze sobą współgra i wpisuje się w panujący klimat.

hotel andel's

Mogę się długo rozwodzić nad oryginalnymi naczyniami, ale przecież ważniejsze to, co jest na nich podane. Na początek kamienie wulkaniczne, które na dobre przyjęły się w delight. Frajda polega na tym, że samodzielnie smażysz jedzenie, a jeszcze większa, że tym jedzeniem są jakościowe, delikatnie zamarynowane w chilli przegrzebki (mogłabym je jeść na okrągło). Wysoko zawieszona poprzeczka, więc wszyscy czekają, co będzie dalej. Jak napiszę, że sałatka z tofu to mi nie uwierzycie, ale jak dodam, że tofu jest zamarynowane w kiszonym ogórku, a główną rolę w daniu gra prosty, a zarazem obłędny palony kalafior, przyznacie, że zabrzmi dużo lepiej. Tak też smakuje.

hotel andel's

Jeśli ogórek to ogórkowa – tak też jest w andel’sie, z tą różnicą, że zupa jest przygotowana nie z kiszonych, a z małosolnych warzyw. Efekt zaskakuje świeżą nutą zielonego ogórka, do tego pieczone ziemniaki i przepiórcze jajko. Danie główne – hit wieczoru! Niezwykle delikatna, różowa w środku polędwica z sarny z aromatem palonego siana. Czy pisałam, że chciałabym jeść na okrągło przegrzebki? Odwołuję, chcę jeść sarnę (tak, wiem jak pretensjonalnie to brzmi)!   Do mięsa podawany jest tatar z kiszonego ogórka (idealnie zbalansowany, ponieważ ma charakter, a równocześnie nie dominuje nad delikatnym mięsem) i konfitowane ziemniaki.

hotel andel's

Na koniec słodka niespodzianka od szefa kuchni Mirosława Jabłońskiego. Niespodzianka podwójna, ponieważ na desery wjeżdżamy przeszkloną windą na ostatnie piętro hotelu. Oto on – nowy bar z tarasem, z którego rozciąga się niesamowity widok na ulicę Ogrodową, Manufakturę i dalszą część Łodzi. Oficjalne otwarcie w czerwcu – będziemy przypominać, bo to miejsce trzeba zobaczyć! Jeśli będziecie chcieli oderwać się od codziennych spraw, zrobić komuś niezwykłą niespodziankę lub mini wakacje w Łodzi, pamiętajcie ten adres. Część wewnętrzną dzielą od tarasu przeszklone witryny, które można otworzyć łącząc bar w całość. Idealne na imprezę!

hotel andel's