Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isśroda,17październik,2018

Takżetego i Tel Aviv, czyli gdzie w Łodzi zjeść wegańskie śniadanie

Share

Wegańskie śniadanie w Łodzi

Zamiast jajek i kiełbasek wegańskie bliny, szakszuka czy naleśniki z boczniakami. Okazuje się, że po śniadania w wersji wege coraz chętniej sięgają również mięsożercy.

 

Wegańskie śniadanie w Łodzi

Jest 8.00. Sala Takżetego powoli zapełnia się gośćmi hostelu, ale także łodzianami, którzy coraz chętniej wpadają tu na bezmięsne śniadania. Choć dostępne są również w wersji wegetariańskiej, my skupimy się na opcji roślinnej. Do tej pory od rana na naszym stole królowały jajecznice i chleb grubo smarowany masłem, tym bardziej jesteśmy ciekawe „zielonej” alternatywy. Na początek gryczane bliny z wegańskim twarożkiem ze słonecznika i kawiorem z tapioki. Obawiałam się, czy placuszki nie będą zbyt suche, ale są dobrze skomponowane z odpowiednimi dodatkami. Myślę, że niejeden mięsożerca nie uwierzyłby, że to danie w pełni wegańskie.

Wegańskie śniadanie w Łodzi

Kolejne propozycje z menu to tofucznica i wegański smalec, czyli pasta z fasoli, której charakterystycznego smaku nadaje podsmażona cebulka (podobnie jak mięsny oryginał, fajnie komponuje się z ogórkami małosolnymi). Dania te cieszą się dużą popularnością, ale trudno będzie im przebić hit Takżetego, czyli wegańskich naleśników. Są dostępne w słodkiej wersji, ale weźcie te z boczniakami. – Na początku wszyscy dziwili się wytrawnej kompozycji, teraz po raz kolejny wracają na boczniaki – mówi Dominik, współzałożyciel wegańskiego bistro. Naprawdę fajne, a najlepiej smakują w tutejszym ogródku.

Wegańskie śniadanie w Łodzi

Choć na sali jest przyjemnie, koniecznie łapcie miejsca w kameralnym ogródku (wejście w głębi lokalu). To odgrodzona płotkiem część podwórka - jest tu przytulnie, cicho, a przede wszystkim jest chłodno! Jest też zielono, podobnie jak na sali – gdy tu trafiłam już nie wróciłam do pracy w dusznym pokoju, zrobiłam sobie tymczasowe biuro pod parasolem. Żaden snobizm – to wszystko macie za 9 zł! W sierpniu od poniedziałku do piątku w Takżetego kupujecie kawę za 8 zł, a do niej możecie zamówić śniadanie za 1 zł (w weekend kawa do śniadania kosztuje 1 grosz). Hasłem tego miejsca jest „wege dla każdego” i jak widać bistro się z niego wywiązuje się. Poza promocją śniadania kosztują od 8 do 20 zł, dania główne i burgery 17 zł.       

Wegańskie śniadanie w Łodzi

O 11.00 kuchnia Takżetego powoli kończy wydawać śniadania (są dostępne do 12.00), za to do boju rusza ekipa Tel Aviv Urban Food. Tu dania także będą wegańskie, a do tego wyczujecie w nich smaki charakterystyczne dla Bliskiego Wschodu. Na mały głód   ciabatta z burakiem, hummusem i tofetą (10,90 zł), owsianka z owocami, bakaliami i orzechami na mleku owsianym z dodatkiem kurkumy i syropu z agawy (14,90 zł) czy trójkolorowy zestaw hummusów z pitą (19,90 zł). W jego skład wchodzi klasyczna wersja, z suszonymi pomidorami i zielonym groszkiem – wszystkie bardzo lubię, ale serce oddaję klasyce.

Wegańskie śniadanie w Łodzi

My wybieramy coś na duży głód. Zestaw ladino odwołuje się do smaków, które do Izraela przywieźli Sefardyjczycy przybyli z Półwyspu Iberyjskiego. Jest tam więc choriqueso w wersji wegańskiej, czyli roślinne chorizo z pieczonym pomidorem i wegańskim cheddarem. Fajne, oryginalne danie na pewno wyróżniające się na tle typowych propozycji śniadaniowych. Smak dania możecie podbić ostrą harrisą lub urozmaicić baba ghanoush czy marynowaną rzodkwią (wszystkie dodatki w zestawie). Chorizo ma jednak bardzo mocnego konkurenta w postaci szakszuki. Oto mój faworyt – śniadanie tel aviv w skład którego, poza wspominaną szakszuką, wchodzą falafele, hummus, buraki balsamico z kolendrą, marchew po marokańsku, marynowana rzodkiew, aioli i izraelska pita. Podobnie jak w przypadku innych zestawów pieczywo możecie wymienić na bezglutenowe.

Wegańskie śniadanie w Łodzi

Powiecie, szakszuka bez jajek? Spróbujcie, a tej wersji nie będziecie rozczarowani. To śniadanie jest kwintesencją kuchni Tel Avivu – pełne aromatu bliskowschodnich przypraw, wyraziste w smaku, podane niczym meze w małych miseczkach, które pozwalają spróbować różnych smaków i pobudzają apetyt apetyczną formą podania. W tygodniu śniadania dostępne są od 11.00 do 14.00, ale w weekendy można ich skosztować już od 9.00. Jeśli będziecie w weekend, pozwólcie sobie na więcej luzu i zamówcie któregoś z autorskich koktajli, na przykład drinka z falafelem według receptury szefa baru Wojtka Fieta. Mój wybór padł na kawą po arabsku z kardamonem parzoną w tygielku. Jeśli ma być bezalkoholowo, bieżcie tę kawę J