Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isniedziela,22wrzesień,2019

TOP 5 dań na zimę – lista osobista

Share

TOP 5 dań na zimę – lista osobista

Jest zima, więc wszędzie szukamy ciepełka – również w restauracjach. Możecie się w nich rozgrzewać sezonowymi herbatkami z owocami i przyprawami, ale my wolimy coś konkretniejszego, sycącego i gorącego niczym uścisk Jasona Momoa. Oto lista naszych 5 ulubionych dań na zimę w łódzkich restauracjach.

Lista tym razem mocno osobista – rozgrzewających dań w restauracjach jest tak dużo, że nie sposób spróbować wszystkich. Do zestawienia wybrałyśmy te, które skradły nasze kulinarne serduszka. Z przyjemnością przeczytamy o waszych zimowych faworytach.

Umami Bomb Noodles w Stacji Street Food (Traugutta 9)

Umami Bomb Noodles w Stacji Street Food

Nazwa tego dania idealnie oddaje, czym ono jest. To prawdziwa bomba smaku umami. Ramenowy makaron w gęstym sosie z masła, miso i parmezanu z śliwkowym winem choya, czosnkiem i szczypiorem, podawany z surowym żółtkiem, grillowanymi kurczakiem i chipsami z boczku. Od samego opisu robi się cieplej na sercu, a uwierzcie nam, że w smaku jest jeszcze lepsze niż na papierze. Kiedy rozlejecie to żółtko po gorącym makaronie, to w oku zakręci się wam gorąca łza wzruszenia.

Solanka w Galicji (Rynek Manufaktury)

Solanka w Galicji

Solanka to klasyczna, ukraińska zupa na mięsnym rosole z wołowiną, kiełbasą, ogórkami kiszonymi, oliwkami, kaparami, pastą pomidorową i śmietaną. Takie połączenie smaków i składników brzmi nietypowo, ale uwierzcie, że jest doskonałe. Intensywne w smaku, kwaskowate, turbo sycące i idealnie rozgrzewające. W Galicji solanka pojawia się kolejny raz w zimowym menu i rozpoczyna dla nas sezon zamawiania jej do domu w trudne, niedzielne poranki po ciężkim weekendzie i w każde mroźne popołudnie, kiedy pogoda zniechęca do ruszania się z kanapy.

Dziad po łódzku w Ceskym Filmie (Tymienieckiego 25A)

Dziad po łódzku w Ceskym Filmie

Dziad to po prostu kapuśniak z kiszonej kapusty, który w Ceskym Filmie podawany jest z prażokami. Jeśli nie wiecie, czym są prażoki, to trochę nam za was wstyd – tak po łódzku. To danie tak ściśle związane z naszym regionem, że po prostu trzeba je znać. Ziemniory utłuczone z mąką zamieniają się w gęstą, lepką, pyszną masę, która idealnie smakuje z okrasą z boczku. A w zestawie z kapuśniakiem tworzą chyba najbardziej łódzkie ze wszystkich rozgrzewających dań na zimę.

Mix Sizzler w Ganeshu (Piotrkowska 69 i Rynek Manufaktury)

Z wizytą w restauracjach Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

Było po łódzku, będzie po indyjsku. Przyznamy, że nie jadłyśmy tego dania od pewnego czasu, ale na hasło „rozgrzewka” przychodzi nam ono do głowy jeszcze zanim pomyślimy o 15 minutach na bieżni w siłowni. Mix Sizzlers to pieczone kawałki baraniny, kurczaka, serka indyjskiego, cebuli, papryki, pomidorów i naanów podawanych na gorącej patelni. Danie dosłownie skwierczy, kiedy wjeżdża na stół i na pewno zrobi wam się od niego gorąco. W menu znaleźć można je też w wersjach jednoskładnikowych – z samym kurczakiem, baraniną lub serkiem indyjskim, jednak to wersja mieszana, która pozwala spróbować wszystkiego po trochu jest naszym faworytem.

Czernina w Piwnicy Łódzkiej (Sienkiewicza 67)

Restauracja Piwnica Łódzka

Nawet nie chcemy słyszeć, że nie jecie czerniny. Możemy wam wybaczyć tylko, jeśli jesteście weganami, bo to inna historia. Ta zupa zupełnie niesłusznie dorobiła się etykietki zupy z krwi, chociaż w rzeczywistości gotowana jest na kaczce z masą suszonych owoców i przypraw. Jest słodko kwaśny, intensywna w smaku, niezwykle aromatyczna i rozgrzewająca. Krew rzeczywiście jest do niej dodawana, ale w niewielkiej ilości – bardziej jako zaprawa dla koloru niż smaku. W dodatku jest w zupie ugotowana, więc jeśli latem wcinać kaszankę z grilla, to czernina nie jest niczym straszniejszym. A ta z Piwnicy Łódzkiej zdobyła uznanie gości i jurorów Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku, który przyznał jej oficjalną rekomendację.

A także…

Czym jeszcze rozgrzewamy się tej zimy? Oczywiście ramenami (ze szczególnym wskazaniem na te ostre, jak tantanmen w ato ramen czy Stacji Street Food) i wietnamskim pho bo (tyle korzennych przypraw w zupie się nie zdarza). Z przyjemnością próbujemy też wszelkich gulaszy (jak sezonowy gulasz z wołowiny, zielonych warzyw i korzennych przypraw w Tawernie Pepe Verde). I koniecznie śledźcie burgery tygodnia w Gastromachinie – ich sezonowe propozycje z gulaszami, ostrymi paprykami czy ostatnio z chilli sin carne są idealne na mrozy.