Kulinarne trendy w łódzkich restauracjach w 2013 roku

Share

Kulinarne trendy w łódzkich restauracjach w 2013 roku

Sezon podsumowań i prognoz w pełni, więc i my się pobawimy. Przewidujemy co będzie HOT a co NOT w łódzkich restauracjach w 2013 roku

Restauracje

HOT: bistra i gourmet w dobrej cenie NOT: lokale Magdy Gessler

Pora na powiew świeżości wśród łódzkich restauracji. Lokale od wszystkiego, nudnawe i przewidywalne menu oraz jednorazowe i krótkotrwałe hity będą traciły na rzecz ciekawych, pomysłowych i przemyślanych konceptów. Bistra o niezobowiązującym klimacie, z menu na poziomie eleganckich restauracji i cenach dostępnych dla przeciętnego klienta będą hitem 2013 roku. Coraz częściej szukać będziemy ciekawego i oryginalnego menu, w którym zamiast wszystkiego od schabowego po spaghetti carbonara znajdziemy kilka wyjątkowych pozycji skomponowanych w pomysłowy sposób i pięknie podanych.

Średniej klasy schabowy z ziemniakami za 35 zł w Polce Magdy Gessler? Dziękujemy, ale od takiej kuchni mamy Sass Bar z pysznym schabowym za niecałą dyszkę.

Rodzaj kuchni

HOT: egzotyka, molekuły i slow food NOT: kuchnia polsko-włoska i chłopskie jadło

W 2013 roku wygrają restauracje i szefowie kuchni, którzy zaoferują swoim gościom kuchnię wyjątkową i dania, jakie samemu ciężko przyrządzić w domu. Nie musi to być kuchnia konkretnego kraju – ważne za to, żeby była oryginalna, szczera i z pomysłem. Nie poskarżymy się też na odrobinę egzotyki, jakiej coraz częściej próbujemy w trakcie wakacji, a której na razie ze świecą szukać w menu łódzkich restauracji. Żegnaj makaronie z sosem pseudobolońskim i „staropolska” sałatko grecka oferowana w każdej przydrożnej karczmie. Witajcie bataty na sposób afrykański, wariacje na temat kuchni azjatyckiej i molekularne eksperymenty z oliwą w proszku. Zaraz za nimi czekamy na zdrowe, slow foodowe przysmaki z regionalnych produktów i eko składników.

Danie

HOT: samodzielnie przygotowywane półprodukty i praca u podstaw NOT: gotowce, mrożonki i odgrzewane kotlety

Domowe pierogi prosto z linii produkcyjnej zakładów przetwórstwa spożywczego i zdrowe jedzenie z bemarów pewnie nadal będą znajdowały swoich amatorów, ale świadomi goście poszukiwać będą domowych makaronów, chleba wypiekanego na miejscu i potraw ze świeżych, sezonowych składników. Restauracje muszą pożegnać się z daniami, które swój smak zawdzięczają Vegecie i sosom z proszku, na rzecz świeżo gotowanych bulionów i sezonowych składników.

Mięsa

HOT: steki, hamburgery i podroby NOT: pierś z kurczaka

Pierś z kurczaka to składnik równie bezpieczny co nudny. Obecna w każdym menu reprezentuje najbardziej klasyczne, pozbawione pomysłu dania restauracyjne. Warto zatem zaryzykować i wprowadzić do karty mięsa nietypowe i niedoceniane, które w przeszłości królowały na najbardziej eleganckich polskich stołach. O dziczyźnie w przystępnej cenie jeszcze nawet nie marzymy, ale wystarczy, że zaczniemy od podrobów, które nie przypominają przesuszonej wątróbki serwowanej przez babcię albo cynaderek, od których śmierdzi w całej kuchni, a pyszne dania o jakich czytać można w opisach najbardziej wytwornych, staropolskich uczt. Ciągle czekamy też na wyjątkowe steki z odpowiedniego mięsa i hamburgery doskonałe, które w tym roku mogą stać się przebojem w łódzkich restauracjach.

Promocje

HOT: zestawy lunchowe NOT: rabat 10%

Nie wiemy, komu jeszcze wydaje się, że rabat 10% robi wrażenie na jakichkolwiek klientach restauracji, ale takie promocje wyskakują z każdej ulotki i reklamy. My stawiamy raczej na promocje produktowe, pozwalające spróbować nowości czy nietypowych propozycji, menu degustacyjne i zestawy lunchowe. Dzięki nim można regularnie jeść w ulubionych restauracjach i korzystać z oferty tych, na których standardowe menu nas nie stać. Ale pilnujcie się drodzy restauratorzy. Jeśli w menu podstawowym królują krewetki i szynka parmeńska, a na lunch oferujecie pomidorową i kotlet mielony, to obrażacie swoich gości zamiast zachęcać ich do odwiedzin.

Kulinarne zagłębie

HOT: OFF Piotrkowska NOT: Manufaktura

Nie trzeba być zbyt wnikliwym obserwatorem rynku łódzkich restauracji żeby zauważyć, że najciekawsze lokale otwierają się obecnie na terenie OFF Piotrkowska. Miejsce to nie tylko modne, ale i przyjazne, przystępne cenowo, w dodatku o niezobowiązującej atmosferze. Dlatego też z niecierpliwością czekamy na zapowiadane śniadaniownie, burgerownie i inne knajpki, które mają się tam otworzyć. Nie jesteśmy już skazani na restauracje w Manufakturze, w których ceny reguluje nie tyle jakość jedzenia, co wysokość czynszu.

Alkohol

HOT: shoty i piwa regionalne NOT: wódka za 4 zł, piwo z nalewaka

Choć marzą nam się kolorowe drinki w dobrej cenie i jesteśmy przekonani, że podbiłyby serca i portfele klientów łódzkich knajp, to na chwilę obecną zadowolić możemy się shotami. Poza dedykowaną takim trunkom ofertą ShotMe by Gossip zaczynają pojawiać się one także w ofercie innych lokali. Obok nich na stołach łódzkich restauracji królowały będą piwa regionalne, które powoli acz konsekwentnie wypierają z naszych kufli siki z nalewaka. Wódka za 4 zł, choć nadal służyła będzie dobrej zabawie w weekendowe wieczory, nie będzie już hitem, jakim była, gdy ruszała Meta przy Piotrkowskiej.

Desery

HOT: cupcakes i cuda z ciekłego azotu NOT: szarlotka z lodami, tiramisu, panna cotta

Nie ma chyba w Łodzi restauracji, która nie miałaby w swojej ofercie deserowej lepszej lub gorszej jakości szarlotki, lodów i włoskiej klasyki – tiramisu czy panna cotty. Lubimy je, owszem, ale hitem 2013 roku będą barwne i słodkie babeczki oraz desery wyczarowane z nietypowych składników lub przy zastosowaniu trików kuchni molekularnej.

Czego w Łodzi brakuje?

Ciągle, od lat i nieustająco brakuje nam w Łodzi lokali tematycznych, poświęconych określonej potrawie czy stylowi jedzenia. Nie mamy restauracji ze zdrową, zieloną kuchnią z prawdziwego zdarzenia. Są pierwsze skowronki kuchni egzotycznych (MEG MU) czy steakhousów i burgerowni (właśnie otwarty American Bull w Manufakturze), ale ciągle czekamy na więcej. Chętnie spróbujemy na przykład kuchni syryjskiej, marokańskiej czy bliskowschodniej, które są pyszne i dają świetną okazję do ucztowania, jakie uwielbiamy. Pomimo głośnych, wegańskich zapowiedzi Grandy, nadal nie znajdziemy w Łodzi szerokiej i smacznej oferty wegańskiej. Brak nam też kuchni francuskiej, a nawet nowoczesnej kuchni żydowskiej, co dla Łodzi jest trochę wstydem. Osobista fantazja? Restauracja hibachi z takimi popisami: