Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isniedziela,22wrzesień,2019

Desery w restauracjach – które polecacie?

Share

ciasto

To miał być ranking pięciu najciekawszych słodkości serwowanych przez łódzkie lokale, a w zamian wyszła rozprawka na temat deserów. Może Wy pomożecie stworzyć top listę Jemy w Łodzi?

Jako, że fajnie czyta się rankingi i zestawienia, postanowiłam wybrać najciekawsze propozycje łódzkich deserów. Niestety okazało się, że sama nie udźwignę tematu. Dlaczego? Po pierwsze rzadko kiedy udaje mi się znaleźć miejsce na coś słodkiego po obfitym daniu głównym, szczególnie jeśli poprzedziła je przystawka lub zupa. Po drugie – może po prostu ta pozycja menu nie jest najmocniejszą stroną łódzkich lokali.

Jakiś czas temu w menu królowała szarlotka. Ciasto z jabłkami stało się pozycją obowiązkową restauracji, oczywiście na ciepło,  z nieodzowną kulką lodów  i bitą śmietaną. Potem do kart trafiło tiramisu i również włoska panna cotta. Do tego deser lodowy (z kupnych lodów), naleśniki, brownie oraz fondant i mamy  już rozpracowany dział deserów większości naszych restauracji.

ciasto

Nieskromnie przyznam, że prawie wszystkie z wymienionych robię samodzielnie w domu i wychodzą mi dobrze, żeby nie powiedzieć lepiej niż w restauracjach. Jeśli wziąć pod uwagę specyficzny gust słodyczowy (ma być bardzo słodko i wysokokalorycznie) odpadają wszelkie owoce, naleśniki (to dla mnie również domowe danie) i galaretki. Z tego zapewne powodu po obiedzie ląduję u Sowy zajadając się wypasionymi tortami. W moim świecie tort idealny to oczywiście taki z tłustym kremem i alkoholowym nasączeniem. Nie toleruję kremopodobnych musów, galaretek, nie przepadam też za orzechami  i owocowymi dodatkami.

Z tego powodu zastanawiam się, czy po prostu ja nie znajduję w ofercie restauracji deserów odpowiadających osobistym upodobaniom, czy może to dział traktowany nieco po macoszemu? Rzadko sięgamy po desery w lokalu bo: jesteśmy zbyt najedzeni, nasz budżet nie przewiduje dodatkowych wydatków (ich ceny według mnie są często zbyt wysokie), wolimy ofertę kawiarni i cukierni czy po prostu nic z propozycji  nie kusi nas wystarczająco mocno? Jeśli więc goście rzadko zamawiają desery, szefom kuchni nie chce się specjalnie skupiać na temacie i tu koło się zamyka.
Czekamy więc na wasze deserowe typy – może dzięki wam wspomniany ranking zagości jednak na łamach Jemy w Łodzi.