Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isniedziela,16grudzień,2018

Na śniadanie do Qubek Cafe

Share

Qubek Cafe

Frankfurterki z jajkiem sadzonym, gofry z pastą jajeczną, a może croissant z owocami? Fajnie jest zacząć dzień wypasionym śniadaniem, a do tego wypić aromatyczną kawę lub świeżo wyciskany sok.

Czas na zawodową samokrytykę – przyznajemy, że Jemy w Łodzi ma duże śniadaniowe zaległości. Wynika to przede wszystkim ze specyfiki naszego trybu życia. Ja pierwszy posiłek jem rodzinnie, a ponieważ walczymy o każdą minutę snu, nie ma mowy o porannej wizycie w lokalu. Agata za to zaczyna funkcjonować dopiero w porze lunchu (możecie do niej dzwonić o drugiej w nocy, ale nigdy przed 10.00), tak więc śniadanie jest czymś co w jej świecie właściwie nie istnieje. Ale teraz są wakacje, dziecko na wczasach, a ja zamiast znienawidzonej przez całą rodzinę owsianki w moim wykonaniu idę na wypasione śniadanie, które przygotuje ktoś za mnie (i dla mnie).

Qubek Cafe

Zaczynam od miejsca, do którego mam najbliżej z domu – nie mogę tak od rana szokować głodnego organizmu. O Qubek Cafe mieliście już okazję u nas czytać. Wyjątkowo przytulna kawiarnia mieści się przy Gdańskiej 141 (w apartamentowcu za McDonald’sem i stacją BP przy Mickiewicza). Bardzo lubię ich wnętrze, atmosferę, kawę i ciasta, a teraz również polubiłam ich śniadania. Kawiarnia jest czynna od godziny 8.00. Docieram tam godzinę później, a od progu powitał mnie zapach świeżo parzonej kawy.

Qubek Cafe

Co w menu śniadaniowym? Obowiązkowo jajka na kilka sposobów. Jest oczywiście jajecznica (z trzech jaj za 10 zł), jajko sadzone w zestawie z frankfurterkami i warzywami (14 zł), omlet z sałatką (10 zł), a także dobrze przyprawiona pasta jajeczna podana na gofrze. To ewidentnie przewaga stołowania się na mieście – w życiu sama nie zrobiłabym gofrów o tej porze (w sumie o innej też nie ;)). Tutejsze smakują równie dobrze ze słodkimi, jak i wytrawnymi dodatkami, a co ważne dla osoby, która najpierw musi zrobić całą sesję zdjęciową, dają radę również po ostygnięciu.  

Qubek Cafe

Jajecznicę, tosty z serem czy omlet można wzbogacić dodatkami: jajko, wędlina, żółty ser, mozzarella, tuńczyk czy suszone pomidory kosztują 2 zł, za extra porcję papryki, pomidora czy oliwek dopłacicie jedynie złotówkę. Do wyboru są jeszcze kanapki (7-8 zł), zestaw trzech past z pieczywem za 10 zł (próbowałam pasty z zielonego groszku, której charakteru nadaje świeża mięta, pasty buraka i hummusu), sałatki oraz wspominane już gofry (z cukrem pudrem kosztują 4 zł, z owocami 6 zł). Tak, jest też granola, owsianka i jogurt, ale zamiast nich wolałam skusić się na ciastoJ

Qubek Cafe

Poranni bywalcy kawiarni powiedzą, że tak właśnie wyglądają śniadania na mieście, smakują i wyglądają bardzo zachęcająco. Piszę ten tekst bardziej dla tych, którzy jak ja, temat stołowania się poza domem przed pracą dopiero zaczynają odkrywać. Zamiast tej cholernej owsianki własnej produkcji, pięknie podany talerz, różnorodność, a do tego pyszna kawa lub świeżo wyciskany sok (jeśli mnie pamięć nie myli, sama ostatnio wyciskałam sok dwa lata temu na wakacjach). W Qubek Cafe wszystkie śniadaniowe zestawy nie tylko dobrze wyglądały, ale tak też smakowały. Ufam im również w temacie świeżości i jakości produktów.

Qubek Cafe

Czas na słodki finał. Jeśli zostanie wam jeszcze trochę miejsca, weźcie tutejsze ciasto (albo zapakujcie na wynos na drugie śniadanie). Od otwarcia spróbowałam chyba z sześciu rodzajów i na pewno wrócę na kolejne. Pierwsze skojarzenie – smakują jak domowe wypieki ze sprawdzonego przepisu (uwaga, Oreo jest bardzo dobre, ale polecam tylko fanom mega słodkości). A na upalne dni lody, od zaprzyjaźnionego Włocha.