Veranda – próbujemy kuchni nowego szefa

Share

Veranda Piotrkowska 77

Przyznaję - to miejsce bardziej kojarzyło mi się z Siódemkami i drinkami, niż kuchnią. Byłam, spróbowałam i na pewno wrócę. Na krewetki z wakame, podsmażone na maśle ciasto drożdżowe i wontony z ozorami.

Piotrkowska 77 – kultowy adres, z którym pewnie każdy ma jakieś wspomnienia. Moje starczyłyby na kilka artykułów, ale tym razem wam oszczędzę i skupię się na Verandzie. Tak, to ten charakterystyczny przeszklony ogródek stojący tuż przy Pasażu Rubinsteina. W środku czarno-biała posadzka, kolorowe, wyściełane meble, a po schodach wejście do Siódemek. Nadal organizowane są tam imprezy, ale lokal czynny jest przez cały tydzień. Można wpaść na drinka, ale przede wszystkim na jedzenie. Gdy pierwszy raz odwiedziłam Verandę, obowiązywało tu krótkie menu z kanapką z pastrami na czele. Przegapiłam moment, gdy karta została rozszerzona, aż do teraz.

Veranda Piotrkowska 77

Okazją do odwiedzin była zmiana szefa kuchni, a tym samym całego menu Verandy. Patryk Kaźmierczak wcześniej gotował między innymi w Spółdzielni i restauracji Szyby Lustra. Fajny, zdolny chłopak, a do tego mega skromny kucharz, który chętnie wykorzystuje azjatyckie akcenty. Wspominam nie bez powodu, bo wiem, jak bardzo Azja jest teraz w cenie, a poza tym sama się przekonałam, że bardzo dobrze mu to wychodzi.

Veranda Piotrkowska 77

Veranda jest otwarta już od 9.00 rano (w soboty i niedziele od 10.00). Do 12.00 serwowane są śniadania, ale podobno jeśli się uśmiechniecie do obsługi, od rana zamówicie też coś z kartyJ. Jest klasyka (ciabatta caprese czy jajka sadzone), ale także rosti brokułowe, letnia sałatka z quinoą i coś co możecie brać w ciemno na moją odpowiedzialność: smażone na maśle ciasto drożdżowe własnego wypieku z wędzonym łososiem, awokado, jajkiem w koszulce i sosem holenderskim podkręconym trawą cytrynową (22 zł). Jeśli nie jesteście fanami łososia, poproście o inny dodatek – siłą tego śniadania jest bez wątpienia ciasto, które mogłabym jeść w każdej konfiguracji.

Veranda Piotrkowska 77

Dalej w karcie lecą przystawki i znów brzmią tak, że chciałabym zamówić wszystko: i szparagi w tempurze z puree z kiszonych buraków i tacos pulled pork i wontony nadziewane ozorem z musem chrzanowym. Te ostanie są prawdziwą niespodzianką dla podniebienia. Rozgryzasz chrupiące ciasto, spodziewasz się azjatyckich smaków, a środek kryje mięso znacznie bliższe polskiemu podniebieniu. Zanim ozory trafiły do wontonów, były kilka godzin gotowane w specjalnym wywarze z kośćmi szpikowymi i czerwonym winem. Porcja sześciu pierożków może z powodzeniem zastąpić danie główne, ale może lepiej zamówić trzy sztuki i zostawić miejsce na TĘ sałatkę – krewetki z wakame! Wszystko jej w niej dobre: chrupiące, przyrządzone w punkt krewetki, glony gotowane w marynacie z owocami morza, a do tego wszystkiego sezamowo-cytrusowy dressing. Nie dziwię się, że jest to hit Verandy.

Veranda Piotrkowska 77

Ostatnie danie to wegańskie kotleciki z kaszy jaglanej, brokułów i szpinaku. Kolejny dowód z miasta, że kucharze specjalizujący się w mięsie coraz lepiej radzą sobie z roślinną kuchnią. Chociaż było to moje czwarte danie, trudno było odstawić talerz. Poza wymienionymi, w karcie znajdziecie również dorsza, ozory w postaci dania głównego, burgery, naleśniki i makarony, a ze słodyczy blok czekoladowy, lody i deser dnia, o który warto zapytać obsługę, bo podobno Patryk w wypieki też bardzo dobrze potrafi.

Veranda Piotrkowska 77

Kuchnia Verandy w poniedziałki i wtorki pracuje do 22.00, kolejne dwa dni godzinę dłużej, w piątki i soboty do 24.00 i niedziele do 22.00. Możecie zjeść w ogródku letnim, zimowym lub w części klubowej, która lada moment nabierze bardziej restauracyjnego charakteru (rozbudowie ulegnie również przeszklona część). Poza weekendowymi imprezami, w okresie wakacyjnym lokal w współpracuje z Łódzkim Centrum Wydarzeń. To tu po występach w Pasażu w środę wieczorem przenoszą się miłośnicy swingu, w czwartek można tu wpaść na piwo po stand-upie.

Veranda Piotrkowska 77