Kto gotuje w restauracji Sote?

Share

Restauracja Sote NoBo Hotel

Pamiętacie Kolory Wina? Jakiś czas temu restauracja przeszła prawdziwą metamorfozę. Dziś będzie o szefie kuchni i nowym wystroju, ale przede wszystkim o kulinarnych atrakcjach planowanych na wrzesień.

Dziś ruszamy się z centrum i zabieramy was do restauracji Sote mieszczącej się w NoBo Hotelu przy zbiegu Alei Włókniarzy i Liściastej. W tym tygodniu zjecie tu dania w ramach Jemy w Łodzi Food Fest, ale powodów do odwiedzin jest znacznie więcej, a wśród nich między innymi degustacyjna kolacja na pożegnanie lata oraz premiera jesiennego menu. Przyznaję, dłuższy czas nie było mnie w NoBo. Pierwsze zaskoczenie – nawiązującą do wina czerwień zastąpiło jasne, odświeżone wnętrze. Jest bardziej przytulnie i nowocześnie, fajnie urządzoną salę rozświetlają promienie słońca. Pierwszy raz miałam też okazję spotkać się z szefem kuchni Bartoszem Brogowskim.

Bartosz Brogowski

Pamiętacie jeszcze restaurację Sofę? To tam Bartek stawiał pierwsze kroki w profesjonalnym gotowaniu. Jej domeną była kuchnia fusion i choć miejsce Sofy od dawna zajmuje Montag, pasja do nieoczywistego i autorskiego łączenia smaków, technik i kultur pozostała szefowi do dzisiaj. Zanim trafił do NoBo Hotelu, szkolił się i współpracował z wieloma restauracjami w Polsce. Miał okazję uczyć się od samego Wojciecha Modesta Amaro, bierze udział w licznych stażach i pokazach kulinarnych, a jego poczynania możecie śledzić na Facebooku i Instagramie (Chef Culinary of Art.). Świetną okazję do spróbowania jego kuchni będziecie mieli już w przyszły czwartek. 26 września o 19.00 w Sote odbędzie się komentowana kolacja z wine pairingiem prowadzonym przez sommeliera Przemysława Tumiłowicza.

Fot. Jakub Wilczek

Pożegnanie lata rozpoczyna cykl wydarzeń, które szef kuchni planuje organizować co dwa miesiące. Obojętne, jak spędziliście urlop, na pewno tego wieczoru odnajdziecie bliskie sercu smaki i aromaty. Na początek ziemniaki pieczone w popiele. Nie będzie tu żadnej ściemy – szef kuchni osobiście upiecze je wcześniej w prawdziwym ognisku. Po polskim lesie przeniesiemy się nad brzeg Morza Śródziemnego, bo skosztować carpaccio z ośmiornicy z pieczonymi pomidorami. Dla fanów bardziej sycących mięs długo pieczony brzuch wieprzowy z nutą portugalskiego porto, a przed łososiowym pstrągiem intermezzo w postaci bergamotkowej granity. Na koniec autorska wersja czekoladowego ciasta z własnej produkcji wiśniowymi lodami. Tu trzeba podkreślić, że Bartosz uczył się cukiernictwa pod okiem Macieja Rosińskiego – lepszej rekomendacji nie trzeba.

Fot. Jakub Wilczek

Udział w wydarzeniu kosztuje 149 zł od osoby miejsca możecie rezerwować mailowo (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ) lub pod numerem telefonu 604 613 736. Jeżeli nie chcecie czekać tak długo, pretekstem do wcześniejszej wizyty przy Liściastej może być premiera sezonowego menu. Już od najbliższej środy w menu czekać będą dania w jesiennej tonacji. Zupa szczawiowa, grzybowa, krem z dyni, a do tego wędzona kaczka, poliki wołowe czy gnocchi z borowikami. Nie zapomniano o weganach (dla nich faszerowana cykoria, carpaccio z cukinii i budyń jęczmienny ze śliwkami) oraz o miłośnikach słodkości. Dla tradycjonalistów szarlotka i ekler w bardziej nowoczesnym wydaniu, a dla czekoladoholików - fondant lub biały mus z dereniową galaretką i kremem toffi.    

Fot. Jakub Wilczek