Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today ispiątek,24listopad,2017

Argentyńskie steki w Łodzi

Share

Tango argentino steakhouse

Macie ochotę, na soczystego i kruchego steka z argentyńskiej wołowiny? Wpadajcie do Tango Argentino Steakhouse na Traugutta 14.


Co trzeba zrobić, jeśli chce się prowadzić restaurację z argentyńskimi stekami? Nie szukać wolnego lokalu, a dobrego dostawcy mięsa. Tak też zrobili Kasia i Franco Cambareri. Tak, dobrze się domyślacie – Franco jest rodowitym Argentyńczykiem. Jak sam mówi, steki smaży od dziecka. W Argentynie nie jest to niczym dziwnym – grill stoi przy każdym domu, a często montowany jest nawet na blokowym balkonie. Argentyńczycy kochają mięso i świetnie znają się na jego przyrządzaniu.

Tango argentino steakhouse

- Mięso w naszym mniemaniu to wołowina – wyjaśnia Franco. Jeśli ktoś kupi kurczaka, nazwie go kurczakiem, wołowinę – po prostu mięsem.Udało się znaleźć dostawcę, wołowina została przetestowana we własnej kuchni, przyszedł więc czas na urządzenie restauracji. Na jej zapleczu obowiązkowo musiał stanąć grill. Nie żadna patelnia czy grillowana płyta, tylko najprawdziwszy grill. Argentyńska wołowina nie bez powodu uznawana jest za jedną z najlepszych na świecie. Cały kunszt przyrządzania steków tkwi w jakości mięsa i doświadczeniu kucharza. – Nie ma mowy o żadnym termometrze. Trzeba mieć wyczucie, by wiedzieć, kiedy stek jest krwisty, a kiedy wysmażony – mówi Franco.

 Tango argentino steakhouse

Często osobiście wychodzi do gości, pyta się czy wszystko smakuje. Co ważne, pytanie to pada przy pierwszym kęsie, a nie po zjedzonym posiłku. – Jeżeli stopień wysmażenia jest nieodpowiedni, przygotowujemy danie od początku. Goście muszą być zadowoleni  - dodaje szef kuchni. Steki w jego wykonaniu rzeczywiście są znakomite: delikatne mięso, subtelnie wyczuwalne aromaty jałowca i dymu i idealny stopień wysmażenia. Argentyńskiej wołowiny się nie sezonuje – nie ma takiej potrzeby. Zdobyła światową sławę dzięki jej naturalnym walorom. Argentyńskie krowy to hodowle o najwyższych walorach genetycznych, a przy tym przez cały rok pasą się na zielonej pampie, nie mają też zbyt wiele ruchu, dzięki czemu mięso ma tak delikatną strukturę.

 Tango argentino steakhouse

W Tango do wyboru są steki z argentyńskiego antrykotu, rostbefu i polędwicy, ich ceny zaczynają się od 62 zł za przeszło 200 gramową porcję mięsa (w zestawie są opiekane ziemniaczki i chimichurri według autorskiego przepisu). Świetnie komponują się też z sałatką szefa kuchni. To rukola, czosnek i parmezan – podkreślają smak mięsa, a dodatkowo wspomagają jego trawienie. Poza argentyńską wołowiną, w karcie jest również t-bone steak (400 g za 106 zł) oraz sezonowana wołowina: rostbef i atrykot (250 g kosztuje 37-39 zł). Jeżeli wybieracie się większą grupą, możecie się też skusić na parilladę. To porcja dla czterech osób, w której skład wchodzą różne rodzaje mięsa z oferty restauracji.

 Tango argentino steakhouse

Ponieważ Tango to najprawdziwszy steakhouse, to wołowina zajmuje najważniejszą pozycję w menu, ale w karcie znalazło się też miejsce dla kilku przystawek i deserów. Zapieczony w żeliwnej patelni dojrzewający ser jest świetny, ale jeśli w planach macie steki, lepiej zamówić jedną porcję na dwie osoby. Warto też zaoszczędzić miejsce na desery. Zarówno brownie, jak i sernik oreo na pewno w pełni usatysfakcjonują miłośników słodkiego finału.

Tango argentino steakhouse

Oczywiście steki królują, ale nie byłoby argentyńskiej uczty bez wina. Te sprowadzane są z podwarszawskiej winiarni, również prowadzonej przez Argentyńczyka. Jeśli choć trochę interesujecie się winami, możecie się domyślić, że rządzi tu malbec (dostępne są jego cztery rodzaje). Choć szczep ten wywodzi się z Francji, drugą (a może nawet pierwszą?) ojczyznę znalazł właśnie w Argentynie. Czerwone, intensywne i wyraziste wino świetnie komponuje się z tamtejszą wołowiną. Ceny za butelkę zaczynają się od 60 zł.
Tango to wyjątkowe miejsce. Warto je odwiedzić i poznać smak i klimat prawdziwej Argentyny – zachęca Franco.