Chimney Heaven – kołacze rodem z Węgier

Share

Chimney Heaven

Mamy kolejne gorące otwarcie. Gorące, niczym ciastka wyjęte prosto z pieca Chimney Heaven – nowo otwartej kawiarni przy Narutowicza 25.


Ze swoją słabością do słodyczy radością witam kolejne słodkie miejsce na mapie Łodzi. Tym razem nie będzie kolorowych babeczek, tortów, ani lodów – będą za to chrupiące, jeszcze ciepłe ciastka z waniliową posypką, nutellą czy bitą śmietaną z owocami.  Chimney Heaven, bo o niej mowa, mieści się w okolicach nowego centrum Łodzi. Aby tu dotrzeć, skręćcie z Piotrkowskiej w Narutowicza i dojdźcie prawie do Kilińskiego. Kojarzycie charakterystyczne podwórko bez frontu? Tak, to tam gdzie sex shop - tuż obok zjecie właśnie tytułowe kołacze.

Chimney Heaven

Jedni wypiekane tu słodkości nazywają kołaczami, inni ciastkami z gór lub z komina. Tradycyjny przepis to mąka, mleko, jajka, cukier, masło i drożdże – brzmi klasycznie, ważne są jednak proporcje i nietypowy sposób wypieku. Ciasto nawija się na wałki, a po kilku minutach wyrastania wkłada się je do specjalnego pieca. Kołacz jest pusty w środku, a po wypieczeniu paruje od wewnątrz – stąd właśnie jego potoczna nazwa. Na koniec wybieramy jeszcze ulubiony dodatek – ciastko można oprószyć waniliową lub cynamonową posypką (8 zł) lub też zdecydować się na nakładany do środka krem (10zł). Obecnie do wyboru Nutella z orzechami, biała czekolada z kokosem lub krówka z migdałami.   

Chimney Heaven

Mistrzem kołaczy w Chimney Heaven jest Damian Chachuła (co, ciekawe, jest też specjalistą od historii i literatury skandynawskiej). Z węgierskimi ciastkami pierwszy raz spotkał się Krakowie, w którym studiował. Najpierw postanowił zaczerpnąć wiedzy u źródła (stąd wyprawa do Budapesztu), potem szkolił się w Warszawie. Do Łodzi wrócił, aby zacząć kolejny kierunek (tym razem elektroradiologię), ale również by otworzyć własny punkt z wypiekami. – Bazą kołaczy była oryginalna receptura, ale przyznaję, że nieco zmodyfikowałem przepis na ciasto. Nie dodaję do niego żadnych sztucznych dodatków, dlatego jest bardziej chrupiące, niż to znane z gór –wyjaśnia Damian.

Chimney Heaven

Wciąż przychodzą mu do głowy nowe pomysły na dodatki, ale również na formę podania. Poza standardową wersją możecie tu na przykład zjeść chyba jedynego Polsce, specjalnego, przekrojonego na pół kołacza wypełnionego bitą śmietaną, owocami, polewą i posypką (porcja dla jednej osoby kosztuje 8 zł, dla dwóch - 14 zł). Na tym nie kończą się promocje w Chimney Heaven. W poniedziałki i środy za dowolne ciastko i napój zapłacimy 15 zł, zaś za piątkowy zestaw bezrobotnego jedynie 10 zł. We wtorki i czwartki za ciastka mniej płacą uczniowie i emeryci, od sierpnia będzie obowiązywała karta dużej rodziny, a już teraz można zbierać pieczątki, by dostać 10 ciastko gratis.

Chimney Heaven

Standardowo na koniec kilka informacji praktycznych. Od poniedziałku do piątku kołacze można kupować między 12.00 a 20.00, w soboty od 13.00 do 21.00 (niedziela – wolne). Napijecie się tu również herbaty, domowej lemoniady, kawy (dostępna opcja z mlekiem niskotłuszczowym, bez laktozy, sojowym, kokosowym lub owsianym) oraz shaków przygotowywanych na bazie popularnych batonów (np. WW, Jeżyk czy Milky Way). Tytułowe ciastka możecie zjeść na miejscu, zabrać na wynos, ale też zamówić na imprezę. 

Chimney Heaven