Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today iswtorek,23kwiecień,2019

Na degustacji w Restauracji Delight

Share

Restauracja Delight

Pisaliśmy już, jak wygląda restauracja w andel’s Hotel Łódź, teraz czas wspomnieć o serwowanych tu potrawach, czyli Jemy w Łodzi na degustacji w Restauracji Delight.

Choć wystrój Restauracji Delight nie wprawia w zakłopotanie przesadną elegancją, poziom obsługi przypomina nam, iż jesteśmy w miejscu mogącym pochwalić się czterema gwiazdkami. Można zaryzykować stwierdzeniem, iż w Łodzi trudno o obsługę na tak wysokim poziomie. Wiedza kelnera czy sposób serwowania dań są imponujące i sprawiają, że wizyta w tym miejscu staje się naprawdę wyjątkowa. Ale przejdźmy do konkretów, czyli jedzenia:)

Na początek trochę zaszaleliśmy i zamówiliśmy przegrzebki – małże św. Jakuba podawane są tu ze  szpinakiem i kolendrą w winno - maślanym sosie (43 zł). Świetnie przyrządzone, soczyste i pięknie podane będą z pewnością delicją dla koneserów wielbiących owoce morza.


Następnie na naszym stole pojawiła się zupa kokosowa z kurczakiem, kolendrą i grzybami shitake (18 zł) – naszym zdaniem mistrzostwo świata. Aksamitna, delikatna, a zarazem pikantna. Raz na jakiś czas zdarza się zjeść danie, o którym nie sposób zapomnieć – ta zupa właśnie do nich należy.

Restauracja Delight
Drugie danie – jedna z popisowych potraw szefa kuchni, czyli pieczona kaczka z karmelizowanymi jabłkami i sosem wiśniowo-rozmarynowym (57 zł). Choć kaczka bywa dla kucharzy daniem kłopotliwym, to ta podana nam w Delight była doskonale przyrządzona. Na soczyste i miękkie mięso warto wrócić, podobnie jak na zupę kokosową.


Ponieważ w chwili obecnej trwa tu Festiwal Makaronów skusiliśmy się także na garganelli ze szpinakiem, gruszkami, serem pleśniowym i grillowanymi truskawkami w sosie winnym (31 zł). Powiedzmy szczerze, makaron miał podczas tej degustacji trudną konkurencję i ciężko mu było dorównać wcześniejszym potrawom, ale na pewno dodanie truskawek do dobrze znanego zestawu sera pleśniowego i gruszek ożywia kompozycję i zasługuje na uwagę.


Na koniec wisienka na torcie, czyli tutejsze desery. W Restauracji Delight warto dokładnie czytać skład potraw, by odkryć nowe odsłony klasyków gatunku. Tak też jest z szarlotką z lodami (16 zł). Do ciasta znanego z wielu lokali dodano tu gruszki i nutę imbiru, dodatkiem są zaś przygotowywane na miejscu, niezwykle oryginalne lody cynamonowe.


Jeśli ktoś nie przepada za przesłodzonymi ciastami, tutejsza szarlotka przypadnie mu do gustu. Ponieważ my przepadamy (im słodsze tym lepsze :) ), stawiamy bardziej na ciekawe racuszki z ricottą ze śliwkami i sosem kajmakowym (14 zł). Oryginalne połączenie smaków w pięknej oprawie było idealnym akcentem na zakończenie posiłku.

Podsumowując: Restauracja Delight to pewniak na ważne spotkanie, rodzinne czy biznesowe, a także nieśpieszną, bardziej wystawną kolację. Zachwyciła nas obsługa, dlatego też o niej napiszemy przy innej okazji. Będziemy wracać, w szczególności na kaczkę i zupę kokosową, na wspomnienie której na naszych twarzach pojawia się błogi uśmiech :)