Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isniedziela,24czerwiec,2018

W cyklu restauracji hotelowych - Kolory Wina

Share

Restauracja Kolory Wina w hotelu NoBo

Kontynuując naszą wyprawę po restauracjach hotelowych odkrywamy kolejne powody, dla których warto je odwiedzać. Jednym z nich są molekularne desery.

Kolory Wina – restauracja trzygwiazdkowego NoBo Hotel (ul. Liściasta 86). Wystrój nowoczesny utrzymany w popularnym połączeniu czerwieni, bieli, czerni i szarości.  Stoliki i krzesła pokryte czarnymi (i gdzieniegdzie czerwonymi) pokrowcami plus całkiem pokaźna kolekcja mebli rodem z Atak Design. Jeśli nawet nie jest to aranżacyjna perełka, to miłe i przyjazne wnętrze wcale nie kojarzone z typową restauracją hotelową. Od 7.00 do 10.30 można tu skorzystać z oferty śniadaniowej (szwedzki stół w cenie 30 zł), od 12.00 do 22.00 wydawane są dania z karty. Do godz. 17.00 skorzystać można z promocyjnego menu lunchowego (dwudaniowy obiad w cenie 25 zł), w niedzielę zaś z rodzinnej uczty (cena 45 zł obejmuje przystawkę, zupę, drugie danie i deser). Warto wybrać się tutaj chociażby ze względu na zamiłowanie szefa kuchni do wykorzystującej w gotowaniu ścisłą wiedzę naukową kuchni molekularnej.

Restauracja Kolory Wina w hotelu NoBo
Co znajdziemy w karcie Kolorów Wina? Kuchnię polską inspirowana międzynarodową (menu zmieniane jest razem z porami roku). Wśród przekąsek klasyki takie jak carpaccio, śledź i camembert, a również serwowany na francuskim kamieniu tatar z wędzonego łososia (25 zł).  Przejdźmy do zup – może być tradycyjnie (rosół), sezonowo (chłodnik) oraz … selerowo. Krem ten jest naszym zdaniem najmocniejszą pozycją tej części menu (12 zł). Seler (tym razem w postaci musu) pojawia się również w towarzystwie łososia wędzonego dębowym dymem, który wraz z pieczonym sandaczem reprezentuje rybną część karty. Mamy też sałatki, makarony oraz specjalne danie dla wegetarian, czyli faszerowaną cukinię.

Krem z selera - restauracja Kolory Wina
Tym sposobem dotarliśmy do dań głównych. Spróbowaliśmy polecanych w Kolorach Wina polików wołowych (39 zł). Naprawdę warto wybrać się na to danie. Smak przypominający ozory, jednak mięso jest bardziej miękkie, delikatne i subtelne. Do tego domowy smak młodej kapusty, zasmażane gnocchi i obowiązkowy sos chrzanowy.  Poza tym w karcie znajdziemy pieczoną kaczkę (40 zł), karmoladę cielęcą (36 zł) czy tradycyjną golonkę.

Poliki wołowe z młodą kapustą, zasmażanymi gnocchi i sosem chrzanowym
Nie mogliśmy odmówić sobie deseru. Dział często zaniedbywany przez restauracje tu prezentuje się wyjątkowo imponująco. Jest płonący creme brulee (w letniej karcie aromatyzowany kawą), mozaika lodów i sorbetów oraz czekoladowe trio, którego mieliśmy okazję spróbować dające. W jego skład wchodzi likier, molekularny pył z białej czekolady i delikatnie zmrożony mus (16 zł). Warto spróbować zarówno dla smaku likieru i musu, jak i oryginalnego sposobu podania na francuskim kamieniu.

Czekoladowe trio - restauracja Kolory Wina
W karcie jest jeszcze jeden deser (najlepiej zamówić go już na początku wizyty) – to molekularny pokaz, czyli sorbet przygotowywany na żywo z użyciem ciekłego azotu (29 zł). Na razie tylko deser, ale Jarosław Bieńkowski, szef kuchni Kolorów Wina już pracuje nad specjalnym menu molekularnym.  Czekamy z niecierpliwością!