Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

Veranda – próbujemy kuchni nowego szefa

Veranda – próbujemy kuchni nowego szefa

Przyznaję - to miejsce bardziej kojarzyło mi się z Siódemkami i drinkami, niż kuchnią. Byłam, spróbowałam i na pewno wrócę. Na krewetki z wakame, podsmażone na maśle ciasto drożdżowe i wontony z...

Jemy w Łodzi Food Fest 2019 – zapraszamy do udziału

Jemy w Łodzi Food Fest 2019 – zapraszamy do udziału

Przed nami trzecia edycja największego festiwalu kulinarnego w naszym mieście. We wrześniu, wspólnie z Łódzkim Centrum Wydarzeń zaprosimy łodzian na Jemy w Łodzi Food Fest, czyli kulinarne święto...

Karta rabatowa Jemy w Łodzi

Karta rabatowa Jemy w Łodzi

Ruszyła sprzedaż tegorocznej edycji karty rabatowej Jemy w Łodzi, która upoważnia do 15% rabatu w 25 łódzkich restauracjach i kawiarniach.

You are here:
Today isniedziela,18sierpień,2019

Legendarne łódzkie restauracje: Tivoli

Share

Legendarne łódzkie restauracje - Tivoli

Przed wojną Tivoli była jedną z najlepszych łódzkich restauracji. Lokal mieścił się w Domu Zgromadzenia Majstrów Tkackich przy ul. Przejazd 1. Dziś ulica nosi nazwę Tuwima, a w stylowym wnętrzu prowadzi działalność Biedronka.

Ale wróćmy do czasów świetności Tivoli. Drewniane parkiety, lustra na ścianach, kryształowe żyrandole, ozdobne wnęki sufitowe, stylowe meble – elegancki wystrój dominował nie tylko w środku, ale również w należącym do restauracji ogródku. Zaciszne miejsce z stolikami na świeżym powietrzu, estradą dla orkiestry i fontanną dodatkowo uatrakcyjniało wizytę w restauracji, którą chętnie odwiedzali łódzcy fabrykanci czy artyści. Przed wojną (a także w czasie okupacji) szefem kuchni Tivoli był Franciszek Miś, czyli dziadek łódzkich cukierników. W 1933 roku w restauracji odbyło się też pierwsze spotkanie nowo założonego klubu Rotary w Łodzi.

Niestety po wojnie restauracja podzieliła losy wielu łódzkich przedsiębiorstw – została uspołeczniona i wraz z całym majątkiem przejęta przez Powszechne Domy Towarowe. Nadal w tym miejscu funkcjonowała restauracja, ale wiele straciła z przedwojennej świetności - fontanna została rozebrana, parkiety przykryto linoleum, zmienili się również goście. O dawnych czasach przypominało nadal dość oryginalne urządzenie w męskiej toalecie, czyli wysoki na półtora metra rzygownik z specjalnymi uchwytami ułatwiającymi jego wykorzystanie.

Nie udało nam się odnaleźć daty zamknięcia Tivoli, na pewno działała jeszcze w latach 80. W 2006 roku Łódź obiegła optymistyczna informacja, iż współwłaścicielka zabytkowej nieruchomości pragnie przywrócić blask niezwykłemu ogródkowi. Plany dotyczyły nie tylko renowacji schodów, altany czy pergoli, ale również działalności miejsca – na ścianie miał być umieszczony ekran z wyświetlanymi na nim filmami. W interencie można odnaleźć zdjęcia z remontu, niektórzy pamiętają organizowane tam koncerty, ale godna pochwały inicjatywa umarła śmiercią naturalną. Altana pozostała, ale reszta podwórka znów popada w ruinę.

Uzupełnijcie wraz z nami historię łódzkich restauracji. Na wszelkie informacje czekamy pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. .