Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isśroda,26wrzesień,2018

Takżetego – wege bistro dla każdego!

Share

Takżetego bistroMamy kolejną zieloną oazę na wegańskiej pustyni. Nowy lokal otworzył się niedawno przy Sienkiewicza 40, to okolice Placu Komuny Paryskiej, a dokładnie parter budynku Hostelu Cynamon.

Lokal ma oryginalny wystrój i atrakcyjne ceny, ale co najważniejsze, tutejsze jedzenie trafia do gustu nie tylko weganom – potwierdzam to jako zagorzały mięsożerca.

Takżetego bistro

Takżetego wege bistro to wspólny projekt twórcy sukcesu MITMI i DOKÓW - Dominika i Łukasza – właściciela Hostelu Cynamon. Kilka lat temu Dominik został wegetarianinem i na własnej skórze odczuł ubogą ofertę gastro naszego miasta, dla tych, co to mięso postanowili porzucić. Jakiś czas temu Dominik poznał Łukasza, który ubolewał nad brakiem restauracji w swoim hostelu. Chłopaki niewiele myśląc zakasali rękawy i tym sposobem w bardzo krótkim czasie Dominik ma gdzie jeść, a Łukasz gdzie zapraszać swoich gości.

Takżetego bistro

Główna idea – Takżetego jest miejscem dla każdego (słaby rym jest mojego autorstwa, wątpię żeby Dominik chciał go podkupić). Mamy więc niezobowiązujący wystrój i wyjątkowo atrakcyjne ceny. Zacznijmy od tego pierwszego. Tu do gry wkroczyła Nastazja Kropidłowska, architektka pracująca przy poprzednich projektach Dominika. Wspólnie stworzyli przyjazne bistro, pełne zieleni. Zielone są tu obicia siedzeń, poduszki, żywe rośliny i najbardziej wyrazisty element aranżacji – rysunek wyłaniającego się spod tynków wielkiego liścia monstery (piękny!). To dzieło Piotra Chrzanowskiego, łódzkiego artysty streetartowego współpracującego z Urban Forms.

Takżetego bistro

Monstery na ścianie, ale również kwiaty w kwietnikach umieszczonych za siedzeniami lub przedzielającymi przestrzeń bistro! Już jest ich dużo, a może być jeszcze więcej, ponieważ Takżetego chętnie przygarnie też wasze rośliny (jeżeli nie macie co z nimi zrobić lub potrzebujecie tymczasowego hotelu, uderzajcie na Sienkiewicza). Do tego jasne, proste meble, półotwarta kuchnia, a na podłodze odzyskana spod warstw płytek i wykładzin oryginalna mozaika pamiętająca historię budynku przy Sienkiewicza. Nieoczywistym elementem są również stworzone na zamówienie heksagony. Wiszą pod sufitem, pełnią również formę oświetlenia, a najciekawiej prezentują się w szybie, która daje tu lustrzany efekt. Jeżeli miejsc będzie za mało, kolejne stoliki i ławy pojawią się w połączonym z Takżetego, poddawanym właśnie metamorfozie, lobby hostelu. Jest nowocześnie, prosto i przyjaźnie, a z głośników sączy się jazz.

Takżetego bistro

Kto odpowiada tu za menu? Do współpracy udało się namówić Martę Cieślak, która jest kreatywną szefową bistro (kiedyś prowadziła w Łodzi sklep Ser Lanselot, jej kozi sernik wygrał FDS, a teraz gotuje w Warszawie). Zasada jest prosta – zupa kosztuje tu 5 zł, danie główne 17 zł (w cenie są sałatki, które nakładacie samodzielnie przy barze). Docelowo do wyboru ma być około 20 dań. Wśród nich można wymienić między innymi cytrynową zupę z pieczarkami, pomarańczowy krem z marchewki, falafele z kuskusem i warzywami, gulasz węgierski z kaszą perłową, czy klopsiki szwedzkie z puree. Spróbowałam chyba siedmiu dań i po każde z nich bardzo chętnie sięgnęłabym drugi raz, chociaż na co dzień jestem niereformowalnym mięsożercą. Wzięto tu to co dobre z kuchni całego świata. Mamy więc zarówno kluski śląskie z sosem chimichurri, jak i włoską włoską lasagne oraz dużo wyrazistych smaków bliskiej i dalekiej Azji.

Takżetego bistro

Docelowo bistro będzie otwarte od 8.00. Od rana ekipa gotująca powita gości śniadaniami. Ich ceny zaczną się już od 4 zł – tyle zapłacimy za wegańskiego naleśnika z dżemem. Co ważne, śniadania będą nie tylko wegańskie, ale wegetariańskie, tak więc możecie spodziewać się różnego rodzaju wariacji na temat jajek. Do tego piwa, wina i cydry, a latem kameralny ogródek.