Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today ispiątek,16listopad,2018

Gruzja – gruzińskie bistro i nie tylko

Share

Gruzja - gruzińskie bistro i nie tylko

Łódź kocha gruzińską kuchnię, to wiemy nie od dziś. Teraz ma do ucztowania kolejne miejsce – bistro położone na samym początku Piotrkowskiej.

W Gruzji (pełna nazwa to Gruzja- gruzińskie bistro i nie tylko) wita mnie pani Marina Jaworska – założycielka i dusza nowego lokalu. Jest Gruzinką, która od wielu lat mieszka w Polsce. Jak opowiada, całe życie marzyła o założeniu własnej restauracji. W końcu się udało i od kilku tygodni karmi łodzian przysmakami rodzinnego kraju.

Gruzja - gruzińskie bistro i nie tylko

Wieli gości spodziewa się tu ludowych akcentów w wystroju. Tu zaskoczenie, wystrój jest raczej nowoczesny (z wyjątkowo charakterystycznym żyrandolem pod sufitem), ale bystre oko znajdzie pamiątki z Gruzji, jak na przykład wiszące na ścianie kindżały, od pokoleń będące własnością rodziny. Pani Marina, choć zdarza jej się pomagać w kuchni, sama nie gotuje, ale wszystkie dania wychodzą spód rąk kucharzy pochodzących z Kutaisi (na przykład pani Szoreny, mistrzyni gruzińskich pierogów). Założycielka bistro wita za to wszystkich gości na sali – tłumaczy, jak wyglądają i smakują tradycyjne potrawy, dopytuje o opinie. Chyba każdy słyszał o gruzińskiej gościnności, a nowo otwarty lokal jest kolejnym łódzkim miejscem, który jest jej potwierdzeniem.

Gruzja - gruzińskie bistro i nie tylko

Ja wizytę zaczęłam od przystawki: podanych na zimno plastrów bakłażana, w które zawinięte jest orzechowe nadzienie (plus pieczywo własnego wypieku). Moim zdaniem to danie jest obłędne i na pewno na nie wrócę – mam słabość do pieczonych i smażonych bakłażanów (te były wyjątkowo miękkie) i charakterystycznych przypraw, które również były wyczuwalne w daniu. Nie zawiódł też lula kebab zawinięty z gruziński lawasz (25 zł). Zanim jednak przejdziemy do dań głównych, zajrzyjmy na pierwsze strony menu.

Gruzja - gruzińskie bistro i nie tylko

Na początek czczapuri, czyli tradycyjne gruzińskie placki z serem dostępne tu w czterech wariantach (15-17 zł) i dwie zupy: z kurczakiem, ziemniakami i drobnym makaronem 12 zł) oraz z pomidorami i wołowiną (15 zł). Wśród przystawek, poza bakłażanem, można skosztować też blinczyków (czyli naleśników z mięsnym nadzieniem) czy lobio (pasty z czerwonej fasoli), a wśród dań głównych: pierożków chinkali, warzywnej potrawki, gruzińskich gołąbków, szaszłyków oraz ojahuri - smażonych kawałków karkówki podanych z ziemniakami w przyprawach (14-25 zł). A na koniec biszkoptowe ciasto bajka z kremem waniliowym i czekoladą za jedyne 7 zł.

Gruzińskie bistro