Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isczwartek,18październik,2018

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Share

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Należycie do fanów kameralnej restauracji przy Piotrkowskiej? W Manufakturze czekają na was te same dania, ale na pewno zaskoczy Was wyjątkowy wystrój nowego lokalu.

Ostatniego dnia sierpnia gastronomiczna rodzina Manufaktury powiększyła się o nowe miejsce. Lavash – tej restauracji raczej łodzianom nie trzeba przedstawiać. Kilka lat temu ich chaczapuri, khinkali i baranina podbiły serca gości na równi z rodzinną atmosferą restauracji - przekonaliśmy się, że gościnność Kaukazu to nie tylko reklamowy slogan. Teraz przyszedł czas na Manufakturę. Znajdziecie tu dobrze znane smaki, ale wystrój na pewno Was zaskoczy.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

- Zależało nam, aby wnętrze restauracji nawiązywało do naszej ormiańskiej tradycji, kultury i historii – wyjaśnia Arshak Stepanyan, współwłaściciel restauracji, którego wspólnikiem w nowym lokalu jest Arkadi Hovhannisyan. Zadanie to powierzono pracowni 3DPROJEKT architektura. Jestem pod wrażeniem ostatecznego efektu. Na pierwszy rzut oka ocenicie lokal jako przytulny i miły, ale koniecznie przypatrzcie się detalom, ponieważ żaden z elementów nie znalazł się tu przypadkowo, a wiele z nich (np. meble, fototapety, budowa sufitu czy ułożenie płytek na podłodze) powstało na indywidualne zamówienie. Tradycję połączono z nowoczesnością w proporcjach idealnych.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Owoc granatu – trudno bez niego wyobrazić sobie ormiańską kuchnię. Jego heksagonalny przekrój stał się inspiracją dla zaprojektowanych na miarę stołów czy sufitu, jego cząstki znalazły odzwierciedlenie w lampach zrobionych z kieliszków, butelek czy kufli, rysunek owocu zdobi też ściany restauracji. Nawiązań do ormiańskiej kultury i kuchni jest znacznie więcej: bar z kamienia inspirowany szczytem Ararat, fototapeta z ormiańskim alfabetem, ludowe wzory czy własnej produkcji przetwory zdobiące półki, które w ciekawy sposób rozdzielają przestrzeń czyniąc ją bardziej kameralną. Armenia to oczywiście także wino – w Lavashu stworzono odrębną przestrzeń, w której królują wina, a także butelki z mocniejszymi trunkami.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Dużo słów padło o wystroju, ale przecież restauracja to przede wszystkim jedzenie. W menu znajdziecie wszystkie dania znane z Piotrkowskiej. Na start koniecznie pasztet z czerwonej fasoli czy roladki z bakłażana z orzechami. Nie sposób wymienić wszystkich dań, którymi Lavash uwodzi gości, wymienię więc kilka klasyków, takich jak pierożki khinkali czy czaczapuri w kilku odsłonach, pozycje z baraniną w roli głównej (na przykład gulasz na ostro czy gołąbki), kończąc na słodkiej pachlawie czy ormiańskim torciku.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Na pewno w menu będą pojawiać się kolejne premierowe pozycje, ale już teraz restauracja ma dla gości nowość, czyli dania z tondira. To tradycyjny piec, w którym w Armenii wypieka się chleb, tytułowy lawasz. Co ciekawe, pieczywa można nie tylko spróbować, ale również podejrzeć, jak jest przygotowywane. Po lewej stronie od baru w podłodze zamontowana jest szyba, przez którą widać część kuchni, a dokładnie ozdobione ludowymi wzorami piece. Koniecznie spójrzcie, gdy będziecie czekać na swoje ormiańskie przysmaki.