Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today ispiątek,14grudzień,2018

Aloha Poke – Hawaje w samym centrum Łodzi

Share

Aloha Poke

Zimno? Mamy coś na rozgrzanie – kulinarną wyprawę na Hawaje. Będą poke bowls, kolorowe drinki, lomi lomi i pho. Kto wpada?

Na początku skupcie się, bo za pierwszym razem nie jest łatwo trafić do Aloha Poke. Kiedy znajdziecie już adres Mickiewicza 15a (to budynek między Kościuszki a Centralem), obejdźcie go w koło i znajdźcie wejście do zimowego ogrodu. Następnie wiedzeni aromatem anyżku wchodzicie do środka – za drugim razem będzie już bez problemów. Witajcie w Aloha Poke z hawajską kuchnią – królestwie młodego małżeństwa, Kasi i Mateusza.

Aloha Poke

Jeszcze niedawno obydwoje mieszkali w Norwegii (wcześniej w Szkocji), jeszcze kilka miesięcy temu Mateusz przyrządzał ryby na północy Europy, a teraz, dokładnie od tygodnia, mają swoje własne kulinarne miejsce w rodzinnej Łodzi. Za szefem doświadczenie w kuchni Nowego Orleanu, Włoch, Hiszpanii i oczywiście Norwegii. Jakiś czas temu kolega poprosił go o stworzenie menu dla hawajskiego food trucka - już wcześniej tamtejsza kuchnia była mu bliska, ale od tamtej pory na dobre została w jego głowie i sercu. Choć miłość do surowej ryby zaczęła się od sushi, dziś oboje przyznają, że ich słabość do poke jest jeszcze większa.

Aloha Poke

W Łodzi temat poke bowl dopiero raczkuje, więc wyjaśniamy – to danie, którego głównym składnikiem jest surowa (ale odpowiednio zamarynowana) ryba, a do niej warzywa, owoce i ciepły ryż. To zimno-ciepłe danie z każdym kęsem wybucha kolejnymi smakami i aromatami. Aby było jeszcze lżej, ryż można zastąpić miksem sałat. Jak dla mnie to już jest mega fit danie, które nadal obłędnie smakuje, a wiecie, że bliżej mi do boczku i czekolady, niż lodowej i kiełków ;)

Aloha Poke

Do wyboru 3 rodzaje ryby (łosoś, tuńczyk i halibut), tofu i cztery kompozycje dodatków. Do łososia Mateusz proponuje zestaw z marynowaną czerwoną cebulą, arbuzem, glonami wakame, karmelizowanymi orzechami nerkowca, dymką i majonezem Ponzu, dodatki do tuńczyka wyróżnia fasola edamame, tobiko, ananas i majonez chipotle (halibuta zjemy z granatem, zaś tofu ze słodkim mango). Średnia porcja kosztuje 32 zł, duża 34 zł, nieco tańsze są opcje bezrybne (25 i 28 zł). Jadłam wersję z sałatką i ryżem – na obydwie chcę wrócić jak najszybciej, bo poke bowl bardzo poprawia jesienny nastrój kolorami, orzeźwiającymi smakami, a również dopracowanymi składnikami, tworzącymi zgraną całość.

Aloha Poke

W karcie Aloha Poke jest jeszcze hawajski tatar lomi lomi, a również pho (w wersji mięsnej i wegańskiej). Wietnam na Hawajach? Tak – kulinarne mariaże są chyba jedyną dobrą rzeczą, która zostaje po wojnach czy historycznych podbojach. Choć wyspy mają swój sposób na przygotowanie dania, Mateusz zdecydował się na przypis bliższy wietnamskim tradycjom – następnym razem skuszę się na pewno. W planach jest rozszerzanie menu, ale na razie nacieszmy się miskami. Do tego pasujące do dań piwo browaru Miłosław i drinki, też hawajskie (alkohol będzie dostępny mniej więcej za dwa tygodnie, teraz restauracja czeka na uzyskanie pozwolenia na jego sprzedaż).

Aloha Poke

Było sporo o menu Mateusza, czas by do opowieści wkroczyła Kasia – specjalistka od drinków. Na razie ma dla gości lemoniady (arbuzową, ananasową, cytrynową i bardziej polską – truskawkową), ale już za chwilę także koktajle, również kojarzące się z latem. Do wyboru między innymi Hawaiian Cosmopolitan, Hawaiian Fizz czy Hawaiian mimosa, ale na specjalną uwagę zasługują dwa: Lava Pit na jasnym rumie z puree z mango i truskawek oraz Lava flow wzbogacony sokiem bananowym i kokosową śmietanką.