Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isponiedziałek,16lipiec,2018

Domowe wędliny i grzanki z kalmarami, czyli KĄSKI w MOTYWACH

Share

Kąski z MOTYWACH

Kilka dni temu menu restauracji MOTYWY poszerzyło się o nowy dział, do którego trafiło 16 dań podanych w formie „kąsków”, czyli mniejszych porcji. Znalazły się wśród nich między innymi domowe wędliny wytwarzane w restauracji i autorskie propozycje szefa kuchni. Wszystkie dopracowane w najmniejszym szczególe i wszystkie naprawdę pyszne.

Mój stosunek do jedzenia graniczy z obsesją. Kręci się wokół niego moje życie zawodowe i prywatne, dlatego też myślę o jedzeniu niemal nieustannie i nie ma w tym nic dziwnego. Dzisiaj jednak czuję w związku z tym pewien niepokój, bowiem od wczoraj nie mogę przestać myśleć o… salcesonie. O salcesonie! Jest to taki rodzaj wędliny, jaki zazwyczaj omijam szerokim łukiem i nie sądzę żebym kiedykolwiek w życiu powiedziała „hej, zjadłabym salceson!”. A dzisiaj ta myśl tłucze mi się po głowie, bo wczoraj spróbowałam w MOTYWACH salcesonu z ozorów wołowych własnej produkcji i była to jedna z najpyszniejszych rzeczy, jakich ostatnio próbowałam.

Kąski z MOTYWACH

Ale od początku. Tydzień temu w MOTYWACH (Traugutta 14) zadebiutowały „kąski”. To nowy dział w menu restauracji, do którego trafiło 16 niewielkich dań w cenach 10, 15 i 20 zł. Takich dań „do pobróbowania”, chociaż większych niż standardowe, degustacyjne porcyjki. To coś na wzór popularnych w Warszawie i pojawiających się również w Łodzi „talerzyków”. Pomysł na taki dział w menu chodził za ekipą MOTYWÓW od początku istnienia tej restauracji, ale zmaterializował się dopiero teraz. I zapewniam was, że warto było poczekać. Przemyślana karta wypełniona jest ciekawymi, dopracowanymi i przede wszystkim pysznymi propozycjami autorstwa szefa kuchni, Darka Jatczaka i jego zespołu. Wczoraj wybrałyśmy się na ich degustację i zaraz postaram się przekonać was, że wy również powinniście.

Kąski z MOTYWACH

Zacznijmy może od tego, że karta „kąsków” jest świetnie przemyślana. Wśród 16 propozycji znajdziecie opcje mięsne, rybne i wegetariańskie. Są dania lżejsze i bardziej sycące, proste i bardziej wykwintne, swojskie i czerpiące z różnych kuchni świata – znajdzie się coś dla każdego. Poza tym dania mają taki rozmiar, że można zjeść dwa i się najeść, a można zastawić nimi stół, zasiąść przy nim ze znajomymi i ucztować cały wieczór. Zwłaszcza, że w tej samej karcie znajdziecie wybór pasujących do kąsków alkoholi, ale o tym za chwilę.

Kąski z MOTYWACH

Wszystkie propozycje są też autorskie i dopracowane w najmniejszym detalu. Nie chodzi o ich złożoność – raczej o kompozycje smaków i ewidentny, widoczny w każdej propozycji wkład pracy, jakiego wymaga przyrządzenie każdego z tych dań. Tym, co oczarowało nas najbardziej są domowe wędliny. Ekipa MOTYWÓW początkowo próbowała znaleźć producenta wędlin, który przygotuje dla nich produkty według jasno określonych wymagań. Szczęśliwie (z mojej perspektywy), nie udało się go znaleźć i Darek Jatczak postanowił spróbować własnych masarskich sił.

Kąski z MOTYWACH

W ten sposób powstała domowa kaszanka, biała kiełbasa i wspomniany wyżej salceson. Całe to trio jest pyszne samo w sobie i chętnie zamówiłabym każdą z tych wędlin żeby zajadać się nią w domu, ale w kąskowym menu podane są one z dodatkami, które świetnie podkreślają smak i tworzą z nich wyborne dania. Kaszanka na ciepło z jabłkowym musem i chutneyem z cebuli, biała kiełbasa z idealnie kremowym sosem chrzanowym i wreszcie ten salceson… ten rozpływający się w ustach, pyszny salceson… podany z „perełkami” octu balsamicznego, których kwaskowatość przełamuje łagodny smak wędliny [słychać głośne westchnienie autorki tych słów].

Kąski z MOTYWACH

Ale na domowych wędlinach „kąski” się nie kończą. Warto spróbować także innych propozycji. Moje serce z kartofla wybrało pysznego ziemniaka Hasselback z genialnym twarożkiem wędzonym na miejscu. Na stół trafiła też świetna, krucha i miękka terrina z golonki podana z chrzanem i żurawiną. Wegetariańskiej propozycji, czyli boczniaków i skorzonery próbowałyśmy raczej z poczucia kronikarskiego obowiązku (bo wiecie, salceson), ale zupełnie oczarował nas niezwykle aromatyczny, pieczeniowy sos z samych warzyw. Był też pieczony cepelin z farszem z kaczki pieczonej wcześniej w całości, podany z konfiturą z żurawiny, a na koniec raczyłyśmy się kieliszkiem domowej gruszkówki, która pomimo swojej mocy smakowała jak przepyszny kompot i zakładam, że może być bardzo zdradziecka. Wśród alkoholi w karcie z kąskami czeka na was również czeskie piwo Holba, gatunkowe wódki polskie i wina.

Kąski z MOTYWACH

Najlepszym podsumowaniem tej uczty jest chyba fakt, że gotowa byłam po niej wyznać płomienne uczucie wobec szefa kuchni, którego widziałam pierwszy raz w życiu na oczy. Oraz to, że o ile na podobnych degustacjach zjadamy zazwyczaj po kilka kęsów każdego z dań żeby nie pęknąć z przejedzenia, o tyle wczoraj w MOTYWACH wyczyściłyśmy talerze do zera. Na pewno wrócę tu niebawem nie tylko na salceson, ale również spróbować pozostałych kąsków, bo mam wrażenie, że grzanki z kalmarami, grillowana chałka z musem z wątróbki, quiche z duszonym porem i serem Blu Wańczyk oraz boczek sous vide z kaparami i szalotką wołają moje imię :)