Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today isponiedziałek,22lipiec,2019

Wschodnie smaki z SerVantką - recenzja Magdy

Share

SerVantka

Podobno zmienił się właściciel, podobno uległ zmianie też charakter kuchni, podobno smacznie można tu zjeść. Dziś wybieramy się do restauracji SerVantka. Napis przy wejściu do bramy przy Piotrkowskiej 55 zapewnia, że to jedyne takie miejsce w Łodzi, a tablica w kształcie Matrioszki zapowiada, że specjalizują się tu w kuchni naszych wschodnich sąsiadów.

Docieramy do niepozornego budynku w głębi posesji. Na dole bar, którego dekoracją jest szereg gruzińskich win w towarzystwie przyciągających wzrok karafek. Mamy szczęście, że największy z trzech stolików jest wolny i możemy swobodnie zająć miejsca na kwiecistych siedzeniach. Dziś stoliki na antresoli były niedostępne, a zjawiający się kolejni goście musieli zadowolić się miejscem na zewnątrz. Warto zatem dla pewności dokonać rezerwacji. Restauracja jest czynna codziennie od południa do 22.00, a w piątki i soboty jeszcze o godzinę dłużej.

Menu prezentuje liczne potrawy. Jest przyjazne zagranicznym gościom, gdyż przedstawia się także w wersji rosyjsko i anglojęzycznej. Wśród przystawek, wybór trzech sałatek z „geograficzną” nutą w nazwie i mięsem wśród składników: „Moskwa – Odessa” z piersią z indyka, serem wędzonym i żurawiną, „Słowiańska” z polędwicą drobiową, jajkiem i grzankami oraz „Kaukaska” z wątróbką i pieczarkami. Można też rozpocząć od ciepłej przekąski: typowo po polsku w postaci bigosu staropolskiego lub po ukraińsku – oto Wertuny czyli zawijasy nadziewane farszem twarogowo – szpinakowym. Wśród innych przekąsek dominuje akcent rybny: łódki ze świeżego ogórka nadziewane łososiem, śledź w oleju po polsku oraz „Russkaja” czyli blinczyk rosyjski z kawiorem. Takim blinczykiem, czyli delikatnym placuszkiem drożdżowym, zostaliśmy poczęstowani w oczekiwaniu na zamówione dania.

SerVantka

My wybraliśmy na początek zupy. Pozostając wciąż jeszcze w letnich nastrojach skusiliśmy się na chłodnik ukraiński zwany Okraszka: warzywny z dominującą nutą świeżego ogórka, przyrządzony na kwasie chlebowym i kefirze, wyraziście przyprawiony. Ucha, czyli tradycyjna rosyjska zupa rybna jest również godna polecenia. Promowane są tu także lokalne dania: jako specjał łódzki określono kapuśniak z podsmażonymi prażokami, a także zalewajkę z grzybami i kiełbasą. Wśród dań głównych polecamy bliny i pierogi. Wśród nich misternie ulepione w małe uszka Pielmieni syberyjskie z farszem mięsnym: siekanym rostbefem wołowym i mięsem wieprzowym polane śmietaną. Gryczane bliny białoruskie urzekły nas nie tylko smakiem, ale także sposobem podania – kolorowo i z dbałością o dekoracyjne szczegóły. Można je zamówić na jednym talerzu w sześciu odsłonach: z kawiorem, z sosem kurkowym, z łososiem, z pastą twarogową, ze śledziem, z jajkiem. Dla poszukujących dań bezmięsnych polecamy pierogi z soczewicą po Podlasku, posypane prażonym słonecznikiem.

Dalej w menu jeszcze ponad 10 pozycji mięsnych i rybnych: od żeberek marynowanych w piwie i zapiekanych w kapuście, przez Kotlety Pożarskie i bitki cielęce a la Skobieliew pod pierzynką z boczniaków i sera, po jesiotra po rosyjsku.
Na tym jeszcze nie kończymy, gdyż kuszą desery własnego wyrobu. I jest to kolejny doskonały wybór. Wyborna szarlotka na gorąco z lodami i oryginalnie podany sernik z ciepłym sosem malinowym pozostawiają w nas miłe uczucie kulinarnego spełnienia.
Ceny dań można określić jako przystępne: sałatki i przekąski w granicach 12-24 zł, zupy – 10-12 zł, dania główne – mączne w granicach 19-29 zł, mięsne – 22-55 zł, desery w cenie ok. 13 zł.

SerVantka

Zarówno wymagające jeszcze dopracowania wnętrze z dość niespójnymi tematycznie dekoracjami, jak i drobne niedociągnięcia organizacyjne (brak dostępnych stolików na antresoli) pozostają w cieniu naprawdę smacznych, apetycznie podanych dań wschodnioeuropejskich, a i polskich. Czy ktoś zna drugie takie miejsce w Łodzi?

Autor: Magdalena Domaracka