Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today ispiątek,20październik,2017

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Share

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

To była prawdziwa uczta – pod każdym względem, od jedzenia, przez wino i perfekcyjny serwis aż po muzykę i atmosferę. Przeczytajcie naszą relację i czym prędzej rezerwujcie bilety na kolejne kolacje Kina Kulinarnego.

 

Takiej okazji nie mogłyśmy przegapić. Na zaproszenie Festiwalu Transatlantyk do Łodzi przyjechał Wojciech Modest Amaro, który przygotował kolację inaugurującą Kino Kulinarne. To wyjątkowe wydarzenie jest cyklem pięciu spotkań łączących światowe kino z pysznym jedzeniem. Goście biorą udział w pokazie filmu, po którym udają się na kolację inspirowaną obrazem, a przygotowaną przez jednego z pięciu świetnych szefów kuchni.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Wszystkie spotkania odbywają się w pięknych wnętrzach EC1. Wczorajszy wieczór rozpoczęła projekcja filmu dokumentalnego "Mugaritz: poza utartym szlakiem” opowiadającego o pracy w jednej z najlepszych i najciekawszych restauracji świata. Po pokazie przeszliśmy do Hali Maszyn EC1, w której zbudowano nie tylko elegancką salę zastawioną stołami, ale również imponującą kuchnię i wydawkę, w których uwijało się kilkudziesięciu kucharzy pod dowództwem Wojciecha Modesta Amaro.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Ich pracy można było przyjrzeć się z bliska lub podziwiać na wielkim ekranie górującym nad salą. A było na co popatrzeć. Poza jedzeniem, o którym więcej przeczytacie w dalszej części tekstu, absolutnie imponująca była również organizacja pracy – zarówno kucharzy jak i kelnerów. Wszystko działało jak w zegarku i było perfekcyjnie wyreżyserowane. Synchroniczny serwis to jest coś pięknego, czego bardzo rzadko można uświadczyć w restauracjach, a obiecujemy, że warto. Kelnerzy jeden za drugim podchodzą do wydawki, odbierają talerze i gęsiego maszerują w kierunku stolików. Stają za plecami gości, równocześnie stawiają przed nimi talerze i jak na hasło oddalają się do dalszej pracy.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Kolację rozpoczęło wystąpienie wszystkich bohaterów wieczoru. Wojciech Modest Amaro opowiedział o tym, jak obejrzany film zainspirował go do przygotowania menu, którego motywem przewodnim były polskie drzewa. Sommelier Marcin Woźniak opowiedział o winach wybranych przez niego do kolacji, a kurator sekcji Kulinarisches Kino festiwalu filmowego w Berlinie – Thomas Struck mówił o korzeniach pomysłu Kina Kulinarnego i o tym, jak trafił on do Polski. Choć podobne przemówienia są zazwyczaj potwornie nużące, kiedy czeka się na jedzenie, to w tym wypadku każdego słuchało się z przyjemnością. Wojciech Modest Amaro okazał się przesympatycznym facetem z ogromnym dystansem do siebie i świetnym poczuciem humoru.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Ale przejdźmy do najważniejszego, czyli jedzenia. Kolacja składała się pięciu dań, którym towarzyszyły odpowiednio dobrane wina. Na początek na stołach pojawiła się sałatka z opiekanym, wędzonym węgorzem, dressingiem z awokado, ogórkami małosolnymi, zielonym sorbetem z alkoholem i mnóstwem listków, których nazw nie potrafiłam spamiętać. Świetna kompozycja smaków, idealnie świeża i orzeźwiająca, zwłaszcza, gdy popijało się ją pyszną, hiszpańską Cavą.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Przyszła kolej na amuse bouche – niewielkie danie, które zazwyczaj pojawia się na początku kolacji, aby rozbudzić apetyt. Wojciech Modest Amaro postanowił podać je jako drugie w kolejności, bo jak sam powiedział, wie, że przed podobnymi wydarzeniami goście nie jedzą przez pół dnia i maleńka porcja na początek bywa wkurzająca. Ta niewielka przystaneczka nie wkurzyła jednak nikogo. Była to kanapka przygotowana z dwóch „kromek” prasowanej cebuli karmelizowanej glukozą, przełożonych nadzieniem na bazie sera koziego. Do tego bąbelki w kieliszku, czyli musujące wino z Portugalii przygotowane metodą szampańską. Delicje!

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Po amuse bouche przyszła pora na kolejną tego wieczoru rybę. Tym razem był to tatar z troci marynowanej w morelach i soli z dodatkiem wasali i pudru z rabarbaru. O mamo, jakie to było dobre. Kwaskowaty rabarbar stanowił świetną przeciwwagę dla słodkawej od owoców ryby, a podane do dania Pinot Blanc z Alzacji stanowiło idealne uzupełnienie.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Kolejnym daniem była prawdopodobnie najlepsza kaczka, jaką jadłam w życiu. Delikatne mięso przygotowane metodą sous vide oblane było niezwykle intensywnym i aromatycznym palonym sosem z wyraźnym posmakiem sosu sojowego oraz czereśniami. Do tego kieliszek izraelskiego Terre Merlot i do szczęścia nie potrzeba nic więcej.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Na koniec podano oczywiście deser. Nawet nie będę się wygłupiała próbując opisać, co dokładnie znalazło się na naszych talerzach. W każdym razie jadłyśmy kamyki z miękkim, rokitnikowym i owocowo-kwiatowym wnętrzem prosto z talerzy pełnych kwiatów czarnego bzu i owocowego sosu. Doskonały deser na lato podano z kieliszkiem słodkiego, francuskiego Chevalier de St. Andre Moelleux. Pyszny jak cała reszta.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja

Podsumowując musze napisać, że nie przypominam sobie innego takiego wieczoru związanego z jedzeniem, podczas którego nie przyczepiłabym się absolutnie do niczego (a czepialska jestem strasznie). Było perfekcyjnie i nie mogę się doczekać poniedziałku, kiedy to wybierzemy się na kolację Kina Kulinarnego przygotowaną przez Martina Gimeneza Castro. Dzisiejszą kolację przygotuje Rafał Niewiarowski, a wy ciągle możecie kupić bilety na trzy pozostałe wieczory, do czego z całego serca was zachęcam. To wyjątkowe wydarzenie, którego po prostu nie można przegapić.

Kino Kulinarne z Wojciechem Modestem Amaro – relacja