Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today ispiątek,15grudzień,2017

Pierwszy dzień Festiwalu za nami

Share

Big Betty

Wystartowali. Od czwartku zaczęło się wielkie festiwalowe szaleństwo. Grupy znajomych na Piotrkowskiej z przewodnikiem w ręku prowadziły zażarte dyskusje, który lokal najbardziej zachęca do wizyty. W centrum wydarzeń nie mogło zabraknąć Jemy w Łodzi - oto nasza krótka fotorelacja z dnia wczorajszego.

Pierwsi goście dopominali się potraw Festiwalu Dobrego Smaku już od rana, ale restauracje były nieugięte. Punktualnie o 14.00 stanęło przede mną pierwsze danie - kurczak ze śliwkami w Big Betty.

Ato Sushi

Ciąg dalszy przygód na Piotrkowskiej. Kill Bill Roll w Ato Sushi wygląda bardzo kusząco, nic dziwnego, że kolejka chętnych zachłannie wypatrywała, który stolik pierwszy się zwolni. Na szczęście jedzenie łagodzi obyczaje - do rękoczynów nie doszło.

House of Sushi

Zajrzałam też do ubiegłorocznych zwycięzców publiczności. House of Sushi znów postawiło na rybę, tym razem okonia nilowego z egzotyczną sałatką. Tu również trzeba było uzbroić się w cierpliwość, aby zdobyć upragnione miejsce przy stole.

Piotrkowska Klub Zieliński i Syn

O dziwo nie wszyscy w Piotrkowska Klub Zieliński i Syn zajadali się festiwalowym daniem. Z uwagi na wielkość lokalu można tu było bez trudu znaleźć miejsce i cieszyć się smakiem ratatouille z plackiem ziemniaczanym i kurczakiem.

OFF Piotrkowska

To nie Berlin, to OFF Piotrkowska. Gorąca atmosfera i aż trzy festiwalowe lokale: Tari Bari Bistro, Mebloteka YELLOW i Drukarnia Skład Chleba i Wina. Pogoda, choć nie upalna, sprzyjała Festiwalowi, więc na świeżym powietrzu można było skosztować przysmaków, napić się kawy u Pana Rowerskiego i pogadać ze znajomymi.

Mebloteka YELLOW

Zwieńczeniem wieczoru był deser w Meblotece YELLOW. W jabłku krył się orzeźwiający sorbet, do którego serwowano mleczną kawę z grenadiną.

Czekamy na wasze wrażenia i szykujemy się na dalsze doznania smakowe.