Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today issobota,16grudzień,2017

Letnie smaki w Senoritas

Share

Senoritas - fot. Magda Klimczak

Lekkie sałatki, smażone krążki kalmarów, delikatny łosoś, a do tego bezkonkurencyjna Margarita. Jeżeli dawno nie byliście w Senoritas, nowe menu jest świetnym pretekstem do kolejnych odwiedzin.


Senoritas to jedna z  łódzkich restauracji, na których nigdy się nie zawiodłam. Wizyta tu to radość podwójna, bo po pierwsze jedzenie jest pyszne, a po drugie oryginalne i ciekawe. Przepraszam – to potrójna radość, pod warunkiem, że zamówię Margaritę. Obiad na Moniuszki to nie tylko uczta dla podniebienia, ale też edukacyjna lekcja z kuchni Tex-Mex. Nie martwcie się, jeśli nachosy mylą się wam z tacosami, a nazwy, takie jak ceviche czy tostada brzmią zupełnie obco. Po pierwsze, w karcie wszystko jest dokładnie opisane i wyjaśnione, a poza tym Senoritas ma świetną obsługę. Dziewczyny zawsze są miłe i uśmiechnięte, a co najważniejsze – bardzo dobrze znają kartę.


W ubiegłym tygodniu miałyśmy przyjemność wziąć udział w degustacji dań z letniego menu. Pierwszą propozycją Jeffa Ungera było ceviche (22 zł). Główną rolę ogrywa w nim surowa ryba lub owoce morze "ugotowane" w soku z limonki. Tym razem wybór padł na tuńczyka (codziennie dobierana jest inna ryba), któremu towarzyszyła salsa z mango i papryki, guacamole wzmocnione habanero i chipsy kukurydziane. Szef kuchni do ceviche poleca prosecco z musem mango, a my jak najbardziej zgadzamy się z jego wyborem.

Senoritas - fot. Magda Klimczak

Przystawka, podobnie jak inne dania z nowej karty, idealnie pasują do obecnej aury. Są lekkie, delikatne i niezobowiązujące – pięknie podane zaskakują niebanalnymi połączeniami. Tak też było w przypadku Tostady Pina Colada (22 zł). Nazwa nie jest przypadkowa, w daniu wykorzystano kokos i ananas, ale owoce te nie dominują, a jedynie dodają mu niepowtarzalnego charakteru. Bazą jest tu chrupiąca kukurydziana tortilla (dla przypomnienia – wypiekana na miejscu), a głównym dodatkiem krewetki smażone z kokosem, którym towarzyszy guacamole, salsa z ananasa i limonkowa śmietana. Subtelna owocowa nuta idealnie komponuje się z soczystymi krewetkami, a dla całkowitej rozpusty do tostady warto zamówić ananasowo-waniliową Margaritę.

Senoritas - fot. Magda Klimczak

Temu drinkowi mogłabym nieomalże poświęcić oddzielny tekst – nie wiem, czy wśród moich znajomych jest jeszcze ktoś, kto o nim nie słyszał. To najlepszy dowodód, że warto zaufać szefowi kuchni. W życiu nie zamówiłabym drinka o smaku ananasowo-waniliowym (nawet nie wiem, który składnik bardziej mnie odstrasza), ale skoro Senoritas twierdzi, że to ich specjalność, postanowiłam jakiś czas temu zaryzykować. Jest genialny! Jeżeli ktoś pewnego dnia ukradnie cały słój z baru, prawdopodobnie będę to właśnie ja. Dlaczego słój? – smakowe tequile będące bazą drinków przygotowywane są tu na miejscu. Droga załogo Senoritas – co powiecie na jakiś mały festiwal tequili?

Senoritas - fot. Magda Klimczak

Koniec dygresji, bo na stole pojawia się kolejne danie – smażone na ostro kalmary z domowym majonezem z tabasco (22 zł). Znów strzał w dziesiątkę. Krążki są miękkie, a cienka panierka ma wyrazisty smak i w niczym nie przypomina tej grubej i nasiąkniętej tłuszczem. Poproszę tylko trochę więcej majonezu, bo też jest pyszny, a szybko się kończy. Pozostając w klimacie owoców morza – sałatka Taco z krewetkami schłodzonymi w limonce i tequili z salsą mango (28 zł). Tym razem krewetki zostały podane w tortilli z sałatą, pomidorami, dojrzewającym serem i guacamole, którego nigdy nie jest za dużo ( awokado, z którego zrobiona jest pasta przyjeżdża aż z Poznania).

Senoritas - fot. Magda Klimczak

Zapewniam, że z powodzeniem najecie się tutejszymi zakąskami, ale nie odmawiajcie sobie dania głównego. Finałową potrawą degustacji był grillowany łosoś Achiote (achiote to nazwa przyprawy). Idealny stopień wypieczenia (czy też ugrillowania), soczyste, lekko różowe mięso, a do tego dodatki będące miłą odmianą po skrobiowej klasyce. Rybie towarzyszy tostada, pasta z fasoli, warzywa i guacamole, do pełni szczęścia brakuje tylko kieliszka schłodzonego, białego wina (polecane: Meyer fonnte Pinot Blanc).
Jeżeli wy również mieliście już okazję spróbować lata w Senoritas, jestem bardzo ciekawa waszych opinii. Ja już planuję kolejną wizytę.
P.S. Dziękuję Magdzie Klimczak za piękne zdjęcia.