fbpx

Studio kulinarne Book&Cook nigdy nie przestaje nas zaskakiwać! Trzy tygodnie temu otworzył się ich nowy koncept, Bistro Book&Cook, w którym role się odwróciły – zamiast szkolić i uczyć, gotują i karmią łodzian. Byłyśmy sprawdzić, jak prezentuje się lokal i jakie dania trafiły do menu.

Bistro Book&Cook

Book&Cook to miejsce, którego nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu łódzkiemu miłośnikowi gotowania. Studio od 2015 roku działa na OFFie, regularnie organizując warsztaty kulinarne z szefami kuchni z całego kraju oraz ucząc łodzian, jak dobrze gotować. Teraz przyszła pora na zupełnie nowy koncept – Bistro Book&Cook. Znajduje się na parterze biurowca firmy TomTom przy ul. Żeromskiego 94C i powstała z myślą o jej pracownikach. – Oczywiście, na posiłek zapraszamy gości z całej Łodzi! Nasze bistro jest otwarte dla wszystkich, którzy cenią kuchnię międzynarodową, a także szukają smacznych dań w wersji „to go” – mówi Bartek Pagacz, szef kuchni lokalu, którego możecie znać jako twórcę łódzkiej Fatamorgany.

Po wejściu dostrzegam subtelne podobieństwo między Bistro, a przestrzenią warsztatową na OFFie: jest przestronnie, z industrialnymi oraz drewnianymi elementami. Za koncept wnętrza, a także projekt mebli, odpowiada łódzkie studio JAXA Architekt. Całość dopełnia kolorowy mural, którego elementy zobaczycie również na ulotkach, a także doniczkowa roślinność. Menu dynamicznie się zmienia, dlatego zamiast na ulotkach, wypisane zostało kredą na ścianie, a oprócz tego systematycznie podawane jest na Facebooku – W karcie dostępne są śniadania, lunche, a także obiadowe klasyki. Każde nasze danie występuje w dwóch wersjach: mięsnej oraz wegetariańskiej – dodaje Bartek.

Burger z wołowiną

Co teraz spróbujecie w Bistro Book&Cook? Na śniadanie (13 zł), lokal proponuje jajecznicę z 3 wiejskich jaj z lekką sałatką z pomidorów i ogórków z vinegrettem i domowym pieczywem albo jajka wiejskie w koszulce z sosem berneńskim, sałatą z pomidorami i domowym pieczywem. Na drogę możecie złapać wrapa po meksykańsku z kurczakiem lub marynowanym tofu (11 zł), często pojawiają się też kanapki. Codziennie zmieniają się tu lunche (21 zł za zestaw): dla przykładu, dziś Bistro serwuje domowe paszteciki z majonezem sriracha, a na danie główne panierowane polędwiczki lub marynowanego kalafiora z puree ziemniaczanym, musztardą i mieszanką zielonych sałat. To, co w karcie niezmienne, to klasyczne burgery z wołowiną (20 zł) lub w wersji wege (17 zł) oraz zupa pho ze świeżą kolendrą, tajską bazylią i chilli (21 zł). Oprócz tego, spróbujecie tu sezonowych sałatek (12 zł), ciast i słodkich wypieków oraz smoothies. Do tego kawa lub herbata, dostarczane przez Instytut Kawy.

Zupa PHO

Bistro inspiruje się kuchnią międzynarodową, a w planach są tematyczne tygodnie z potrawami z danych krajów. Lokal otwarty jest od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00-15:30, a w weekendy możliwe jest wynajęcie przestrzeni na zorganizowanie imprezy bądź warsztatów. Zamówienia na wynos przyjmowane są telefonicznie lub na Facebooku, a jedzenie z lokalu możecie zakupić również na koniec dnia przez aplikację Too Good To Go – dzięki temu zapobiegacie marnowaniu żywności, kupując paczki-niespodzianki w zdecydowanie niższych cenach.

Pad thai – propozycja lunchowa

Podobne posty

Restauracje świętują dzień śniadań! Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, a sobotnie będzie ...
Gotowi na kolejne otwarcia? Mamy sporo nowego jedzenia do wypróbowania! Wbrew pandemii w Łodzi wciąż ...
Pytani o typowo łódzkie dania, łodzianie najczęściej wymieniają zalewajkę i prażoki, ale rzadko ...