fbpx

Co słychać w Montagu?

Jeśli jesteście fanami chlebów, bagietek, bułek i ciast z Montagu, to jest duża szansa, że staniecie się jeszcze większymi wyznawcami tamtejszych wypieków. Jest co najmniej kilka powodów…

Agnieszka i Jacek założyli piekarnię w podwórku przy ul. Piotrkowskiej 107 blisko trzy lata temu. Wówczas mało kto wierzył, że w Łodzi znajdzie się sporo osób, które są w stanie zapłacić 10 zł za bochenek chleba… Ale pomysłodawcy Montagu od początku założyli, że będą oferować produkt najwyższej jakości. I nieustająco szkolić się, by osiągnąć doskonałość.

Co słychać w Montagu?

Tak było w przypadku croissantów, które dziś można zjeść w Montagu – właściciele uczyli się je wypiekać pod okiem mistrzów we Francji. Stamtąd sprowadzili również specjalną maszynę – wałkowarkę do ciasta francuskiego, która… nie zmieściła się przez drzwi. Czekała ona blisko rok w magazynie i dopiero przebudowa zaplecza umożliwiła wstawienie sprzętu, dzięki czemu klienci Montagu mogą cieszyć się prawdziwymi wypiekami z robionego na miejscu ciasta francuskiego.

Co słychać w Montagu?

Są klasyczne croissanty, które można kupić na wynos lub zjeść na miejscu, z dodatkiem np. sera i szynki. Na słodko wypiekane są np. croissanty migdałowe i klasyczne, paryskie pains au chocolat. Wszystko od zera – z mąki, jajek,masła i cukru. A dla tych, którzy nie liczą kalorii jest jeszcze „Samo zło”, czyli wypiek francuski ze zwiększoną ilością i masła i cukru.

Co słychać w Montagu?

Chociaż grono zadowolonych klientów regularnie się poszerza, Agnieszka i Jacek nie spoczywają na laurach. Już od lipca Jacek zaczyna kurs w kultowej, paryskiej szkole Le Cordon Bleu, w której znajomość francuskiej kuchni szlifowała sama Julia Child! Jacek wybrał nową specjalizację w tej placówce, czyli piekarnictwo i wypieki drożdżowe (Viennoiseries). Po kursie odbędzie jeszcze staż w dwóch dowolnie wybranych miejscach na świecie.

Co słychać w Montagu?

W Paryżu kręci nas to, co robią dwie piekarnie. W Poilane mógłbym nauczyć się wiele z długiej tradycji tego miejsca, natomiast drugą osobowością, reprezentującą zupełnie inne wartości jest Jean Luc Poujauran. U niego jest piekarniczy rock’n’roll – śmieje się Jacek. Po stażu w Paryżu Agnieszka i Jacek biorą pod uwagę jeszcze odważniejszą decyzję, czyli praktykę w Nowym Jorku, albo… w Nowej Zelandii.

Co słychać w Montagu?

Jednego możemy być pewni – wrócą do Łodzi z głowami pełnymi pomysłów i mnóstwem wiedzy, której nie ma nikt inny w mieście. Trzymamy kciuki!

Podobne posty

W tej restauracji jeszcze nas nie było, a ma już 12 lat! Kręcą pizzę, makarony, sami pieką bułki do ...
30 festiwalowych restauracji przygotowało swoje popisowe pizze. Jest pizzowy burger, włoskie ...
Konkurs na najszybsze zjedzenie pizzy, wystawa fotografii, spotkanie klubu kolacyjnego i warsztaty ...