fbpx

Cocoart’s w nowej lokalizacji

To wnętrze aż prosi się o sesje zdjęciowe! Jest pięknie, ale pamiętajmy – nadal najważniejsze są tu dopracowane monoporcje i obłędne lody.

Adres Cocoart’s nadal brzmi tak samo – Okopowa 111. Cukiernia przeniosła się do sąsiedniego lokalu – adres ten sam, ale wnętrze całkowicie odmienione. Jest tu pięknie i przede wszystkim przestronnie, dzięki czemu można się spotkać w większym gronie, a także zorganizować słodkie warsztaty pod okiem Darii i Adama Marszałków.

Motyw przewodni to pudrowy róż, ale miejsce absolutnie nie jest przesłodzone. To zasługa Darii i Karoliny Jaros (Karolove Kartki), która zajęła się nie tylko wystrojem, ale również niebanalnymi dekoracjami, które uświetniły otwarcie. Wszystko tu ze sobą współgra – marmurowe stoliki na ażurowych nogach, tapicerowane siedzenia, lustra, oświetlenie, zastawa i oczywiście lada z monoporcjami.

Co fajne, przez przeszklone drzwi można podejrzeć pracę cukierników. Co jeszcze fajniejsze, można te drzwi otworzyć, wystawić na salę stół i zorganizować warsztaty. Na pewno namówimy Darię i Adama na przygotowanie czegoś wyjątkowego na nasz Festiwal Czekolady. Jaki temat byście wybrali? Temperowanie, praliny, czekoladowe wypieki, a może monoporcje?

Wraz z powierzchnią powiększyły się możliwości Cocoart’s. Warsztaty to tylko jedna z opcji, to świetne miejsce na randkę, spotkanie z przyjaciółkami czy wieczór panieński ze słodkim motywem czekolady. Nowy lokal czeka też na pierwsze słodkie zaręczyny. Desery to pewnik, ale w cukierni napijecie się też naprawdę dobrej kawy.

Moja każda wizyta na Okopowej to obowiązkowa porcja lodów – tym razem była to śmietanka z nutellą i fistaszki z wyczuwalnymi kawałkami orzeszków. Nic się nie zmieniło, nadal są kremowe, idealnie gładkie i intensywne w smaku. Na walentynki nie mogło zabraknąć nowych monoporcji. W różowych lub czerwonych sercach kryje się mus z białej czekolady z limonką i puree truskawkowe podkręcone wodą różaną (na wierzchu serce wycięte z białej czekolady).     

Wśród monoporcji znajdziecie wszystkie dobrze znane pozycje, ale jest też nowość. To róża, która na spodzie na bezę, a na wierzchu ręcznie formowane płatki z musu w wiśni i kremu chantilly. Róża zostanie na dłużej, desery walentynkowe będą dostępne jeszcze do końca tygodnia, by ustąpić miejsca tłustoczwartkowym pączkom. Oczywiście te również będą prezentowały się w stylu Cocoart’s – będzie to ptysiowe ciasto parzone wypełnione w środku kremem owocowym lub orzechowym.

Na koniec Daria pozwoliła mi zdradzić jeszcze jedną niespodziankę – na przełomie lutego i marca cukiernia wprowadzi także tradycyjne wypieki z drożdżówkami na czele. 

Podobne posty

W tej restauracji jeszcze nas nie było, a ma już 12 lat! Kręcą pizzę, makarony, sami pieką bułki do ...
30 festiwalowych restauracji przygotowało swoje popisowe pizze. Jest pizzowy burger, włoskie ...
Konkurs na najszybsze zjedzenie pizzy, wystawa fotografii, spotkanie klubu kolacyjnego i warsztaty ...