fbpx

Fot: dogidog

W piątek na dobre rusza kontener z „lepszymi hot-dogami” umiejscowiony przy samym wejściu do OFF Piotrkowska.

Prawdziwe mięso w parówce, przygotowywana na specjalne zamówienie bułka i dodatki takie, jak wołowe ragù, liście musztardowca czy prażone płatki nori – przyznacie, że brzmi bardzo zachęcająco. Po fali na burgery gourmet przyszedł czas na wypasione hot-dogi. Po wcześniejszych weekendowych próbach, dogidog rusza na dobre. W tygodniu będzie czynny od 12.00 do 20.00, a w weekendy nawet do 3.00 w nocy.

Błażej Koperski, pomysłodawca oryginalnego konceptu, od dawna pasjonuje się gastronomią. Choć mieszka w Warszawie, Łódź poznał podczas studiów projektowania kulinariów na ASP (niektórzy z was mogli poznać Podróbkę, dyplomowy projekt jego grupy). W tym samym czasie zaczął powstawać w jego głowie pomysł na „lepsze hot-dogi”. Ponieważ nie miał doświadczenia, chciał zacząć od czegoś mniejszego, niż restauracja. Przypadkiem dowiedział się, że jego sąsiad zajmuje się przerabianiem morskich kontenerów – to rozwiązanie idealnie wpisywało się między stacjonarny lokal, a mobilne stanowisko. Tak w największym skrócie przedstawia się historia czarnego kontenera z białym logo nawiązującego nazwą do Snoop Doggy Dogga.

Fot: dogidog

Zapomnijcie o papierowych parówkach, gumowatej bułce i słabym ketchupie. Na świecie hot-dogi gourmet depczą po piętach burgerom i aż dziwne, że dotarły do nas dopiero teraz. Na początek parówka. Na razie dostępny jest jeden rodzaj – zawiera ona 85% mięsa i pochodzi z ekologicznej i certyfikowanej produkcji. Już niedługo powinny pojawić się również przygotowywane na specjalne zamówienie wołowe kiełbaski, ale plany są jeszcze bardziej ambitne i sięgają kiełbasek jagnięcych, a nawet kaczych. Drugi nieodłączny element to bułka – ta też wypiekana jest specjalnie na potrzeby dogidoga. Brzegi, które powstają po oderwaniu jednej bułki od drugiej smarowane są dodatkowo masłem, a pieczywo przypiekane jest na grillu. W klasycznej wersji smak parówki podkreślają musztarda, ketchup, majonez i ogórek konserwowy (8 zł), ale koniecznie musicie zobaczyć, co jeszcze można dołożyć do hot-doga.

Fot: dogidog

Na początek hot-dog barbecue, czyli parówka, karmelizowana cebula, chipsy z boczku, sos BBQ, musztarda i kruszone chipsy ziemniaczane (12 zł). Jeszcze bardziej zaskakujący powinien być smak Dogzilli – to sałatka coleslaw doprawiona wasabi, musztarda, czarny sezam i prażone płatki nori (12 zł). Trzy złote droższy jest Dogfather, w którym połączono dla odmiany wołowe ragu, rukolę, czarne oliwki, majonez z pesto i parmezan. Nie zapomniano też o wegetarianach. Zamiast mięsnej parówki są grillowane szparagi, a do tego liście musztardowca (ewentualnie rukola lub rukiew wodna), majonez z pesto, pieczone pomidorki koktajlowe i tarta skórka z cytryny (15 zł). Ponieważ sezon na szparagi się kończy już trwają próby nad hot-dogiem z kimchi, a to wcale nie koniec pomysłów Błażej na nowe kompozycje smakowe.

Podobne posty

W tych delikatesach znajdziecie produkty niemal ze wszystkich zakątków świata. Skomponujecie też ...
Aromatyczne i rozgrzewające napoje, gulasze, grille, alpejska kolacja i niespodzianki dla narciarzy. ...
Obiecana Cafe w ogrodach Geyera nie tylko kawą stoi. W menu znajdziecie też chałkowe kanapki, zjecie ...