fbpx

Górniak właśnie zyskał swoją śniadaniownię! Otwarta kilka dni temu Fabryka Śniadań to miejsce, w którym domowa kuchnia łączy się z industrialnym stylem, a wszystko to z widokiem na pofabryczne budynki włókienniczej Łodzi.

Najpierw, Fabryka Śniadań zaskoczyła mnie miejscówką. Ulokowana w objętym opieką konserwatorską budynku przy ul. Rzgowskiej 26 restauracja nie należy do dużych, ale zdecydowanie ma duszę. Przez okna zobaczycie tu budynki z charakterystycznej dla fabrycznej Łodzi czerwonej cegły, ale także zieleń Placu Niepodległości oraz pobliski rynek na Górniaku. – Ten lokal wpadł mi w oko już 2 lata temu! Gotowanie to moja wielka pasja, a marzenie o własnej restauracji jest ze mną od dawna. Poza tym, chciałam, żeby moja „rodzinna” dzielnica wreszcie zyskała swoją pierwszą śniadaniówkę! – mówi Milena Rubin, właścicielka lokalu, którą możecie znać z instagramowego konta jemy.co.dobre. W Fabryce Śniadań serwuje ulubione dania swoje i swojej rodziny, ale dostosowane do gastronomicznych realiów. We wszystkich działaniach lokal wspiera Gosia Pindych, która teraz prowadzi warsztaty w studio Baccaro, a wcześniej pracowała w takich miejscach jak Quale, NoBo i Senses.

Wnętrze Fabryki Śniadań

We wnętrzu Fabryki Śniadań dominują szarości i ciemna zieleń: ten kolor znajdziecie zarówno na meblach i kafelkach ozdabiających bar, jak i we wszechobecnej roślinności. Duszy dodają ręcznie wykonane stalowe meble – przejaw pasji męża Mileny, Adama. Po wejściu, w oczy od razu rzuca się gablota wypełniona domowymi pastami, ciastami i tartami oraz ciekawa klimatyczna fototapeta, imitująca widok zza okna.– Podczas projektowania lokalu wspierali nas architekci ze studia AR_DESIGN, ale w tworzenie zaangażowała się cała rodzina! – opowiada Milena, pokazując duży okrągły stół, którego blat zrobili jej nastoletni synowie. Będąc tu, koniecznie zwróćcie uwagęna oryginalny drewniany sufit z belek. Pozostał tu w stanie nienaruszonym, ku radości konserwatora zabytków.

W logo Fabryki Śniadań, tworzonym przez Gouda Works, widnieją zębate kółka oraz jajka – i przyznaję, w menu jest ich naprawdę sporo! Jajek – nie kół zębatych. W lokalu na razie obowiązuje tymczasowa karta „otwarciowa”, dostępne pozycje i forma ich podania będą się więc jeszcze zmieniać. Na razie listę otwierają 3 rodzaje jajecznicy (12-16 zł), w tym ciekawa opcja z chorizo i pomidorami (16 zł), omlety na słodko (16 zł), słono (18 zł) i treningowe z odżywką białkową (20 zł) oraz  naleśniki (16 zł). Możecie tu również zamówić jeden z 7 zestawów w cenie 14-24 zł, m.in.: niemiecki z frankfuterkami, przepyszną konfiturą z białej cebuli, 2 jajkami na miękko, sosem chrzanowym i pieczywem (18 zł), angielski z fasolką w pomidorach, boczkiem, pieczarkami, kiełbasą, pomidorem i pieczywem (24 zł) czy francuski z grillowanym camembertem, croissantami, owocami i konfiturami (16 zł).

W Fabryce Śniadań znajdziecie również poranne klasyki: owsiankę  owocami sezonowymi (16 zł), przepyszne tosty francuskie z chałki z ricottą (16 zł), pancakes ze słodkimi dodatkami (16 zł) i shakshukę z 3 jaj (16 zł). Dumą lokalu są bajgle w 6 wariantach (14-18 zł) – wypiekane na specjalne zamówienie, a następnie komponowane z wytrawnymi dodatkami. Na wynos wzięłyśmy tego z pastą jajeczną, awokado, boczkiem i majonezem bazyliowym (16 zł) i możemy zaświadczyć, że smakował mega! – Sami przygotowujemy wszystkie sosy, majonezy i przetwory dodawane do naszych śniadań – słyszę od Mileny, oglądając zawartość szklanej gablotki wypełnionej smakołykami. Na półeczkach widzę liczne pasty do pieczywa (5-8 zł), w tym bakłażanowy baba ghanoush, hummus i twarożek, zimne nóżki (8 zł) fit desery (8-12 zł), okazałe ciasta (8-12 zł) oraz wytrawną tartę z karmelizowanym boczkiem (12 zł). Ich wybór będzie się cyklicznie zmieniać, a wpływ na dostępność z pewnością będą miały gusta gości. Dzień możecie zacząć tu od filiżanki kawy (6 zł za espresso – 14 zł za affogato), herbaty (6-12 zł), czekolady na gorąco (10-12 zł), świeżo wyciskanego soku (16 zł) lub owocowego smoothie (16 zł). Fabryka Śniadań dysponuje dwoma ekspresami, kolbowym i przelewowym, z którego kawa trafia prosto do dużych podgrzewaczy.

Lokal otwarty jest codziennie: w tygodniu od 7 do 17, a w weekendy od 9 do 16. Godziny mogą się zmieniać, dlatego przed wizytą warto je sprawdzić na profilu restauracji. Wszystkie dania możecie zabrać na wynos, wkrótce pojawią się tu również napoje alkoholowe.

Udało wam się już odwiedzić lokal? Koniecznie dajcie znać, co sądzicie!

Podobne posty

O lodach było już w tym roku sporo, ale nic o tajskich. Więc jest, a Rolersi mają jeszcze do tego ...
Próchnika 53 – zaledwie 10 minut spacerem od Piotrkowskiej, by zaliczyć kolejne gastro otwarcie w ...
We wrześniu Łódź znowu stanie się kulinarną stolicą Polski. Wspólnie z Łódzkim Centrum Wydarzeń ...

4 Comments.

Comments are closed.