Gentleman Coffee Bistro – kawy ze świata i śniadania od 25 zł
Oto nowa miejscówka na Złotnie, do której możecie wskoczyć na espresso za 6 zł, śniadanie, burgery, a wieczorem także na drinka ze znajomymi.

Gentleman Coffee Bistro (Złotno 76) to miejsce stworzone przez Sebastiana. Mieliśmy okazję się już poznać w jego przyczepach z kawą. Koncept rozszerzył się do pełnowymiarowego lokalu z jedzeniem, ale pasja do kawy pozostała. Uwaga – Gentleman Coffee Bistro ma bardzo dobre ceny, o czym za chwilę się przekonacie.
W przestronnym wnętrzu Gentleman Coffee Bistro pasję do kawy widać od samego wejścia – na grafitowych ścianach wiszą kawowe i filmowe plakaty, na barze czekają na was opakowania z ziarnami, które możecie kupić do domu. Sebastian współpracuje z lokalną palarnią kawy Blue Drop. Wspólnie stworzyli autorski blend dla Gentleman Coffee, palarnia dostarcza też mieszanki wykorzystywane w kawach świata.
Szukacie espresso za 6 zł? Właśnie znaleźliście! Za karafkę przelewu zapłacicie 9 zł, za flat white 13, a cappuccino 13 lub 16 zł. Poza klasykami jest cały dział z kawami na zimno i kawami ze świata. W tym pierwszym znajdziecie ciekawe propozycje jak Orange Espresso czy Limoncello Tonic Espresso, w drugim parzona w tygielku, aromatyczna Turkish Coffee, Espresso Romano z cytrynowym twistem, Yuenyeung z Chin (połączenie kawy, herbaty i skondensowanego mleka) i te najbardziej popularne: meksykańska kawa z cynamonem i brązowym cukrem oraz kawa po wietnamsku. Super pomysł i oferta, której nie znajdziecie w innych miejscach.
Sebastian zadbał o dobre ceny nie tylko napojów. W dziale ze śniadaniami za szakszukę zapłacicie tylko 25 zł, bajgiel z kurczakiem kosztuje 28 zł. Mój wybór padł na najbardziej popularne, czyli Gentleman (34 zł) i Shinshi (26 zł). Pierwsze to klasyka gatunku, ale na wypasie: 6 frankfurterek (naprawdę dobrej jakości), 3 plastry boczku, jajko, chrupiący bajgiel i spora sałatka. W nim najbardziej interesowała mnie jakość kiełbasek, w drugim japoński, mleczny chleb shokupan. Bardzo dobry! Delikatny, subtelny i puszysty, a pozornie zwykła jajecznica została tu fajnie podkręcona chilli. Okazuje się, że pieczywo dla Gentleman Coffee wypieka po sąsiedzku Buvette i jest rewelacyjne.
Na śniadanie (ale też obiad czy deser) możecie wybrać tutejszego gofra (ceny od 10 do 29 zł). Ciasto robione na miejscu, nie z proszku, dzięki czemu nie ma charakterystycznego słodkiego posmaku. Bez ulepszaczy trudniej jest przygotować jego odpowiednią konsystencję, a tu się udało – są chrupiące na zewnątrz, a miękkie i puszyste w środku. Wędzony łosoś i serek to połączenie, które zawsze się obroni, na słodko Banoffee z bananem, karmelem i kruszonką z ciastek Lotus – co tu dużo mówić, to musi dobrze smakować.
Na tym nie kończy się menu Gentleman Coffee Bistro. Do wyboru są również przekąski (tatar, Buffalo Wings, krążki cebulowe), załadowane fryty w trzech odsłonach (28-35 zł), dania sezonowe i burgery (39-42 zł). Mięso kupowane jest w Meat Point, jeśli w składzie jest ananas, dostaniecie gruby plaster świeżego owocu, a nie syropowego wymoczka z puszki. Struktura pieczywa to kwestia gustu – dla mnie tutejsze bułki są rewelacyjne.
Gentleman Coffee Bistro dysponuje dwoma salami (od ul. Złotno i drugie wejście od ul. Partyzantów) – dobre rozwiązanie na imprezę zorganizowaną. Obecnie lokal działa od 12.00 w tygodniu i od 10.00 w weekendy, ale latem znów wydłuży godziny funkcjonowania (przed wejściem stanie też letni ogródek z rozpoznawalną przyczepą z lodami). W dzień goście częściej wpadają na kawę i śniadanie, wieczorem można tu spędzić wieczór bez konieczności wyprawy do miasta. Sebastian zadbał też o ceny koktajli – zaczynają się już od 24 zł (tyle kosztuje Mojito, Aperol Spritz 28 zł). Poza klasyką są autorskie propozycje, zimowe grzańce, nie mogło też zabraknąć wariacji na temat kawy, jak na przykład kremowej Pharisäer Kaffee z rumem i bitą śmietaną. W weekendy Gentleman Coffee Bistro pracuje do 23.00, w tygodniu do godziny 21.00.