fbpx

Pan Kanapka

Jedni zapraszają gości, by móc im gotować, ja mam dokładnie odwrotnie. Na szczęście w ostatnią sobotę honor domu uratował Pan Kanapka Catering.

Jeżeli śledzicie nas regularnie, wiecie, że Agata to ta która gotuje (bardzo dobrze i często). Ja mam do kuchni pod bardzo wysoką górę – nie lubię, nie mam czasu, nie wychodzi mi, a z w dodatku mam zawyżone wymagania, którym nie jestem w stanie sama sprostać. Można by się było spodziewać, że gdzie jak gdzie, ale na domówce u jednej z założycielek Jemy w Łodzi to się dopiero dobrze poje, a tu konsternacja – chipsy, paluszki i przy dobrych wiatrach talerz niewyszukanych serów. Aż tu nagle w ostatnią sobotę …

Pan Kanapka

Kanapeczki, babeczki, roladki, wytrawne monoporcje. Nie, to nie nagła przemiana, to korzyści, jakie czerpię za znajomości z Panem Kanapką, który zlitował się nad moimi głodnymi gośćmi. Pana Kanapkę pewnie wielu z was kojarzy – był jednym z pierwszych (a może nawet pierwszym?), który dystrybuował jedzenie do biur. Nazwa marki jest na tyle chwytliwa, że panem kanapką zaczęto potocznie nazywać inne cateringi (brawo Jacek – to tak, jak z adidasami czy xero J). Nie każdy jednak wie, że od Pan Kanapka Catering można też zamówić bankietowe jedzenie do domu czy biura.

Pan Kanapka

Co fajne, aby złożyć zamówienie nie musicie nigdzie jeździć, ustalać menu i tracić czasu. Zamówienia możecie składać online na stronie www.pankanapka.pl. Mega przejrzysty system – wpisujecie datę, godzinę dostawy i wybieracie jedzenie. Zestawy są opisane, ich skład widać na zdjęciach, jeżeli nie ogarniacie ilości, podana jest też liczba osób, dla której sugerowany jest dany zestaw. W systemie możecie zamówić poczęstunek na bankiet, przerwę kawową, ale również obiady czy kanapki (tu sami wybieracie rodzaj pieczywa i dodatki). To nie koniec portfolio Pan Kanapka Catering – obsługuje on również wesela, grille, a nawet bufet z drinkami.

Pan Kanapka

Prosiłam, by do zdjęć jedzenie przyjechało już na 14.00. Wszystko dotarło punktualnie, dobrze zapakowane, a co najważniejsze – jedzenie wystawione na balkon spokojnie wytrzymało do późnego wieczora. Przekąski podane są na plastikowych, bardzo ładnych tacach imitujących szkło, monoporcje ustawione w tekturowym pudle ze specjalnymi nacięciami. Wszystko nie tylko pięknie wyglądało, ale tak samo smakowało. Ja zdecydowałam się na mix przekąsek – były kanapki, mini porcje z krewetką czy rostbefem w roli głównej, małe tarty na kruchym cieście i roladki, ale wybór jest znacznie większy (oczywiście możecie wybrać opcje bez mięsa). Co tu więcej pisać – po prostu polecam tego alegrowicza J

Pan Kanapka

Podobne posty

Sielski dworek czy wiejski ogród? Jedno i drugie! Dziewczyny z Tubajki stworzyły przepiękne miejsce. ...
O lodach było już w tym roku sporo, ale nic o tajskich. Więc jest, a Rolersi mają jeszcze do tego ...
Próchnika 53 – zaledwie 10 minut spacerem od Piotrkowskiej, by zaliczyć kolejne gastro otwarcie w ...