fbpx

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Należycie do fanów kameralnej restauracji przy Piotrkowskiej? W Manufakturze czekają na was te same dania, ale na pewno zaskoczy Was wyjątkowy wystrój nowego lokalu.

Ostatniego dnia sierpnia gastronomiczna rodzina Manufaktury powiększyła się o nowe miejsce. Lavash – tej restauracji raczej łodzianom nie trzeba przedstawiać. Kilka lat temu ich chaczapuri, khinkali i baranina podbiły serca gości na równi z rodzinną atmosferą restauracji – przekonaliśmy się, że gościnność Kaukazu to nie tylko reklamowy slogan. Teraz przyszedł czas na Manufakturę. Znajdziecie tu dobrze znane smaki, ale wystrój na pewno Was zaskoczy.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

– Zależało nam, aby wnętrze restauracji nawiązywało do naszej ormiańskiej tradycji, kultury i historii – wyjaśnia Arshak Stepanyan, współwłaściciel restauracji, którego wspólnikiem w nowym lokalu jest Arkadi Hovhannisyan. Zadanie to powierzono pracowni 3DPROJEKT architektura. Jestem pod wrażeniem ostatecznego efektu. Na pierwszy rzut oka ocenicie lokal jako przytulny i miły, ale koniecznie przypatrzcie się detalom, ponieważ żaden z elementów nie znalazł się tu przypadkowo, a wiele z nich (np. meble, fototapety, budowa sufitu czy ułożenie płytek na podłodze) powstało na indywidualne zamówienie. Tradycję połączono z nowoczesnością w proporcjach idealnych.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Owoc granatu – trudno bez niego wyobrazić sobie ormiańską kuchnię. Jego heksagonalny przekrój stał się inspiracją dla zaprojektowanych na miarę stołów czy sufitu, jego cząstki znalazły odzwierciedlenie w lampach zrobionych z kieliszków, butelek czy kufli, rysunek owocu zdobi też ściany restauracji. Nawiązań do ormiańskiej kultury i kuchni jest znacznie więcej: bar z kamienia inspirowany szczytem Ararat, fototapeta z ormiańskim alfabetem, ludowe wzory czy własnej produkcji przetwory zdobiące półki, które w ciekawy sposób rozdzielają przestrzeń czyniąc ją bardziej kameralną. Armenia to oczywiście także wino – w Lavashu stworzono odrębną przestrzeń, w której królują wina, a także butelki z mocniejszymi trunkami.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Dużo słów padło o wystroju, ale przecież restauracja to przede wszystkim jedzenie. W menu znajdziecie wszystkie dania znane z Piotrkowskiej. Na start koniecznie pasztet z czerwonej fasoli czy roladki z bakłażana z orzechami. Nie sposób wymienić wszystkich dań, którymi Lavash uwodzi gości, wymienię więc kilka klasyków, takich jak pierożki khinkali czy czaczapuri w kilku odsłonach, pozycje z baraniną w roli głównej (na przykład gulasz na ostro czy gołąbki), kończąc na słodkiej pachlawie czy ormiańskim torciku.

Lavash – ormiańska kuchnia teraz również w Manufakturze

Na pewno w menu będą pojawiać się kolejne premierowe pozycje, ale już teraz restauracja ma dla gości nowość, czyli dania z tondira. To tradycyjny piec, w którym w Armenii wypieka się chleb, tytułowy lawasz. Co ciekawe, pieczywa można nie tylko spróbować, ale również podejrzeć, jak jest przygotowywane. Po lewej stronie od baru w podłodze zamontowana jest szyba, przez którą widać część kuchni, a dokładnie ozdobione ludowymi wzorami piece. Koniecznie spójrzcie, gdy będziecie czekać na swoje ormiańskie przysmaki.

Podobne posty

Nowy RamenShop otworzył się przy Rojnej. Co go wyróżnia od pozostałych? Jako jedyny serwuje ...
Książki z przepisami na regionalne potrawy, plakaty dla psychofanów zalewajki i ramenu, a wreszcie ...
W tych delikatesach znajdziecie produkty niemal ze wszystkich zakątków świata. Skomponujecie też ...