fbpx

Manu CafeWyjątkowe wnętrze, dobra kawa i menu autorstwa Arka Klimkiewicza. Czas na kolejne otwarcie 2017.

Manu Cafe zajęła lokal przy rynku w budynku dawnej Elektrowni. Ciche otwarcie miało miejsce dwa tygodnie temu, ale na to oficjalne zaproszono gości wczoraj w południe. Kawiarnia jest częścią większego konceptu – w dawnym budynku elektrowni Tomasz Morawski otworzył już klub muzyczny OHM, teraz kawiarnię i znajdujący się na piętrze piano bar, w najbliższych planach jest jeszcze restauracja.

Manu Cafe

Zanim zajrzycie do menu zwróćcie uwagę na wystrój lokalu autorstwa Małgorzaty Wojdal. Tym razem nie będzie bielonych ścian, palet i szarości. Integralnym elementem wystroju jest bar zaaranżowany na imitacji czterech wielkich kolonialnych kufrów podróżnych, przy których zamówić możemy drinki, kawę, desery i dania wytrawne. Ciemne drewno ciekawie zestawiono tu z pofabryczną cegłą i kolorowymi detalami, całości dopełniają wygodne, wyściełane fotele czy zdjęcia Łodzi autorstwa Pawła Augustyniaka. Jest przytulnie, oryginalnie i stylowo. Na parterze króluje bar, ale można też wjechać windą poziom wyżej na antresolę, na której panuje nieco bardziej intymny klimat. Na kolejnym poziomie lada moment zostanie otwarty piano bar, w którym stanie fortepian, a samo miejsce uzyska dostęp do klubu muzycznego.  

Manu Cafe

Jeśli kawiarnia, to oczywiście kawa. Za jej dobór i szkolenia obsługi odpowiadał Bartek Biesiada z Coffe Runnera,  jeśli więc tylko wychował sobie godnych następców, będzie warto wpadać tu na filiżankę espresso (5 zł) czy cappuccino (9 zł). Manu Cafe to jeszcze jedno znane nazwisko. Za kuchnię kawiarni i otwieranej wkrótce restauracji odpowiada uczestnik Hell’s Kitchen Arkadiusz Klimkiewicz. W pierwszym menu przygotował całą gamę śniadań, które dostępne są od 9 rano do godziny 15.00. Jajecznice, omlety, parówki czy pankejki, wszystko w cenie od 8,90 zł do 15,90 zł. Przez cały dzień można zjeść tu cienkie francuskie naleśniki i sałatki, mamy do wyboru krótką kartę dań głównych i mini burgery (6,90 zł). Te przygotowywane są na stanowisku widocznym dla gości – to dobra okazja, by porozmawiać z kucharzem, a może poprosić go nawet o przygotowanie dania na indywidualne zamówienie.

Manu Cafe

Czas na dział deserów. Specjalnością szefa kuchni są słodkie tarty  – codziennie można spróbować czekoladowej (14,90 zł) i cytrynowej (13,90 zł) oraz zmieniającej się tarty dnia. Jest jeszcze torcik bezowy, a dla fanów mniej dekadenckich, a bardziej zdrowych słodkości – chia z mlekiem kokosowy, miodem i owocami (9,90 zł). Podsumowując, rozkład dnia w Manu Cafe jest następujący: od rana śniadanie, potem lunch dnia dostępny od 12.00 do 16.00, a wieczorami wypad na drinka. Docelowo miejsce to ma być czynne przez całą dobę, na razie jest otwarte do ostatniego gościa (przynajmniej do 23.00).

Podobne posty

Chyba pierwszy raz na Jemy w Łodzi będziemy pisać o herbaciarni! Chodźcie z nami do nowo otwartego, ...
Przy Stole - klub kolacyjny Jemy w Łodzi Klub Kolacyjny Jemy w Łodzi szykuje się do kolejnego ...
fot. pixabay.com Autentyczne, tradycyjne, oryginalne – słowa wytrychy, którymi lubią promować się ...