fbpx

MITMI food&friends

Mamy dobrą wiadomość dla fanów restauracji na Offie, ale również tych, którzy kochają odwiedzać nowe miejsca. MITMI w drugiej odsłonie wita gości nowym wystrojem i mocno zmodyfikowaną kartą.

Bywalcom Offa nie trzeba przedstawiać MITMI. Po przerwie restauracja znów zaczęła działać. Za sobą mają pierwszy weekend, na pewno udany – gdy dotarłam dziś przed otwarciem kucharze w pocie czoła uzupełniali czystki na kuchni. Wpadajcie koniecznie, ponieważ w restauracji zmienił się wystrój, szef kuchni i oczywiście menu.

MITMI food&friends

Koniec z czerwoną cegłą i barem ze sklejki. Nowe wnętrze jest przede wszystkich jaśniejsze. Większość ceglanych ścian pomalowano na biało, w wyjątkiem zakątka, w którym czerń ciekawie kontrastuje z charakterystyczną tapetą przywodzącą na myśl soczystą, gęstą dżunglę. Do tego pudroworóżowe poduszki, owalne lustra i oryginalne oświetlenie. – Staraliśmy się połączyć skandynawską prostotę z klimatem bliskim francuskiemu bistro – mówią Aneta i Przemek Domańscy.

MITMI food&friends

Od teraz w restauracji rządzi szef kuchni Łukasz Czapiewski (ostatnio gotował między innymi w Amber Room w Warszawie). Choć bliska mu kuchnia molekularna odchodzi od niej na rzecz prostoty, stawiając na jakościowe składniki i sezonowe produkty. Menu restauracji nie ma klasycznego podziału. Zamiast typowych przystawek czy dań głównych mamy tu małe talerze, talerze rybne, mięsne i wegetariańskie. Mięso zawsze było domeną MITMI, ale teraz znacznie większy nacisk położono na ryby i owoce morza oraz dania wegetariańskie i wegańskie.

MITMI food&friends

Pełna nazwa restauracji to MITMI food&friends. Wspólnemu biesiadowaniu idealnie służą małe talerze – można się nimi dzielić z współbiesiadnikami, dają też możliwość spróbowania większej ilości dań (kosztują 10,15 lub 20 zł). Dziś zjadłam carpaccio z ziemniaka w octowej marynacie z oliwą truflową, fasolki szparagowej z peperonatą i ślimaków w sosie winno-pomidorowym. Wszystkie dania świetne – dobrze to wróży pozostałym, na które na pewno wrócę. Kusi fritto misto, czyli smażony mix owoców morza, filet z kaczki z puree pietruszkowym czy stek z atrykotu. Do tego obowiązkowo deser, na przykład wolno pieczony sernik, który ma niełatwe zadanie pokonania swojego owianego sławą nowojorskiego poprzednika.

MITMI food&friends

Jeśli biesiadowanie, to również fajne alkohole. Jest ponad 20 butelek win i dwa działy z autorskimi koktajlami. Mocną stroną MITMI mają być szprycery oraz drinki z jakościowymi ginami w roli głównej. Z organizacyjnych spraw – już od najbliższej środy restauracja startuje w lunchami (zawsze będzie dostępny zestaw mięsny i bezmięsny), a od soboty ze śniadaniami, które będą serwowane od godziny 10.00 do 12.00. Na początku można na nie wpaść w weekend, ale już od czerwca będą dostępne każdego dnia.

Podobne posty

Pamiętacie szaleństwo, gdy się otwierali? Jeżeli dawno nie byliście na Rewolucji, jest do tego ...
Wyselekcjonowana kawa, najlepsi bariści, fajny klimat – oto pięć miejscówek z najlepszą kawą w ...
Własne wędliny, kiełbaski, chleby na zakwasie, maślane i mięciutkie brioche. Wszystko to zjecie na ...