fbpx
Mono Cafe

Do tej opowieści przyda się deser w zasięgu ręki! Oto nasza relacja z pachnącego kawą Mono Cafe, z której dowiecie się więcej o ich śniadaniowo – wytrawnym menu,  włoskich i andaluzyjskich inspiracjach, kuszącej gablotce i kulinarnych marzeniach. Będzie słodko!

Dziś odkrywamy słodką stronę Monopolis, czyli pachnącą kawą i kuszącą wypiekami kawiarnię Mono Cafe! Na miejscu spotykamy się z właścicielami: Anią Zając i jej mężem Jakubem, którzy na co dzień tworzą bloga Fashionable oraz SeeBloggers i Festiwal Kobiet Internetu, największe festiwale dla twórców internetowych. – Myśl o własnym lokalu dojrzewała w nas od dawna! Brakowało nam miejsca, w którym moglibyśmy spotykać się w celach biznesowych, a także poznawać naszych czytelników. Dlatego chcieliśmy stworzyć kreatywną przestrzeń idealną na śniadanie, lunch, czy wieczorne spotkanie przy kolacji i winie, funkcjonującą również jako miejsce spotkań, organizowania warsztatów, prelekcji i filmowych wieczorów – opowiada Ania.

Mono Cafe zajęło jeden z większych lokali w tzw. „gastro pasażu”, znajdującym się na poziomie -1. Po wejściu od razu można poczuć, że to miejsce tworzyli pasjonaci podróży. – Kochamy zwiedzać i odkrywać nowe kraje. Urządzając wnętrze inspirowaliśmy się kolorowymi kawiarniami, które zachwyciły nas w Andaluzji – słyszymy. Ania i Jakub są rodowitymi łodzianami, dlatego nie mogło zabraknąć tu lokalnych akcentów. Południowoeuropejskie wpływy uzupełnia typowo łódzka surowa cegła znajdująca się za szerokim barem połączonym z przeszkloną gablotą pełną słodkości, a na ścianie w głębi znalazł się mini mural ze skrzydłami, malowany przez łódzkiego artystę. To nie jedyny element, który przyciąga wzrok w środku: na pomalowanej w liście ścianie (to także dzieło autora muralu) zawisł błękitny neon z nazwą kawiarni, a pod nim zaparkowała pasująca kolorystycznie włoska Vespa. Mnie szczególnie urzekł przeuroczy kącik dla dzieci, który przybrał formęmini kawiarni z drewnianymi zabawkami (w tym zabawkowym ekspresem do kawy na kapsułki!).

Mono Cafe

Przejdźmy do karty! Menu zostało podzielone na dwie części: śniadania serwowane od 9:00 do 13:00 oraz propozycje popołudniowe dostępne do wieczora. Dzień zacząć możecie tu np. od Latającego Holendra, czyli domowej chałki z awokado, ziołowymi pieczarkami, jajkiem sadzonym i sosem holenderskim, klasycznego angielskiego śniadania, szakszuki, czy zestawu past śniadaniowych. Znajdą się też propozycje dla miłośników słodkości: granola z jogurtem, kanapka Figaro z twarożkiem, figami i orzechami laskowymi oraz dziecięcy zestaw z chałką i domowymi słodkimi kremami.

Po południu ruszają lunche oraz bardziej obiadowe propozycje inspirowane kuchnią europejską – w tym vitello tonnato, wołowina po burgundzku, policzki wieprzowe sous vide czy świeży makaron, co tydzień z innym sosem. Do tego hummus, różnego rodzaju kanapki i tatar, czyli sporo przekąsek idealnych jako dodatek do wieczornego drinka lub kieliszka wina. – Nasze menu wciąż zmienia się i ewoluuje, dostosowując się do pór roku, dostępności składników i preferencji naszych gości – dodaje Ania.

Nie ukrywam, że najbardziej wyczekiwałam dopracowanych tartaletek, brownie, serników i bezy, zamkniętych w szklanej gablocie. – Specjalnie dla nas robi je wrocławska pracownia OuiOui, specjalizująca się we francuskich wypiekach – opowiadają właściciele, prezentując kolejne słodkie cudeńka. Ich wybór i smaki wciąż się zmieniają, ale pewnikiem są makaroniki kolorystycznie pasujące do wystroju. Nasi ulubieńcy? Brownie ze słonym karmelem było pycha, ale moje serce zdecydowanie zdobyła tartaletka z toffi i orzechami. Do tego włoska kawa Illy oraz francuska herbata Dammann i dzień od razu staje się lepszy!

Co ciekawie, kawiarnia ma swój stały rozkład jazdy, co docenią np. miłośnicy filmów. Co czwartek odbywają się tu seanse, podczas których obejrzycie m.in. dzieła Tarantino, czy filmy z Audrey Hepburn. Swoje atrakcje mają również najmłodsi – im dedykowane są bajkowe niedzielne poranki i warsztaty. Do Mono zajrzyjcie również na piątkowe i sobotnie koncerty, a także specjalne promocje na rozpoczęcie tygodnia.

Mono Cafe otwarte jest codziennie od 9:00 do 21:00, w piątki i soboty dwie godziny dłużej, do 23:00. W związku z aktualną sytuacją godziny otwarcia mogą się zmienić, warto więc sprawdzać je na stronie. Lokal realizuje zamówienia na wynos, działa tu również sklepik, w którym kupicie m.in. ceramikę oraz akcesoria do zaparzania herbaty.

Podobne posty

Powitajcie nowe królestwo glutenu. W Mące na Struga wszystko kusi zapachem świeżych wypieków, ...
W Colour Cafe witają nas jesienne dynie, a już chwilę później dostajemy kolorową filiżankę z kawą ...
Chyba pierwszy raz na Jemy w Łodzi będziemy pisać o herbaciarni! Chodźcie z nami do nowo otwartego, ...