fbpx

Wędrując po Julianowie zobaczyliście wielki kolorowy taboret? Zatrzymajcie się! Jesteście o krok od pysznych ptysiowych przekąsek, serwowanych przez FokoLoko. Zjeść je możecie w doborowym towarzystwie kotki Lei lub Obcego, ósmego pasażera Nostromo 😉

Słoneczne przedpołudnie na Julianowie. Zmierzam na Głogową 16, gdzie od lipca działa FokoLoko,  foodtruck w artystycznej oprawie. Jego lokalizacja ukryta jest na osiedlu uroczych domków praktycznie na skraju parku im. Mickiewicza – ale próżno wam szukać go między domkami. Pomalowany w mondrianowskie kolory wóz zaparkował w ogródku pracowni Taboret, tworząc jedyne takie miejsce na gastro mapie Łodzi. A wszystko przez tysie!

Nie nie, nie zjadłam literki. FokoLoko dla swoich gości wypieka właśnie tysie, czyli ptysie w wydaniu, jakiego jeszcze nie znaliście. Wyrzućcie z pamięci wspomnienia o kruszącym się, twardym cieście parzonym – powitajcie miękkie w środku, pełne w smaku wypieki o chrupiącej skórce. O takie ptysie walczyłam! W foodtrucku kosztują one 7 lub 8 zł i serwowane są na dwa sposoby: słodko i słono. W menu znalazło się łącznie 15 wariantów, takich jak kajmak + mascarpone + malina, tahini + tofu + suszone pomidory + sriracha, czy rostbef + gorzka pomarańcza + migdały. – Malina z kajmakiem to nasz zdecydowany słodki bestseller! Do tego kawa lub herbata i można przyjemnie odpocząć w naszym ogródku – mówi Piotr Cedzyński, właściciel FokoLoko, który dla gastronomii porzucił pracę w warszawskim korpo.

A zaczęło się od tego, że rodzice odwożący dzieci na zajęcia do Taboretu prowadzone przez Dominikę, żonę Piotra, nie za bardzo mieli gdzie poczekać na swoje pociechy. – Tak nam mówili, że przydałoby się miejsce z fotelem, kawą… Wzięliśmy sobie to do serca! – słyszę zajadając mojego tysia z rostbefem, czerwonym pesto, sałatą i prażoną cebulką. Teraz ich klientela powiększyła się o okolicznych mieszkańców, zjeżdżają się też goście z całego miasta. Mając do dyspozycji spory ogród za pracownią, mieszczącą się na parterze ich rodzinnego domu na Julianowie, Piotr postawił w nim własnoręcznie wyremontowanego foodtrucka, oklejonego w czerwone, niebieskie i żółte kwadraty. To ukłon oczywiście w stronę artystów takich jak Mondrian, Kobro i Strzemiński, ale również nawiązanie do artystycznego wykształcenia Dominiki.

Tyś z FokoLoko

Po zamówienia usiąść możecie w FokoLokowym ogródku, w którym stanęły robione przez Piotra stoliki, krzesła, a nawet wyjątkowe szachy. To świetna opcja na ciepłe dni, można się wtedy wyciągnąć na fotelu, lub przysiąść obok sporej figurki filmowego Obcego. – Ten oryginalny skrzat ogrodowy to prezent od kolegów z firmy na zakończenie pracy – śmieje się Piotr, a ja cykam kilka pamiątkowych fotek z Tysiami. Stojący obok domek z przylegającą mini szklarnią właśnie został wyremontowany – w środku stanęły stoliki, fotele i kominek, przy którym można się ogrzać, gdy pogoda nie sprzyja siedzeniu na świeżym powietrzu. Teraz, gdy jest jeszcze ciepło, głównie wyleguje się tam kotka Leia.

FokoLoko otwarte jest codziennie, w tygodniu od 9:30 do 19:00, w sobotę od 10:00 do 17:00, a w niedzielę od 10:00 do 15:00. Zdarza się, że nawet chwilkę dłużej – czasem zajęcia przedłużają się. Już teraz wszystkie Tysie możecie zamówić na wynos, wkrótce ruszą dowozy. Na razie koniecznie zajrzyjcie do nich osobiście!

Daria

Podobne posty

Wyselekcjonowana kawa, najlepsi bariści, fajny klimat – oto pięć miejscówek z najlepszą kawą w ...
Własne wędliny, kiełbaski, chleby na zakwasie, maślane i mięciutkie brioche. Wszystko to zjecie na ...
Jesteście na diecie ketogenicznej i przez to rezygnujecie z wyjścia do restauracji? Już nie musicie ...