fbpx

Fot: Jak pragnę wina

Dziś przypada trzeci czwartek listopada, więc tradycyjnie odkorkowujemy butelki młodego wina. Jeśli jednak nie przepadacie za Beaujolais Nouveau, łódzkie restauracje mają też dla was inne atrakcje.

Winogrona, z których produkowane jest Beaujolais Nouveau jeszcze 6 tygodni temu wisiały na krzakach. Nie oszukujmy się, nie jest to wino dla koneserów, ale nawet ci sięgają po kieliszek, by sprawdzić, czy prezentuje się ono lepiej od ubiegłorocznego i by świętować kolejny rok zbiorów. Gdzie napijemy się go w tym roku? Najpierw zajrzyjmy do zaprzyjaźnionych wine barów. W Klubie Wino ocalały dosłownie ostatnie butelki, można je kupić w cenie 35 zł lub spróbować Beaujolais Nouveau na kieliszki za 7 zł. Jak pragnę wina tradycyjnie już sprowadziło sprawdzone młode wino marki Bouchard Aine&Fils z charakterystyczną, rysunkową etykietą. –Najlepiej komponuje się z serem brie i niskosłodzoną konfiturą z wiśni. To świetny przepis na romantyczny wieczór – podpowiada Filip Mrozowski. W obydwu punktach Jak pragnę wina Beaujolais Nouveau kosztuje 31,90 zł i 5 zł za kieliszek (przed zakupem można go za darmo spróbować). O święcie młodego wina nie zapomniały też restauracje. MITMI restobar, MOTYWY, Irish Pub, Restauracja u Kretschera, La Vende w Manufakturze czy Buddha Pub&Restauracja Gronowalski – w tych miejscach na pewno wypijecie Beaujolais Nouveau.

 Fot: Motywy

Jeżeli od wyskokowych trunków wolicie jedzenie, do końca miesiąca możecie jeszcze skosztować gęsiny w Piwnicy Łódzkiej i restauracji Cesky Film lub też wybrać się na wyjątkową, całonocną ucztę do Jaffy. Choć to impreza pożegnalna, nie musicie się martwić – lokal nie znika z rynku, a jedynie zmienia miejsce funkcjonowania i wkrótce przenosi się do OFF Piotrkowska. Zasady są proste – kupuje się talerzyk za 30 zł i je do woli, nawet przez całą noc, gdyż spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 20.00 i potrwa do niedzielnego poranka. W menu jedynie wegańskie smakołyki, między innymi humusy w wielu smakach, krem z palonego bakłażana, wytrawny cymes z jałowcem i orzechami laskowymi, placki gryczane z bakłażanem i musem jabłkowo-tymiankowym czy brownie ze słonym kajmakiem i popcornem.

Fot: Senoritas

Ostatnie wydarzenie odbędzie się wprawdzie w przyszłym tygodniu, ale już teraz warto zarezerwować czas na czwartek (26 listopada), by spędzić ten wieczór w Senoritas. Tego dnia szef kuchni Jeff Unger ugości nas zgodnie ze swoją narodową tradycją. Będzie to świetna okazja, by dowiedzieć się więcej o Święcie Dziękczynienia, a również spróbować dań z ustalonego na wieczór menu, w którego skład wchodzi przystawka, zupa, danie główne, deser i lampka wina lub karafka wody mineralnej. Cena – 75 zł od osoby. Zaproszenia będzie można kupić do wtorku, zaś zrealizować w czwartek między godziną 16.00 a 22.00.

P.S. Obowiązkowa kulinarna atrakcja to sobotni Restaurant Day, ale temu wydarzeniu poświęcimy cały jutrzejszy artykuł.

Podobne posty

Pamiętacie szaleństwo, gdy się otwierali? Jeżeli dawno nie byliście na Rewolucji, jest do tego ...
Wyselekcjonowana kawa, najlepsi bariści, fajny klimat – oto pięć miejscówek z najlepszą kawą w ...
Własne wędliny, kiełbaski, chleby na zakwasie, maślane i mięciutkie brioche. Wszystko to zjecie na ...