fbpx

zamkniete

Na brak otwarć nowych restauracji w ostatnim okresie nie można narzekać. Niestety z niektórymi lokalami trzeba się również pożegnać.

Zanim dojdę do najbardziej gorących wieści, chciałabym na chwilę cofnąć się do ubiegłego roku. Tuż po Festiwalu Dobrego Smaku bistro Zaraz Wracam ogłosiło smutną wiadomość o zamknięciu, a jakiś czas później w tym samym miejscu otworzyło się Już Wróciłem. Nowy lokator wzbudził wiele kontrowersji – wierni fani lubianego poprzednika mieli za złe bazowanie na jego nazwie i kultowych tartach. Jak widać, nie poszczęściło się, ale ponieważ kulinarna mapa nie znosi próżni, na początku maja w lokalu przy Piotrkowskiej 101 otworzyła się restauracja Spektakl. Tu już nie było mowy o żadnym kopiowaniu pomysłu – wystrój i menu są zupełnie odmienne od wcześniejszych. W kuchni dowodzi młoda szefowa kuchni z głową pełną pomysłów, której życzę jak najlepiej.

Fot: Spektakl

Ostatnie dni maja przyniosły ze sobą otwarcie Sezonu – wcześniej działał tu One-21 Club. Nie byłam stałym gościem, więc nie będę za nim specjalnie tęskniła (w mojej pamięci pozostaną głównie zapadnięte kanapy i Mojito serwowane w szklance wielkości wiadra). Sezon to prawdziwy powiew świeżości. Są drinki i jedzenie, ale również artystyczne wystawy, muzyka i taniec (np. dziś o 20.00 zaczyna się Sezon ze swingiem). Teraz przenosimy się na drugą stronę ulicy. W miejscu po kawiarni Kofeina pod koniec czerwca otworzyła się Manana Tex-Mex Bar. Do późnych godzin nocnych możecie tu wskoczyć na burrito, tacos czy quesadillę. Wymienione lokale zupełnie różnią się od tych wcześniej funkcjonujących, nieco inaczej jest w przypadku Marcello. W nowo otwartej restauracji Smaki PRL-u bez problemu dostrzec można znane elementy. Na pewno szkoda starego wystroju – nawet ci, którzy nie byli wielkimi fanami tutejszej kuchni, przyznawali, że to jeden z najładniejszych miejsc kulinarnej Łodzi.

Fot: Sezon

Jeżeli dawno nie byliście w podwórku przy Piotrkowskiej 89, może was zdziwić brak funkcjonującego pod tym adresem Warzywniaka. Lokal nie będzie jednak długo stał pusty – lada moment w miejscu kuchni wegańskiej pojawią się burgery. Dobiega też końca remont przy Piotrkowskiej 25. Zamknęła się La Strada, a otwiera Biesiadowo (pizzeria przenosi się z Zachodniej) – cóż, ja akurat nie jestem fanką placków mierzących 60 czy ileś tam centymetrów. Mam jeszcze dwa miejsca, które opuścili dawni lokatorzy chyba ich najbardziej mi szkoda. Na początku czerwca pożegnał się z nami Nienażarty ze Struga. Zdążyłam raptem dwa razy wpaść na żeberka – czy wy wiecie jak ja mam daleko do was na Teofilów? Jeżeli Nienażarty nie poradził sobie w pechowym lokalu, teraz może go zająć już tylko zdesperowany, gastronomiczny samobójca (dla przypomnienia: wcześniejsi lokatorzy to: Noodle w pudle, 5-ty Smak i La Marmite).

Ostatnie smutne wieści pochodzą w wczorajszego dnia – zamknęła się restauracja Bavaria czy Tyrol. Za flamkuchen też będę tęskniła.

Podobne posty

Zbliża się termin wydania nowej karty rabatowej Jemy w Łodzi. Mamy jednak świadomość, że miniony rok ...
Na to otwarcie czekałyśmy długo i niecierpliwie. Od kilku dni możemy już odwiedzać Phở by Lilly Tran ...
Drugi Montag przy Piotrkowskiej Choć nowy Montag przy Piotrkowskiej 111 działa już od jakiegoś ...