fbpx

W nowej restauracji w Manufakturze, za sterami kuchni stoją rodowici Nepalczycy. Choć potrawy przypominają te z kuchni indyjskiej, to mają swój oryginalny smak. Jaki? Chodźcie do Yarsy!

Dobrze znana jest nam kuchnia indyjska, bogata w przyprawy, intensywne kolory i smaki. Wiedziałyśmy, że ta nepalska ze względu na sąsiedztwo z Indiami może być niemal identyczna. Jednak wpływ na jej ukształtowanie miała też kuchnia chińska. Podstawowymi składnikami tej kuchni są ryż, rośliny strączkowe (ciecierzyca, soczewica, groch), imbir, cebula i oczywiście przyprawy. Te ostatnie różnią się od indyjskich mieszanek. Do tego jeszcze wrócimy. Przyjrzyjmy się najpierw samej restauracji – pierwszej nepalskiej w naszym mieście!

Bardzo ładnie urządzona, przestrzenna sala główna pełna jest ciepłych i intensywnych kolorów. Wygodne musztardowe fotele, kanapy w morskim kolorze, a nad nimi kojący obraz przedstawiający jaka i widok na Himalaje. Wszystkie elementy wystroju robione były specjalnie na zamówienie. Nawiązują do numerologicznych i astrologicznych nepalskich wierzeń. W restauracji jest otwarta kuchnia z sąsiadującym okrągłym stołem, gdzie goście mogą podglądać pracę nepalskich kucharzy – pracujących w zawodzie nawet 20 lat. Zaraz przy kuchni znajduje się bar, a tuż za nim czerwona ażurowa ścianka, zza której dostrzegamy osobne pomieszczenie – to kameralna sala VIP dla 10 osób. Wszystko urządzone jest ze smakiem, a jak smakują tutejsze potrawy? 

Intensywnie i aromatycznie

Wiodące przyprawy kuchni nepalskiej, to goździki, kardamon, cynamon, czosnek, kurkuma, chili i kolendra. Tych samych używa się w Indiach, jednak za sprawą proporcji, nepalska mieszanka różni się od tej indyjskiej, co zdecydowanie przekłada się na smak potraw. W menu Yarsy są różnego rodzaju zupy – migdałowa, z żółtej soczewicy, grzybów, warzywne i mięsne wzbogacone czosnkiem. Cenowo w przedziale 16-18 zł. Z przystawek jest nepalskie papadams – frytki z soczewicy, samosa – chrupiące, trójkątne pierożki, czy znajomo nam brzmiąca pakoda (w Indiach – pakora). W stylu nepalskim to kawałki warzyw, kurczaka, krewetki lub ser paneer smażone w cieście z mąki groszkowej z dodatkiem nepalskich przypraw. Zdecydowałyśmy się na mix veg pakoda (25 zł), czyli mieszankę warzyw podawaną z lekko słodkim, orzeźwiającym sosem i posiekaną kolendrą. Przystawka idealna do dzielenia się przy stole.

Nepalskie miseczki obfitości

Zaglądając do kuchni można zauważyć tradycyjny dla Azji południowej i środkowej piec tandoor. Co za tym idzie, w menu znajdziemy dania przygotowane właśnie w nim – mięsa, warzywa, a także chlebek naan podawany jako przystawka lub dodatek do potraw. W menu jest bardzo duży wybór dań wegetariańskich (15 pozycji), są też dania wegańskie, a wśród nich lekka sałatka z mango, jabłkiem, chrupiącym wegańskim kurczakiem, czerwoną cebulą, czosnkiem, kolendrą i orzechami (32 zł). Większość potraw jest bardzo sycąca, dlatego niech nie zmylą Was małe miseczki. Na przykład Kadhai, którego spróbowałyśmy to gęste curry z cebulą, pomidorami, imbirem, czosnkiem, papryką, nepalskimi przyprawami i głównym składnikiem do wyboru: kurczak, baranina, jagnięcina, łosoś, krewetki – poszłyśmy w opcję pierwszą (41 zł). Kadhai był bardzo aromatyczny, intensywny w smaku i pikantny. W tym miejscu zaznaczę, że każda strona menu przypomina nam o możliwości zmiany ostrości w daniu – co jest dużym plusem. Większość dań głównych to kombinacje różnych mięs, warzyw i ostrych, słodkich lub łagodnych gęstych sosów z przyprawami. Wyjątek stanowią momosy – pierożki z kuchni tybetańskiej, tradycyjnie jedzone też w Nepalu. W Yarsie do wyboru: gotowane, smażone na chrupko, z farszem z kurczaka, warzyw lub baraniny (38-45 zł).

Orientalny lunch z deserem

W głównym menu nie znajdziecie deserów. Coś słodkiego zjemy za to na lunch – serwowany w tygodniu od 12.00 do 15.00. Codziennie inny zestaw w opcji mięsnej lub wegetariańskiej, w skład którego wchodzą zupa, danie główne (z ryżem lub chlebkiem naan) i deser (36 zł). Do deseru możecie zamówić masala chai – bardzo delikatną herbatę z mlekiem i przyprawami. W karcie są również alkohole – piwa, wina, alkohole mocne i klasyczne koktajle.

Yarsa otwarta jest codziennie od 11.00 do 22.00, z wyjątkiem piątku i soboty – wtedy godzinę dłużej do 23.00. W okresie letnim planują wystawić ogródek. 

Podobne posty

W tej restauracji jeszcze nas nie było, a ma już 12 lat! Kręcą pizzę, makarony, sami pieką bułki do ...
30 festiwalowych restauracji przygotowało swoje popisowe pizze. Jest pizzowy burger, włoskie ...
Konkurs na najszybsze zjedzenie pizzy, wystawa fotografii, spotkanie klubu kolacyjnego i warsztaty ...