fbpx

Pamiętacie szaleństwo, gdy się otwierali? Jeżeli dawno nie byliście na Rewolucji, jest do tego świetna okazja. W Pomodoro czeka na was cały weekend urodzinowych niespodzianek.

Cofnijmy się w czasie o 10 lat. Wybrane lokale miały już piece do pizzy opalane drewnem, ale placki w jednym rozmiarze, wypieczone przez prawdziwego Włocha, z jedynie włoskimi składnikami były w Łodzi nowością. Lokal na Rewolucji 4 nie powalał wystrojem, ale smakiem pizzy na pewno tak. W szybkim czasie zdobył grono wiernych fanów, a jeśli tylko pojawiało się pytanie o najlepszą pizzę w mieście, Pomodoro miało w tym zestawieniu pewne miejsce. Wracam tu z sentymentem po 10 latach, by zajrzeć do aktualnej karty, spróbować kuchni, ale przede wszystkim opowiedzieć wam o planowanych urodzinach.

Urodzinowe prezenty od Pomodoro

Taką rocznicę trzeba było hucznie uczcić! Dziesiąte urodziny Pomodoro zaczną się już w piątek (od godz. 17.00) i potrwają do końca niedzieli. Czego możecie się spodziewać? Wielu kulinarnych prezentów! Na dobry początek kieliszek wina gratis dla wszystkich gości restauracji (oczywiście tych pełnoletnich). Następnie będzie można wybrać kolejny upominek – przystawkę lub deser. I tu należy się wyjaśnienie – nie będzie to jedna przystawka, a cały półmisek drobnych smakołyków, wśród których można wymienić między innymi smażoną mozzarellę w panierce, pulpety z bakłażana z ziemniaków, warzywa w cieście czy sałatkę z dorsza.

Wolicie na słodko? Tu również będzie czekał prezent na wypasie. Degustacyjny talerz deserowy to między innymi czekoladowe salami, tiramisu z malinami, rolada przekładana dwoma rodzajami kremów czy brzoskwinie w likierze wypełnione jajecznym kremem. Koniec? Nie! Pomodoro chętnie odwiedzają dzieciaki i dla nich przygotowane będą balony, a dla wszystkich, na koniec wizyty, mała torebeczka z ukrytymi ciasteczkami przywiezionymi prosto z Włoch.

Pizza nadal bardzo dobrze smakuje

Pomodoro to jeden z takich lokali, które bardzo dobrze wspominam i w których bardzo dawno nie byłam, choć nie raz się wybierałam. Pierwsza zmiana na plus – atrakcyjniejszy, jaśniejszy wystrój. Przy wejściu wita jakże włoski akcent – stylowa fontanna od razu przywodząca na myśl rzymskie wakacje. Nadaje klimatu, ale pełni też funkcję praktyczną – możecie spokojnie jeść pizzę rękami i w razie potrzeby skorzystać z możliwości ich umycia. Na ścianie kolejny klasyk – fototapeta ze sceną stworzenia Adama Michała Anioła. W tle znajomy piec opalany drewnem, ale teraz pokryty atrakcyjną mozaiką.

Po neapolitańskim szaleństwie wracam do rzymskiej pizzy na cienkim cieście. Dobrze wypieczona, z chrupiącymi brzegami i jesiennymi dodatkami (wybrałam grillowane warzywa). W menu do wyboru ponad  30 pozycji. Oczywiście jest klasyka, ale i takie kompozycje, jak grzyby z owocami morza czy parówki z frytkami. Królują te z sosem pomidorowym, ale są też moje ulubione „bianki” (tak, wolę pizza bianca niż rossa!) – ziemniaki, sezonowany boczek i rozmaryn czy gorgonzola, orzechy włoskie i rukola.     

Pierożki nadziewane serem – ale rozpusta!

Pomodoro to nie tylko pizze. Jeżeli szukacie dobrej, włoskiej, niezobowiązującej klasyki, trafiliście pod odpowiedni adres. Na uwagę zwracają kanapki – są zarówno panozzi z pizzowego ciasta, jak i cienkie, wypiekane na miejscu piadiny (występujący oryginalnie w ich składzie smalec zastąpiono oliwą, dzięki czemu mogą po nie sięgnąć również weganie). Oryginalne włoskie składniki, dobre pieczywo – idealne na niezobowiązujący lunch. Potrzebujecie jesienią otulić żołądek czymś kalorycznym i tłuściutkim? Bierzcie mezzelune, czyli pierogi półksiężyce. Nadziewane intensywną w smaku gorgonzolą, w śmietanie, ze szpinakiem i grana padano. Jakie to dobre! Oczywiście past do wyboru jest znacznie więcej, a carbonara jest bez śmietany. 

Co środę nowości 

Bywalcy znają czarną tablicę wiszącą po lewej stronie, tuż przy wejściu. To tu wypisywane są dania tygodnia. Premierowe pojawiają się w każdą środę – coś dla tych, którzy wciąż szukają nowych smaków. Znajdziecie tu głównie pizze i makarony, ale nie tylko. Te nadziewane zawsze przygotowywane są na miejscu, inne sprowadzane z rzemieślniczej manufaktury w Abruzji. Królują sezonowe składniki – gdy byłam w Pomodoro do wyboru były między innymi ravioli faszerowane dynią i ricottą oraz rigatoni z kremem z dyni i boczkiem.

Pomodoro możecie odwiedzać od wtorku do niedzieli. Restauracja otwiera się o 12.00 (w niedzielę o 13.00), a już od piątku będzie czekała z urodzinowymi prezentami.

Podobne posty

W tych delikatesach znajdziecie produkty niemal ze wszystkich zakątków świata. Skomponujecie też ...
Aromatyczne i rozgrzewające napoje, gulasze, grille, alpejska kolacja i niespodzianki dla narciarzy. ...
Obiecana Cafe w ogrodach Geyera nie tylko kawą stoi. W menu znajdziecie też chałkowe kanapki, zjecie ...