Przestań! Przystañ, takim właśnie hasłem reklamuje się nowy foodmobil na parkingu przy Piotrkowskiej 146. Swoją ofertą chce przekonać łodzian, że wędzona ryba wcale nie musi być tylko makrelą , a jedzenie wegańskie to nie tylko korzonki i listki. Kacper Kosiński i Krzysiek Bukowski zacumowali swą łajbę, jednocześnie płynąc trochę pod prąd.
Młodzi entuzjaści gotowania długo przygotowywali się do wpłynięcia na gastronomiczne wody. Przez około 10 miesięcy dopracowywali i doszlifowywali koncept food trucka, który tak do końca zwykłym food truckiem nie jest. Oprócz mobilnej restauracji na kółkach zakupili także przyczepę, gdzie można usiąść, zjeść, poczytać, a nawet obejrzeć film na 15-calowym monitorze. Wnętrze wyklejone jest plakatami filmowymi i nawiązuje stylem do lat 90.: stary, przewodowy telefon, brązowa tapicerka, wspomniany telewizorek i wydania czasopisma National Geographic z 1990r. Aż trochę mi się łezka w oku zakręciła, bo przypomniały mi się czasy letnich biwaków z rodzicami poza miastem.
Ale dość tych sentymentów. Czas zdać sprawozdanie z oferty jedzeniowej Przystani. Na początek przystawki, w wersji wegańskiej lub peskatariańskiej. Już wyjaśniam, że w skład diety pekatariańskiej wchodzą ryby i owoce morza, i jest to dieta semiwegetariańska . Do wyboru mamy rolki z tofu (wegańskie) lub z wędzonym pstrągiem z dipem orzechowo-sojowym, nitkami ryżowymi, papryką, kiełkami fasoli mung, marchewką oraz kolendrą (15 zł – 3 sztuki, 12 zł – 2 sztuki). Oprócz tego są też trzy rodzaje hummusu w trzech kolorach – zielonym, czerwonym i żółtym, podanego z żulikiem (turecki chlebek z rodzynkami) oraz marchewkę po koreańsku z czarnuszką za 7 zł. Około 20-centymetrowe i ciepłe kanapki także podzielono ze względu na diety. I tak znajdziemy coś dla wegetarian – w orkiszowej ciabatcie czerwony i zielony hummus, oliwki lub mix peperoni, pistacje, sałatę, carpaccio z buraka, kozi ser, sos i pasztet z ciecierzycy. Weganie mogą zjeść Bicolor Leaf – kanapkę z dwoma rodzajami humusu, kolendrą, białą rzodkwią, marchewką po koreańsku i wędzonym tofu za 14 zł. Green Rainbow oraz Come Salmone to propozycje z wędzonym pstrągiem oraz m.in. z hummusem, kiełkami fasoli mung i białą rzodkwią.
Osobną kategorię kanapek tworzą It’s Turkey, Honey jak i Yellow Duckmarine. Jeśli ktoś choć troszkę poznał język angielski zapewne domyśla się z czym owe kanapki są, ale czy wiecie jak nazywa się dieta, która dopuszcza jedzenie białego mięsa? Jeśli tak, brawo; jeśli nie, uff nie jestem sama. Odpowiedź na tę zagadkę brzmi (muszę się posłużyć wersją angielską, bo nie znalazłam oficjalnie dopuszczonej nazwy w naszym rodzimym języku): pollotarian, czyli dieta semiwegetariańska w skład której wchodzi również drób. I tak pierwsza wyżej wymieniona już kanapka jest z piersią z indyka, kozim serem, roszponką, czerwonym humusem, kiełkami fasoli mung oraz carpaccio z buraka w cenie 15 zł; a Yellow Duckmarine za 18 zł, jest z piersią z kaczki, żółtym hummusem, marchewką po koreańsku, kolendrą, sałatą rosso, wędzonym serem, mango i sosem jalapeño teriyaki. Dla wegan (i nie tylko) jest krem kukurydziany z chutneyem śliwkowym za 7 zł. Wszystkie dania, jak i nawet napoje właściciele przygotowują całkowicie sami. Wypić można lemoniadę miodowo-imbirową oraz Terere, czyli Yerbę na zimno z dodatkiem miodu w cenie 7 zł.
Na szczególną uwagę zasługuje również ekologiczne podejście właścicieli. Dania na miejscu podawane są na orkiszowych talerzach, które można spokojnie zjeść lub oddać do powtórnego przetworzenia. Sztućce są drewniane, a wszystkie opakowania papierowe. Ryby są wędzone nieprzemysłowo, w zaprzyjaźnionej wędzarni za miastem. Przez noc opalane są dymem z gałązek drzew liściastych, które później sami filetują na miejscu. Pstrąga tęczowego można także zakupić w całości, którego chłopaki zważą i ładnie zapakują.
Latem szykuje się zmiana w menu Przystani, królować będą przede wszystkim sałatki i zestawy lunchowe w cenie 16-14 zł. Pojawią się również małe desery ze słodkim akcentem jak i sezonowe owoce. Zasada obowiązywać jednak będzie ta sama: ma być zdrowo i lekko. Chłopaki planują też poszerzyć menu o informację z wartościami energetycznymi. Przy każdym daniu dowiemy się z myślą o kim jest przyrządzane oraz ile zawierać będzie kalorii. Przystañ chce pokazać i nauczyć, że dania wegetariańskie, wegańskie czy pekaetariańskie mogą być naprawdę sycące i pożywne.