fbpx

Nowa Łódź

Nie każdy pracownik łódzkiego biurowca skazany jest na papierowe jedzenie z bemarów lub zamawianie obiadów domowych na telefon. Zaczynamy nowy cykl Jemy w Łodzi o restauracjach w biurowcach – otwiera go restauracja Nowa Łódź.

Nowa Łódź położona jest na parterze Forum 76 przy zbiegu Al. Piłsudskiego i Al. Śmigłego-Rydza. Nowoczesne i eleganckie (ale przy tym niezobowiązujące) wnętrze dobrze komponuje się z charakterem samego biurowca. Dominuje tu biel, jasna zieleń i grafit. Przy stolikach miejsce na biznesowy lunch lub imprezę, przy kanapach – na kawę lub mniej zobowiązujące spotkanie.

W tygodniu restauracja jest czynna od 9.00 do 21.00 (w weekendy po wcześniejszej rezerwacji). Porannych gości wita oferta śniadaniowa –  jajecznice, omlety czy kanapki w cenie od 6 do 9 zł. W porze lunchu można tu zjeść dwudaniowy zestaw za 18 zł, lub zdecydować się na mniejszą porcję (zupę za 5 zł, danie główne lub sałatkę za 15 zł).

Nowa Łódź

Oczywiście przez cały dzień dostępne są dania z karty, która zapowiada się bardzo zachęcająco. Nie w każdym biurowcu można cieszyć się smakiem królika (tu jako przystawka z chałką, boczkiem i śmietaną), perliczki z własnej produkcji makaronem czy jagnięciną (podaną z kozim serem, gruszką i wędzonym ziemniakiem). Zresztą wiele połączeń brzmi tu oryginalnie i bardzo smakowicie, niech świadczą o tym chociażby krewetki z kalafiorem, burakiem i wasabi czy zabagnione z truskawkami i lodami bazyliowymi.

Wszystko to przestaje dziwić, jeśli zajrzymy do kuchni Nowej Łodzi – królestwa Piotra Kurczewskiego. Wiele łodzian nadal ma w ustach smak jego dań serwowanych w Locandzie, szef kuchni tworzył również pierwsze menu Pikniku. Nie każdy wie, że wcześniej Piotr Kurczewski szlifował swoje umiejętności w Londynie: restauracji hotelu The Waldorf Hilton i Simpson’s-in-the-Strand w hotelu The Savoy. Specjalizuje się w kuchni śródziemnomorskiej, chętnie sięga też po nowoczesne techniki kulinarne. Jeśli szukaliście jego kuchni, wpadajcie do Nowej Łodzi.

Nowa Łódź

Z restauracjami w biurowcach bywa czasem jak z tymi hotelowymi – jeśli nie pracujemy lub nie wynajmujemy pokoju w danym miejscu, często nie przychodzi nam do głowy, aby wpaść do nich na obiad z ulicy. O niektórych adresach warto jednak pamiętać – to świetna kuchnia niemająca nic wspólnego z stołówkowymi daniami na szybko, a menu Nowej Łodzi jest tego dobrym przykładem.

Podobne posty

Zbliża się termin wydania nowej karty rabatowej Jemy w Łodzi. Mamy jednak świadomość, że miniony rok ...
Na to otwarcie czekałyśmy długo i niecierpliwie. Od kilku dni możemy już odwiedzać Phở by Lilly Tran ...
Drugi Montag przy Piotrkowskiej Choć nowy Montag przy Piotrkowskiej 111 działa już od jakiegoś ...