fbpx

Rodzinne kawiarnia i bawialnie fot. Tubajka

Tubajka, Różowe Okulary, Baby Club Cafe, a także SmyKawka i Eko-Miś – to miejsca, w których nikogo nie denerwuje płacz dziecka ani nie dziwi widok mamy karmiącej piersią.

Pamiętam, gdy pierwszy raz wybraliśmy się z naszym małym synkiem do restauracji. Zaczął marudzić jeszcze zanim dostaliśmy przystawki. Uznałam, że dziecko się nudzi, więc wzięłam go na ręce i oprowadziłam po lokalu. Oczywiście z zainteresowaniem oglądał wszystkie zakamarki i przyglądał się gościom. Jednak nie na długo udało mi się go zająć. Wiercił się, jęczał i płakał. W końcu w desperacji poprosiłam barmana o pomoc w znalezieniu miejsca, gdzie mogę nakarmić dziecko – zaprosił mnie…do siebie, za bar. Sam dyskretnie się ulotnił. Mały w spokoju zjadł podwieczorek, a mnie pozwolił skonsumować lekko już przestudzoną zupę. Ale po chwili znów miał muchy w nosie… Mój mąż wycedził wtedy przez zęby: „Nie będziemy z nim wychodzić. Jeszcze rok temu hejtowałem ludzi, których dzieci robiły takie zamieszanie. Ci wszyscy klienci koło nas mają prawo zjeść w spokoju”. I wtedy właśnie zaczęłam odwiedzać miejsca, gdzie dzieciaki są najważniejsze.

Tubajka, pl. Zwycięstwa 3

Tubajka

To moje absolutnie ulubione miejsce. Ma fantastyczną lokalizację – w sercu przepięknego parku Źródliska stoi domek ogrodnika, a w nim ulokowało się takie (tu)bajkowe miejsce. Wszystko jest tu przemyślane: jest winda dla wózków (hurra!), jest bawialnia, są wygodne fotele i kanapy, jest przewijak, awaryjne pieluchy, krzesełka do jedzenia, a nawet sklep z zabawkami i dodatkowa sala, w której np. regularnie spotykają się mamy noszące dzieci w chustach.

Ja szczególnie zadowolona jestem z oferty tubajkowych słodkości. Oprócz dekadenckich bez, tart z bitą śmietaną i innych wypieków „na bogato” zawsze znajdzie się coś bezglutenowego i wegańskiego. To ważne, zwłaszcza, że sporo dzieci cierpi teraz na przeróżne nietolerancje i taki wybór ciast świadczy o tym, że właścicielka naprawdę prowadzi to miejsce nie tylko z głową, ale i z sercem. Wiosną i latem można wygrzewać się na wystawianych na zewnątrz leżakach, podziwiać zieleń, a w niedzielę – słuchać koncertów w altanie. Krótko mówiąc – sielanka!

Różowe Okulary, ul. Retkińska 104a

Różowe Okulary fot. FB Różowe Okulary

To chyba najstarsza kawiarnia dla rodziców z dziećmi. Wcześniej mieściła się w dość ponurym lokalu przy ul. Zachodniej. Podoba mi się wystrój, który jest przyjazny dzieciom, ale nie jest przesłodzony i dorośli czują się tu dobrze.

W Różowych byłam dość dawno, jeszcze zanim zostałam mamą i zaskoczyło mnie dość skromne menu – były ciastka z m&m’sami i jakaś smętna szarlotka… Obsługa również przyczyniła się do tego, że nie miałam ochoty tam wracać. Ale na pewno to się niebawem zmieni, bo Różowe zmieniły właściciela i od kilku dni lokalem zarządzają dwie siostry, które sprawiają wrażenie niezwykle energetycznych kobitek! A właśnie energii, entuzjazmu i takiej dziecięcej radości w tym lokalu brakowało. Tak, tam – paradoksalnie i wbrew nazwie – było smutno! Nowym właścicielkom dam chwilę na rozgrzewkę i odwiedzę Różowe. Tym razem z małym, acz bardzo surowym jurorem.

Baby Club Cafe, ul. Tansmana 5/02

Baby Club Cafe fot: FB Baby Club Cafe

Przyznam, że choć to miejsce działa już całkiem długo, to jeszcze tam nie dotarłam. Wizyta na Widzewie to dla nas prawdziwa wyprawa! Wiosną Baby Club Cafe będzie obchodzić trzecie urodziny, co świadczy o tym, że takie miejsce na osiedlu było potrzebne. Rodzice chwalą przede wszystkim ofertę zajęciowo-warsztatową dla maluchów. Na pierwsze zajęcia można przyjść już z sześciomiesięcznym niemowlakiem. Dla starszaków przewidziano np. warsztaty teatralne czy ciekawy cykl „Bezpieczny kontakt z psem”.

W BCC jest też specjalne menu, zarówno dla maluchów, jak i starszych dzieci. 

Eko-Miś, ul. Piotrkowska 92

Eko Miś

To z kolei jedno z najmłodszych miejsc dla rodziców z dziećmi. Eko-Miś jest bardziej bawialnią niż kawiarnią. I jak sama nazwa wskazuje – miejscem, gdzie idee ekologicznego trybu życia są bliskie właścicielce i jej gościom. Organizuje ciekawe warsztaty, np. jogę śmiechu czy ZamoTaniec – zajęcia dla kobiet w ciąży i mam noszących dzieci w chustach.

Można tu napić się kawy lub herbaty, zjeść wegańskie ciastko, a także przejrzeć ofertę komisu i sklepu z ubrankami dla dzieci. W Eko-Misiu można zostawić dziecko na godzinę, dwie lub trzy pod opieką wykwalifikowanej animatorki i iść np. na zakupy na Piotrkowską lub załatwić coś w urzędzie. To miejsce jest zdecydowanie najmniej doinwestowane, ale szczerość przekonań i konsekwencja działania właścicielki są godne podziwu.

SmyKawka, ul. Jeziorna 9

Smykawka fot: FB Smykawka

Kolejne miejsce na liście „do odwiedzenia”. Tym razem na Radogoszczu Zachodzie. Również ma w ofercie ciekawe warsztaty, np. logopedyczne, ale i bardziej rozrywkowe: taneczne, artystyczne, plastyczne. Można tu także zorganizować rodzinne przyjęcie i mieć pewność, że dzieci nie będą się nudzić, bo sala jest kolorowa i pełno w niej zabawek. W menu również są dania dla dzieci nietolerujących laktozy lub glutenu. Przetestuję!

A może Wy znacie jeszcze inne miejsca dla rodzin z dziećmi? 

Podobne posty

Zbliża się termin wydania nowej karty rabatowej Jemy w Łodzi. Mamy jednak świadomość, że miniony rok ...
Na to otwarcie czekałyśmy długo i niecierpliwie. Od kilku dni możemy już odwiedzać Phở by Lilly Tran ...
Drugi Montag przy Piotrkowskiej Choć nowy Montag przy Piotrkowskiej 111 działa już od jakiegoś ...