fbpx

Krewetki, kalmary, ośmiornice – w Seafood Bar&Market królują owoce morza, ale podane w niezobowiązującej formie i przystępnej cenie.

Owoce morza w Manufakturze

Seafood Bar&Market swoją przygodę z owocami morza zaczął od Wrocławia. Właściwie to na długo wcześniej: jeden z założycieli jest kucharzem, drugi z owocami morza i rybami miał kontakt podczas wieloletnich morskich podróży. Lokal w łódzkiej Manufakturze jest czwartym w sieci i mieści się przy rynku, w ciągu lokalu po stronie kina.

Błękit wody i deski surfingowe

Wszystko tu nawiązuje do morskich podróży. Marynistyczny klimat to nie tylko dominujące we wnętrzu kolory niebieskiej wody i żółtego piasku, ale również oryginalne deski surfingowe, wiosła czy koła ratunkowe. Na uwagę zasługuje też klimatyczny bar pokryty ceramiczną mozaiką przywodzącą na myśl rybią łuskę. Całość dopełniają żywe rośliny, a przede wszystkim kolorowa ośmiornica ręcznie namalowana na największej ze ścian.

Seafood Bar&Market – niezobowiązujące bistro

Najbardziej do Seafood Bar&Market pasuje mi określenie bistro – jest tu niezobowiązująco, ale też nie barowo. Można tu z powodzeniem wskoczyć zarówno podczas zakupów, jak i ze specjalną (nadal luźną) wizytą, by spróbować tutejszych owoców morza. To na pewno dobre miejsce, by rozpocząć swoją przygodę z krewetkami, mulami czy ośmiornicą. Menu jest przejrzyste (opisy wzbogacone są zdjęciami), ceny są atrakcyjne, a owoce morza zjecie zarówno sauté, jak i w formie gotowych dań.

Krewetki w wielu odsłonach

Co cieszy się największą popularnością? W czołówce oczywiście krewetki, ale nie tylko. Te sprowadzane są na specjalne zamówienie z Argentyny (obierane są w restauracjach), szefowie Seafood Bar&Market osobiście wybierają dostawców wszystkich owoców morza i sprawdzają ich jakość. Do wyboru mamy kilka dań z krewetkami w roli głównej. Za 19 zł dostaniemy porcję 3 langustynek podanych w całości, jeżeli wolimy te obrane możemy zdecydować się na krewetki w tempurze, które są serwowane w zestawie z dwoma sosami, frytkami i sałatką colesław (porcja 5 szt. kosztuje 35 zł, 7 szt. – 42 zł).  

Dobra jakość i przyrządzenie

Na tym nie koniec. Do wyboru jest również sałatka z krewetkami, burger i krewetki w sosie pomidorowym. Zjadłam te ostatnie i szczerze polecam, ale uprzedzam, że sos jest dość ostry. Miałam również zestaw z frytkami, ale w moim (to oddzielna pozycja z menu), poza krewetkami, znalazły się również panierowane kawałki ośmiornicy i kalmary. Wszystkie były odpowiednio przyrządzone, żaden nie był gumiasty, bez niepożądanego posmaku oleju.

Laksa, fish&chips i półmisek owoców morza

To była naprawdę porządna uczta. To taki seafoodowy comfort food. Spróbowałam też laksy (to zupa z czerwonym curry I mlekiem kokosowym) – była delikatna i niezbyt ostra, muli w sosie serowym  i zielonych papryczek, a to nadal nie koniec menu. Wśród tapasów znajdziecie również panierowane kalmary i ośmiornicę, nie zabrakło dań rybnych (jest zupa rybna, sałatka z łososiem i fish&chips), a do tego burgery w trzech odsłonach z krewetkami, ośmiornicą lub kalmarami (ceny od 27 do 37 zł). Nie można oczywiście zapomnieć o półmisku pełnym owoców morza – za 750 gramów zapłacicie 69,50 zł, danie to zawiera zarówno krewetki, jak i mule, ośmiornicę, łososia i kalmary.

W planach festiwal ostryg

Do tego świetnym uzupełnieniem będzie wino, a na deser Seafood Bar&Market proponuje kokosową panna cottę. Mam nadzieję, że niedługo do Łodzi zawitają również wydarzenia, które Seafood organizuje w innych miastach. Przyznacie, że festiwal homarów lub ostryg brzmią dobrze.

Podobne posty

Pamiętacie szaleństwo, gdy się otwierali? Jeżeli dawno nie byliście na Rewolucji, jest do tego ...
Wyselekcjonowana kawa, najlepsi bariści, fajny klimat – oto pięć miejscówek z najlepszą kawą w ...
Własne wędliny, kiełbaski, chleby na zakwasie, maślane i mięciutkie brioche. Wszystko to zjecie na ...