Cztery nowe miejsca ze słodkościami w Łodzi. W każdym główną rolę gra jeden produkt.
Mama sernik & kruszonka (Nawrot 2)


Tej ekipy nikomu nie trzeba przedstawiać. Norbert Szefer i Kamil Piotrowski (Ramki, Siekany Mieszany, Feliczita) tym razem wzięli się za słodkości, a jak oni się za coś biorą, to w ciemno zaryzykuję stwierdzeniem, że to będzie bardzo dobre. W roli głównej sernik – za porcję 180 g zapłacicie 21 zł (lub 25 zł za wersję smakową). Możecie na tym skończyć lub dobrać dodatki: maślaną kruszonkę, sos waniliowy, gorące owoce (każdy za 5 zł) lub płynną czekoladę czy lody za 8 zł. Do tego kawa, herbata i gorąca czekolada. Dla fanki sernika i czekolady tak właśnie wygląda raj.
Melt hot chocolate bar (Manufaktura)

Chyba dawno nie pisałam, że kocham czekoladę. Tak się składa, że Melt właśnie czekoladą stoi – dobrą, jakościową, głównie w wersji na gorąco. Od razu uprzedzam – dostaniecie tu inny produkt niż w większości lokali i to tylko świadczy na plus jakości Melt. Tu składniki są dwa – prawdziwa czekolada i mleko. Tak, ten napój będzie rzadszy, bo nie ma w nim skrobi, która odpowiada za zagęszczenie czekolad w proszku, możecie za to rozsmakować się w dobrej czekoladzie. Wszystkie produkty są dokładnie opisane, w wyborze pomoże też obsługa. Jeżeli kochacie słodkości, weźcie tę o mniejszej zawartości kakao (dostępne od 47 do 100%), ceny w granicach 18-24 zł za kubek, plus droższe wersje premium. Są też opcje z piankami lub kremem marschmallows, zestaw z rogalikiem i markowe czekolady w tabliczkach.
Ola! de Nata (Narutowicza 35)

Na poprawę humoru fajnie będzie na chwilę przenieść się do Portugalii. Lokal Ola! de Nata wygląda pięknie – królują w nim biało-błękitne płytki azulejos, zadbano również o detale (np. zastawę). A w ladzie trzy rodzaje budyniowych babeczek: klasyka, czekolada i pistacja (ceny od 8 do 10 zł za sztukę). Kto był w Portugalii świetnie je zna, dostępne są na każdej ulicy. Historia głosi, że wymyślili je zakonnicy, którzy szukali pomysłu na wykorzystanie żółtek jaj (dlatego nadzienie różni się od typowego budyniowego), a aksamitny krem umieścili w babeczkach z chrupiącego i delikatnego ciasta francuskiego. Najlepiej smakują prosto z pieca.
Quasą (Manufaktura)


Znacie tę markę z Piotrkowskiej, gdzie kusi nas całą witryną wypełnioną francuskimi rogalikami w różnych wersjach smakowych. Po Pietrynie Quasą podbiło Warszawę i Poznań by znów wrócić do Łodzi i otworzyć kolejny swój punkt, tym razem w Manufakturze. Zjecie tu wypasione croissanty i rollsy w różnych wariantach smakowych.
Ceny wypieków wahają się w przedziale 10-32 zł. Wśród podstawowych smaków są między innymi pistacja z maliną, earl grey z bergamotką, biała czekolada z czarną porzeczką czy Lotus Biscoff, a do tego nowości: Kinder Bueno, wiśnia pure.