fbpx

Kawa, chleb na zakwasie, desery od Bezy Coffee&Bourbon, a wieczorem drinki na bazie rumu. Foodies – macie nową miejscówkę do odwiedzenia. Kierunek: Tymienieckiego 25.

Choć jesteśmy specjalistkami od centrum Łodzi, bardzo cieszą nas fajne otwarcia oddalone od Piotrkowskiej. Wizyta w T.25 była miłą chwilą odpoczynku w gorącym okresie przygotowań do Jemy w Łodzi Food Fest. Odprawiłam dziecko do szkoły (to również miła chwila 😉 ) i ruszyłam do loftów na kawę. Od wejścia wita tu gości piękny zapach pieczywa i słodkości oraz założyciele T.25 – Michał i Jacek.

Michał jest marketingowcem, Jacek architektem – są sąsiadami, którzy również mieszkają we wspominanych loftach. Myśl o stworzeniu piekarni pojawiła się podczas pandemii, śmieją się, że chyba właśnie z tęsknoty za spotkaniami z ludźmi. Lokal udało się znaleźć po sąsiedzku, nieco dłużej szukali dostawcy dobrego pieczywa i słodkości. Nie chcą zdradzić pierwszego, wiemy za to, że za deserami stoi Beza Coffee&Bourbon. Wśród lokalnych firm należy również wymienić palarnię kawy Blue Drop to właśnie stamtąd pochodzi kawa parzona w T.25.

Główna idea – gościnność i domowa atmosfera. Od rana sąsiedzi (ale nie tylko) wpadają w luźnych strojach by kupić pieczywo, chwilę później zabierają kawę na wynos do pracy,  wieczorem zaś relaksują się przy drinku. T.25 pracuje od 9.00. Prosecco wypijecie tu przez cały dzień, ale drink bar rusza pełną parą po 18.00 – wówczas coś specjalnego przygotuje wam Kuba, barman, którego konikiem są rumy. Od rumu luźno przechodzimy do gorących latynoamerykańskich rytmów i dobrej zabawy. Nawiązują do nich również elementy wystroju, jak chociażby charakterystyczna tapeta. Ten wzór od razu kojarzyć się będzie z T.25, ale warto też zwrócić uwagę na inne dopracowane detale, np. półkę z alkoholami czy wyjątkową toaletę z drewnianymi lamperiami i reprodukcją obrazu Tamary Łępickiej.

Było o wystroju i kawie, czas na pieczywo, ponieważ to od niego właśnie zaczęła się idea kawiarni. Przede wszystkim dobrej jakości, naturalne, na zakwasie. Do wyboru podstawa, czyli chleb pszenno-żytni, ale oferta jest znacznie bogatsza, od orkiszowego, razowego, włoskiego na oliwie i litewskiego na słodzie jęczmiennym, przez bagietki, bułki i serowe paluchy aż do rogali i łódzkiego żulika. A na deser – bezy, serniki, tarty i monoporcje. Piękne wypieki kuszą zza szyby i na pewno wrócę po więcej, bo sernik brownie był świetny – idealnie zbalansowany, aksamitnie gładki i rozpustny.

Podobne posty

Chyba pierwszy raz na Jemy w Łodzi będziemy pisać o herbaciarni! Chodźcie z nami do nowo otwartego, ...
Przy Stole - klub kolacyjny Jemy w Łodzi Klub Kolacyjny Jemy w Łodzi szykuje się do kolejnego ...
fot. pixabay.com Autentyczne, tradycyjne, oryginalne – słowa wytrychy, którymi lubią promować się ...