fbpx

The ChefMieszkacie w okolicach Dąbrowskiego? Jeśli tak, przeczytajcie ten tekst uważniej od innych, szczególnie, jeśli w drodze do domu chcecie wpaść na azjatyckie danie, frytki z yuki czy dobrą kawę.

The Chef w pawilonie przy Dąbrowskiego 48C otwiera się o 12.00. Za barem wita was Patryk Kumosiński – tytułowy szef. Wcześniej prowadził Pąki z mąki i Champions Sport Cafe. To tam zaczął między innymi serwować ramen z pastrami. Zmieniło się miejsce, ale miłość do eksperymentowania i kuchni azjatyckiej pozostała.

The Chef

Na początku spotkania Patryk pyta o kawę. Odruchowo proszę o białą i już w myślach żałuję – o dobrą kawę nie tak łatwo w kawiarni, a co dopiero w małym lokalu na osiedlu. Tutaj pierwsze bardzo pozytywne zaskoczenie – w filiżance latte art i charakterystyczny (równocześnie charakterny) smak mocno palonych ziaren z Instytutu Kawy. Za moimi plecami zielona ściana z roślinnym motywem, która nadaje małemu lokalowi ciepła, z boku tablica na zawieszony obiad. Przede mną stanowisko, przy którym Patryk zaczyna przygotowywać kolejne dania. Na pewno nie wyjdę stąd głodna.

The Chef

Fani burgerów – macie tu do wyboru 5 pozycji: klasykę, ale również opcję azjatycką, meksykańską czy hawajską z grillowanym ananasem i krewetkami (ceny od 18 do 25 zł). Możecie powiększyć danie o frytki belgijskie lub z batatów, ale jest tu coś więcej – frytki z yuki! Nie kojarzę, aby ktoś inny miał je w Łodzi, ja nie mogłam się od nich oderwać – delikatnie chrupiące na wierzchu, mięciutkie, ziemniaczano-ananasowe w środku, a w dodatku z idealnie pasującym sosem kolendrowo-limonkowym. Uwaga – mega sycące, jeśli chcecie spróbować innych rzeczy , lepiej podzielnie się porcją z towarzyszem obżarstwa.

The Chef

Zapowiadałam Azję – oto i ona. Na początek własnej produkcji kimchi. Można zamówić jako sałatkę lub a formie arancini. Kojarzycie włoskie smażone ryżowe kulki? Tak to właśnie wygląda, a w środku, poza ryżem, ma kimchi i mozzarellę, a dla chętnych również boczek. Serce kazało jeść do końca, ale rozsądek kazał zostawić jeszcze trochę miejsca na bardzo fajne wegańskie curry z warzywami. Może to być zaskoczeniem, ale u mnie wygrało nawet z ramenem. Obiecuję, że następnym razem poradzę sobie jeszcze z deserem. Słodkościami zajmuje się w The Chef żona Patryka, i podobno są obłędne.

The Chef

Jak przystało na pasjonata gotowania, menu cały czas się zmienia, ale jednego możecie być pewni – Azji na pewno w nim nie zabraknie. The Chef pracuje 6 dni w tygodniu z poniedziałkową przerwą, do 20.00 lub 21.00. Na razie nie ma dowozów, jedynie wynosy z własnym odbiorem. Możecie tu zjeść sami, a również podzielić się posiłkiem. Do tego służy właśnie „zawieszony obiad”. Do skorzystania z tej opcji Patryk będzie zachęcał potrzebujące osoby z okolicy, tak aby darmowy posiłek na pewno trafił w odpowiednie ręce.

The Chef

Podobne posty

Sielski dworek czy wiejski ogród? Jedno i drugie! Dziewczyny z Tubajki stworzyły przepiękne miejsce. ...
O lodach było już w tym roku sporo, ale nic o tajskich. Więc jest, a Rolersi mają jeszcze do tego ...
Próchnika 53 – zaledwie 10 minut spacerem od Piotrkowskiej, by zaliczyć kolejne gastro otwarcie w ...