fbpx

Do tej pory znaliście street foodową twarz Patryka z The Chef – teraz zaprasza do Kzrywych Szklanek, w którym poda nie tylko sezonowe dania czy pizzę, ale również zaprosi na wigilijne przyjęcie.

Abyście byli na bieżąco z tym, co dzieje się w łódzkim gastro, informujemy, iż The Chef, czyli Patryk Kumosiński, przeniósł się niedawno z lokalu przy Piotrkowskiej 89 do restauracji Kzrywe Szklanki (w Krzywej Kamienicy przy zbiegu ulic Próchnika i Lipowej). 

Śniadania już od 7.30

O wnętrzu mieliście już okazję u nas czytać – jest elegancko, bez zbędnego przepychu. Od wejścia wita nas podświetlony bar pełen trunków, do tego ceglane ściany, butelkowa zieleń i lustra, które optycznie powiększają przestrzeń. Tuż nad restauracją mieści się aparthotel, właśnie z uwagi na gości restauracja otwiera się już o 7.30 i do 12.00 serwuje śniadania. Do wyboru 9 zestawów. Dużą popularnością cieszy się angielskie i polskie z rzemieślniczą kiełbaską i jakiem sadzonym, ale jeśli szukacie czegoś niepowtarzalnego, zainteresować was powinien tost francuski na słodko z lemon curd i owocami. Wolicie wersję wytrawną? Jest też opcja z goudą, szynką i konfiturą z czerwonej cebuli. Ceny śniadań wahają się od 16 do 25 zł.

Azjatyckie akcenty i świetny tatar

Byłam u Patryka nieco później, więc zamiast śniadaniem zaczęłam ucztę siekanym tatarem na grzance z oliwą truflową. Staram się ograniczać mięso, ale przy takich pozycjach jestem bezsilna – mogłabym codziennie jeść takie kanapeczki (niesłusznie obawiałam się, że oliwa truflowa przyćmi mięso, a po prostu nadała tatarowi innego wymiaru). Kto zna The Chefa, wie, że bliskie mu są azjatyckie smaki, dlatego wśród przystawek nie dziwią bułeczki bao z krewetkami w tempurze. Te można brać w ciemno, a następnym razem na pewno sięgnę po pastę z palonej cukinii z dressingiem z gorgozolą i zaatarem – brzmi to dobrze i oryginalnie.

Świeże makarony

Co dalej? Bajgle (dla wegan ten z hummusem buraczanym), tom yum, a sezonowo krem z dyni, ale również doprawiony na sposób orientalny z cebulą, cynamonem i chilli. Spodziewałam się burgerów, a tymczasem w karcie restauracji znalazłam świeże makarony z klasycznymi włoskimi dodatkami. Jest bolognese, cacio e pepe z suszonym żółtkiem, aglio olio peperoncino z dodatkiem łososia czy bezmięsne tagliatelle ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i oliwkami (w wersji wegan bez sosu z gorgonzolą, a jak bardzo kochacie mięso, można dołożyć do niego kurczaka).

Nagrodzona gęsina

Ledwo Patryk przeniósł się na Próchnika, a już chwilę później zgarnął drugą nagrodę w konkursie Festiwalu Dobrego Smaku. Jeśli nie zdążyliście na gęsinę, wpadajcie na wyróżnione konfitowane udo z gęsi z prażokami z buraka i sosem z derenia. Oczywiście dań głównych jest znacznie więcej – ja spróbowałam bardzo fajnej polędwicy z domowymi kopytkami dyniowymi, tajskie curry to numer popisowy Patryka, więc mogę polecać bez ponownego próbowania, a do tego cytrusowy kurczak, jesienne grzybowe risotto czy stek wołowy z sosem bordelaise.

Pizza z azjatyckim twistem

Napisałam na początku, że będzie pizza – czas na nią. Włoska, na mące Caputo, z mozzarellą fior di latte, na cienkim cieście, ale minimalnie wyrośniętymi brzegami. Dobre ciasto i dodatki, ale to co dla mnie najfajniejsze – obok klasycznych kompozycji pojawiły się te autorskie, z azjatycką nutą. Kimchi, boczek, płatki bonito, sezam, kolendra – uwielbiam takie nieoczywiste połączenia. Jest Azteca z jalapeño, kaktusem i chorizo, ja jadłam natomiast Di Mare z ośmiornicą, japońską rzodkwią i oliwą kolendrowo-limonkową.

Wigilia w Kzrywych Szklankach

Zbliża się grudzień i coraz częściej pytacie nas o oferty świąteczne. Jest taka opcja również w Kzrywych Szklankach. Można urządzić tu wigilijne przyjęcie, a także zamówić świąteczne dania do domu w formie garmażu. Jeżeli macie gości spoza Łodzi, plusem jest tutejszy aparthotel i podwórko z prywatnym parkingiem. Do wyboru są dwa menu w cenie 125 i 160 zł od osoby. W ramach drugiego na stole pojawią się: zupa grzybowa, pierogi z kapustą i grzybami, kapusta z grochem, grzybki smażone, ryba po grecku, śledzie korzenne z morelami, śledzie w śmietanie z pomarańczami, makiełki i kompot z suszu, a na deser makowiec i sernik (do wyboru staropolski lub z powidłami).

Podobne posty

Zimowy grill, sycące gulasze, grzane wina i bombardino – od piątku do niedzieli wraz z lokalami przy ...
Bardzo kibicujemy miejscom, które wnoszą do łódzkiego gastro zupełnie nową jakość. Taka jest właśnie ...
W niedawno otwartym bistro liczy się prostota i lokalne, sprawdzone składniki. Co ważne, fajne ...