fbpx

Kolorowe, różnorodne i sycące. Jeżeli jak ja macie fioła na punkcie bowli, sprawdźcie łódzkie lokale, które mają je w swojej ofercie.

Zanim jeszcze spróbujecie bowli, uwiodą was wyglądem – są kolorowe, soczyste, piękne, po prostu proszą się, żeby się na nie rzucić. Uwielbiam, gdy dania są wielowymiarowe, właśnie takie, jak bowle – coś chrupie, za chwile zaskakuje ostrością, słodkością i różnymi teksturami. Bowle świetnie się sprawdzają w dostawie. W większości są mega sycące, ale równocześnie nie są ciężkie i tłuste. No i jak tu nie kochać „miseczek”?

Aloha Poke
Aloha Poke

Aloha Poke

Już zaczynamy dyskusję, czyje bowle są lepsze: Aloha Poke czy Sushi w dłoń? Ja nie potrafię wybrać, ale jedno jest pewne – tu robią je doskonale. Zamawiamy je w trzech krokach. Najpierw główny składnik. Do wyboru łosoś, tuńczyk, krewetki, tofu lub halibut, bywają również ośmiornica i kaczka. Do tego ryż, mix sałat lub 50 na 50, czyli połączenie obydwu, a na koniec siedem różnych kompozycji dodatków. Chcecie sami skomponować miskę? Nie ma problemu. Chcecie zamówić różne wielkości? Do wyboru średnia lub duża – wszystko przejrzyste i  czytelne. Ceny 30-48 zł. Dla mnie największy plus za świetnie zamarynowane składniki główne i rewelacyjne, dopracowane sosy.  

BAP! Korean bowls

BAP! Korean bowls

BAP! ma miski nawet w nazwie lokalu. Mam nadzieję, że kuchnia koreańska zyska dzięki nim większą popularność w mieście. Co istotne, wszystkie dania w wersji bezmięsnej (w większości wegańskiej), wypróbowane przez nas podczas akcji z Woltem. Do wyboru trzy zestawy: ryż kleisty z sosem Korean BBQ, omletem (jajecznym lub wegan), kimchi, pastą cieciorkowa o smaku tuńczykowym i toppingami. Drugi to przede wszystkim grillowany tempeh, trzeci – Rainbow Bibimbap, czyli ryż kleisty z prażonymi ziarnami z sosem chilli, jajko sadzone z płynnym żółtkiem (dostępna wersja wegan), a dookoła niego: marchew saute, daikon, tofu panierowane, boczniaki w miso, fasolki edamame, ogórek, szpinak blanchowany z sezamem i kiełki mung.

BOHO

Boho

W roślinnej restauracji Boho do wyboru macie dwa bowle. Sezonowo się zmieniają (gdy była u nich, jadłam zupełnie inną propozycję), a ich skład może naprawdę zaskoczyć. Numer jeden to jesienno-zimowa Miska polska z wielkopolskim gzikiem w roli głównej, któremu towarzyszy pieczony pieróg serowy z kaszą gryczaną, ziemniak hasselback, pieczona kapusta,  pate grzybowe i cebulowy chutney (34 zł). Druga opcja to wariacja na temat dyni (35 zł). W assiette ma ona postać między innymi hummusu, wellingtona, makaronu, kulek, a również kimchi i sosu.

Hamra

Hamra

Hamra stoi kuchnią libańską, takie są też jej bowle. Do wyboru opcja mięsna i wegetariańska. W tej drugiej w roli głównej falafele i smakowy hummus, który świetnie smakuje z świeżymi warzywami, piklami i sosem daktylowym. W obydwóch bowlach sami dobieracie bazę: ciecierzycę, ryż basmati, kuskus, czerwoną soczewicę lub kaszotto z kaszy bulgur. Falafele kosztują 33 zł, dwa złote droższa jest miska z jagnięciną. Obydwa jadłam, pod obydwoma się podpisuję, podobnie jak pod całą kuchnią Hamry.

Mitmi

Mitmi

Mitmi ma wam do zaoferowania 4 kolorowe miski. Ich podstawą jest ten sam skład: ryż jaśminowy, marynowane jajko nitamago, fasolka edamame, ciecierzyca ze szpinakiem i pikantnym sosem winegret, sałata rzymska, piklowana rzodkiewka i piklowana marchew. To od was zależy, jaki będzie ostateczny charakter dania. Dow wyboru: orzechowy kurczak (nie pierś, a udka, dzięki czeku mięso jest bardziej soczyste) z domowym sosem satay, długo pieczona łopatka wieprzowa z sosem teriyaki, łosoś marynowany w stylu azjatyckim z chrupiącymi kalmarami czy marynowane tofu z sosem teriyaki? Ceny między 35 a 40 zł. Ja próbowałam łososia i bardzo dobrze zrobionych kalmarów – szczerze polecam!     

Sushi Kushi

Sushi Kushi

Jeśli zamawiać jedzenie online, szukajcie bowli w dziale ze starterami – porcja idealna na mniejszy głód, ale naprawdę spora, jak na przystawkę. Charakter poke bowli oczywiście zgodny z profilem lokalu. W pierwszym ryż, wędzone tofu w sosie teriyaki z mango, edamame, szczypiorkiem i sosem ponzu, w drugim  tatar z łososia, orzeszki ziemne i awokado, mango, goma wakame i kiełki mung, w trzecim tuńczyk tataki, szparagi w miso orzechowym, awokado, edamame i piklowana rzodkiewka. Ceny 32-39 zł. Jadłam tatar z łososia – to moje smaki, chętnie powtórzę.

Sushi w dłoń

Sushi w dłoń

Tego gracza nikomu nie trzeba przedstawiać – Sushi w dłoń rządzi w temacie misek. Pierwsza rzecz – wybór. Poke bowli jest aż 15 rodzajów! Nie sposób opisać każdego. Ich bazą jest ryż lub makaron, w roli głównej między innymi krewetki, wołowina bulgogi lub z woka, łosoś z różnych odsłonach, chrupiący kurczak w panko, kalmary w panierce czy tuńczyk tataki. Do tego mnogość warzyw, owoców i co istotne, świetnie skomponowanych sosów. Ceny: 30-49 zł. Te miski smakują tak samo dobrze jak wyglądają, niejednego mogą pokonać wielkością. Wypróbowanych przynajmniej połowa, wszystkie genialne, ale uprzedzam – uzależniają!

Zielona

Zielona  

Na koniec bezmięsna Buddha Bowl z Zielonej w Manufakturze. W roli głównej falafele, a do niech pieczone warzywa korzeniowe, mus dyniowy, salsa z kukurydzy i papryki, duszony por chrupiący jarmuż, sos chipotle, płatki migdałowe i kiełki. Miska kosztuje 38 zł, co ważne, Zielona podaje również kaloryczność dań (tu wynosi ona 390 kcal). Uwaga – za chwilę do menu wejdzie wersja wiosenna, której miałam okazję przedpremierowo spróbować i bardzo mi smakowała. Małe falafelki są mięciutkie i soczyste, tym razem towarzyszą im: bazyliowy hummus, biała i czerwona kapusta, edamame, fasolka szparagowa, awokado, mango, jarmuż i orientalny sos.

Podobne posty

W tej restauracji jeszcze nas nie było, a ma już 12 lat! Kręcą pizzę, makarony, sami pieką bułki do ...
30 festiwalowych restauracji przygotowało swoje popisowe pizze. Jest pizzowy burger, włoskie ...
Konkurs na najszybsze zjedzenie pizzy, wystawa fotografii, spotkanie klubu kolacyjnego i warsztaty ...