fbpx

Restauracja Arteria z nowymi Szefami Kuchni

Już za chwilę Monopolis zacznie tętnić życiem, które pamiętamy sprzed roku. Ogródki wśród zieleni, muzyka na żywo, przedstawienia teatralne w Artkombinacie. O Arterii pisałyśmy już wcześniej – teraz wracamy, by poznać nowych szefów kuchni Michała Błaszczyka i Michała Zielińskiego i spróbować dań z nowej karty.

Kuchnia śródziemnomorska w nowej karcie

Od wielu lat najlepsi przyjaciele, pasjonaci historii i dobrej kuchni. Sami mówią o sobie „kiedy gotujemy razem wyczuwa się dobre emocje, którymi doprawiamy każdy talerz”. W Arterii prezentują autorskie menu. Motyw przewodni: kuchnia śródziemnomorska, choć czasem wśród dań uda się znaleźć subtelny azjatycki twist. Włochy, Portugalia, Francja, Chorwacja – bez względu na kraj, ma być prosto i bezpretensjonalnie, z położeniem nacisku na dobry, sprawdzony produkt. Co tylko jest możliwe, szefowie przygotowują na miejscu (to samo dotyczy baru, ale o tym za chwilę).

Co zjecie w Arterii?

Śródziemnomorska uczta to obowiązkowo owoce morza, zaczynamy więc od dobrze przyrządzonych małży zapieczonych z serem taleggio. W przystawkach nie zabrakło miejsca dla klasycznego tatara, ale jeśli wolicie zacząć bezmięsnie, wśród przystawek jest również burrata z konserwowanymi pomidorami czy caponata. Zawsze na spotkaniach z restauracjami mam problem z wyborem dań – chciałabym spróbować wszystkiego, ale fizycznie nie jestem w stanie tyle zjeść. Dlatego tym razem odpuszczam zupy, ale wszystkie zapowiadają się bardzo dobrze, zarówno consomme z malinowych pomidorów, flaki, które przypominają mi cudowne wakacje w Portugalii czy rybna zupa z rakami.

Włoskie pasty, portugalskie zupy i bałkańskie mięso

Chcąc jak najmocniej przywołać lato wybieram sałatkę z sałatą rzymską, kozim serem i pistacjami (fajne, lekkie danie, z prażoną sałatą, która dzięki temu zabiegowi staje się delikatniejsza, ale nadal chrupiąca i jędrna). Dzięki temu zostaje trochę miejsca na chilli sin carne, bałkańską pljeskavicę i oczywiście deser! Ten zestaw potwierdza, że weganin z mięsożercą mogą tu spokojnie zagościć na wspólnej kolacji, a nawet możliwe, że ten drugi przejmie chilli, ponieważ tofu przygotowane jest tak wiarygodnie, że można pomylić danie z jego pierwotną wersją.

„Bałkański burger” ma nie tylko fajne mięso, ale również wypieczoną na miejscu bułkę i znaną z wakacji lepinję. Całe danie (w zestawie z sałatką i własnym ajwarem) kosztuje 33 zł – Arteria w tym sezonie chce przywitać gości nie tylko nowym menu, ale też przystępnymi cenami. Za filet z halibuta na strozzapretti zapłacicie 49 zł, kurczaka kukurydzianego z sosem veloute 35 zł, stek z polędwicy wołowej kosztuje 69 zł. Poza tymi propozycjami w menu znalazło się również miejsce dla domowych makaronów, między innymi spaghetti cacio e pepe z szynką dojrzewającą (27 zł) czy sezonowe tagliatelle ze szparagami, pecorino i pistacjami (33 zł). Macie ochotę na coś spoza karty? Nie zawahajcie się pytać, nawet podejść do otwartej kuchni. Panowie są przygotowani na takie wyzwania!

Autorska karta deserów

Pamiętacie, jak smakowały desery Arterii? Przygotowywał je Jakub Piotrowski – cukiernik, który w swojej autorskiej karcie proponuje gościom zarówno niebanalne desery restauracyjne, jak i monoporcje czy torty. Tak się składa, że mam na słodkości drugi żołądek, więc bez problemu poradziłam sobie z pysznym, bogatym w strukturze biszkoptem z rabarbarowym kremem i mrożonym jogurtem.

Nie zapominamy o barze

Integralną częścią Arterii jest ARTBAR, o którym spokojnie można by napisać oddzielny artykuł.  Jego szefem jest Mateusz Woźniakowski, który wraz ze swoją ekipą Bartkiem Mysserą i Natanem Cookiem tworzą wyjątkowo kreatywne trio. Ich autorskie koktajle przygotowywane na podstawie własnoręcznie robionych syropów, a do całościowej uczty mają wyselekcjonowane wina. Arteria rozpoczęła niedawno współpracę z winnicą Dom Jantoń, która zaowocowała pojawieniem się na półkach butelek sygnowanych marką restauracji (to indywidualna partia wina zakorkowana w 200 numerowanych butelek dostępna tylko w Arterii). Historia Monopolis zobowiązuje, więc w tutejszym barze znajdziecie również szeroki wybór polskich, gatunkowych, kraftowych wódek. W przyszłości ekipa lokalu planuje degustację połączoną z pairingiem mocnych alkoholi, na razie możecie skosztować okowit, destylatów czy też wspominanych koktajli.

Podobne posty

fot. pixabay.com Autentyczne, tradycyjne, oryginalne – słowa wytrychy, którymi lubią promować się ...
Chcecie wiedzieć czym są tytułowe ryżowe buły oraz jak smakuje dosa? Zajrzyjcie z nami do nowo ...
Bao z szarpaną wieprzowiną, krem karmelowy, miruna w migdałach, pâté z wątróbek – przyznacie, że nie ...