fbpx

Stylowe wnętrze i menu pełne śniadań. Śniadań, których jest aż 19 i są dostępne przez cały dzień! Dziś zabieramy was do nowego lokalu Breadni.

Od otwarcia pierwszej Breadni minęło już prawie siedem lat. To miejsce, które było jednym ze śniadaniowych prekursorów w mieście. Poranne dania cieszyły się tak dużą popularnością, iż Agnieszka i Bartek zaczęli szukać nowego miejsca, w którym śniadaniami można byłoby się cieszyć przez cały dzień. Znaleźli, przy Piotrkowskiej 152 (przy rogu z Al. Piłsudskiego)!

Stali bywalcy bez problemu odnajdą tu charakterystyczny, breadniowy klimat i sporo nawiązań do Piotrkowskiej 86. Jestem pod dużym wrażeniem aranżacji, ponieważ nowe bistro wygląda tak, jakby działało od lat. W dużej mierze to zasługa autentycznych detali: pofabrycznych lamp sprzed 50 lat, bakelitowych gniazdek, czy nadal czynnej kasy z 1942 roku. Nawet napis na szybie nie został naklejony, a ręcznie namalowany przez warszawskich artystów.

Breadnia 2

Do wykończenia wykorzystano rozbiórkową cegłę, przy stołach z litego drewna ustawiono kolorowe krzesła nawiązujące kolorystyką do prac Katarzyny Kobro, na nich zaś oryginalne Bauhaus Kaiser, czyli kultowe lampki na biurko. Do tego znane z pierwszego bistro drewniane ławki, powiększające przestrzeń lustra i wisienka na torcie – dwa wyjątkowe zdjęcia Natalii LL, awangardowej artystki z lat 70. Artystycznie, z klasą, a jednocześnie niezobowiązująco.

– Autentyczność w wystroju, ale też w kuchni – podkreśla Bartek. W menu jest to, co sami chcielibyśmy jeść – dodaje. Samych dań śniadaniowych jest 19 (ich ceny zaczynają się od 14,50 zł), więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Wśród nich między innymi zestaw z jajkami na szynce i wędzonym łososiem, amerykański z pastrami czy górski z grillowanymi oscypkami przywożonymi specjalnie z Bukowiny Tatrzańskiej.

Uwaga – śniadania są wyjątkowo obfite, ale Breadnia ma też coś na mniejszy głód – jedną z ośmiu chałek z dodatkami, wśród których można chociażby wymienićpâté z wątróbki z konfiturą z czerwonej cebuli, pieczarki i francuski ser czy opcję na słodko, z pomarańczową konfiturą i miodem tymiankowym w cenie 12-15 zł.

Jak wiadomo Breadnia sama wypieka pieczywo na zakwasie. Można je kupić na wynos i oczywiście jest podawane do dań z menu. W nowych lokalu udało się też wyeksponować jej sekcję cukierniczą. W ladach kuszą słodkie bezy (z karmelem i bakaliami, wiśniami lub malinami), brownie, tiramisu czy tort czekoladowy (porcja kosztuje 14-15 zł). A do pełni rozpusty nadziewane croissanty (6,5-9 zł) czy puszyste chałki.

Poza śniadaniami w Breadni dostępne są także obfite bajgle z dodatkami, sałatki, makarony i pizza, a także lunche i regularnie zmieniające się dania główne (26-36 zł). Przy marcowej pogodzie goście chętnie sięgają po zimowe herbaty (znacznie rozszerzono ich wybór), w nowej lokalizacji postawiono też na dział drinków z prosecco (ceny za kieliszek zaczynają się od 9 zł, ale warto śledzić regularnie organizowane promocje). Poza dobrze znanym Spritzem napijecie się tutaj Rose-ecco z malinami i syropem różanym, Sgropino z limoncello i cytrynowym sorbetem czy PearProsecco z syropem imbirowym, sokiem gruszkowym i cynamonem.

Bistro pracuje codziennie od 9.00 do 22. Ekipa Breadni, z resztą jak my wszyscy, z niecierpliwością czeka na cieplejsze dni, kiedy to otworzy się ogródek z parasolami, a lokal wydłuży nieco godziny wieczornego funkcjonowania.

Podobne posty

W tej restauracji jeszcze nas nie było, a ma już 12 lat! Kręcą pizzę, makarony, sami pieką bułki do ...
30 festiwalowych restauracji przygotowało swoje popisowe pizze. Jest pizzowy burger, włoskie ...
Konkurs na najszybsze zjedzenie pizzy, wystawa fotografii, spotkanie klubu kolacyjnego i warsztaty ...