fbpx

Czy jest lepszy dzień niż dziś, aby opublikować ten tekst? Z okazji 8.03. prezentujemy wam nasze lokalne powody do dumy – czyli kobiety łódzkiej gastronomii, które zdecydowanie powinniście znać!

Kiedy myślimy o kulinarnych autorytetach, do głowy przychodzą nam najczęściej mamy i babcie. To one gotują nasze ulubione potrawy i od nich sami uczymy się gotować. Mimo to, branża gastronomiczna wydaje się być zdominowana przez mężczyzn, dlatego z okazji Dnia Kobiet chcemy zaprezentować wam sylwetki kobiet gastronomii, które szefują świetnym łódzkim restauracjom, z powodzeniem zarządzają wielkimi kuchniami i zespołami kucharzy i odnoszą na tym polu duże sukcesy. Szefowe Kuchni z naszego zestawienia swoje dania przyrządzają ze smakiem, kreatywnością, ale przede wszystkim – z ogromną pasją. Znacie je z topowych łódzkich restauracji i z pewnością, tak jak my, zawdzięczacie im niejedną ucztę.

Wiktoria Sobiech – Len i Bawełna

Żywy dowód na to, że czasem z przypadku może zrodzić się niesamowita kariera. Wiktoria Sobiech, wieloletnia Szefowa Kuchni Bawełny, a teraz Lnu i Bawełny na OFFie, nie była związana z gastronomią dopóki los nie postawił na jej drodze Cezarego Caffettano, Włocha poszukującego w Polsce swojego domu. Początkowo z wdzięczności, a później z ogromnej sympatii zapraszał Wiktorię na swoje włoskie kolacje – a ona w przeciągu roku z gościa zmieniła się w souschefa wydarzenia. W 2002 r. wspólnie otworzyli restaurację Signor Caffetano w Siedlcach, a Wiktoria przeszła wiele kursów, szkoleń i gastronomicznych wyjazdów. Swoje serce oddała jednak kuchni Italii, a jej dania serwowała później na Mazurach: w Kozinach i Rydzewie. Tam poznała swojego aktualnego szefa, Marcina Celmerowskiego, który stwierdził jedno – albo otwiera restaurację w Łodzi z Wiktorią, albo wcale. I chociaż do naszego miasta miała przyjechać jedynie by przeszkolić personel i ułożyć menu, została na stałe. I przez lata z powodzeniem zarządzała kuchnią olbrzymiej restauracji Bawełna w Manufakturze budując jej sukces. Obecnie Bawełnę oddała w dobre ręce, a sama szefuje kuchni siostrzanej restauracji Len i Bawełna na OFFie. Już dzisiaj cieszy się z sukcesu lokalu, w którym z powodzeniem łączy kuchnię śródziemnomorską z polską. Swoją inspirację czerpie z wyjazdów, od ludzi i ich opowieści, czy otaczających ją kolorów. Jej przykład pokazuje, że nie trzeba skończyć szkół i kursów, by osiągnąć sukces!

Wiktoria Sobiech

Asia Jesiołowska – Tawerna Pepe Verde

My Asię znamy od lat, ale mamy wrażenie, że mało kto w Łodzi ma pojęcie, kto stoi za kuchnią jednej z największych i najpopularniejszych restauracji w naszym mieście. Wszystko dlatego, że Asia jest prawdopodobnie najskromniejszą i najbardziej skrytą osobą w łódzkiej gastronomii. Kiedy poprosiłam ją o wywiad do tego tekstu powiedziała z lekkim oburzeniem, że chyba zwariowałam, nie ma o czym pisać. Ale jest, bo Asia od 14 lat zarządza olbrzymią kuchnią, zespołem kucharzy i ciężko pracuje na sukces Tawerny. Jej życie zawsze obracało się wokół jedzenia i gotowania. Profesjonalnym kucharzem był jej ojciec, który w przeciwieństwie do wielu szefów kuchni uwielbiał gotować również w domu – wystawne obiady i elegancko udekorowane stoły były dla niego standardem. Asia podglądała jego prace, starała się uczyć i pomagać, ale sama nie zdecydowała się na gastronomiczną edukację – gotowanie wydawało jej się bardzo wymagającym i czasochłonnym zajęciem. Wszystko zmieniło się, kiedy po studiach wyjechała do Włoch i poznała zupełnie inne podejście do gotowania – proste i pyszne potrawy przygotowywane szybko i z niewielu doskonałej jakości składników. Po powrocie do Polski nie było już ucieczki przed gotowaniem. Najpierw była własna firma cateringowa, a później pierwsza praca w restauracji pod Łodzią. Kolejnym przystankiem stała się kuchnia Tawerny w Manufakturze, gdzie zadomowiła się na dobre i gdzie może rozwija swoją pasję do prostej i pysznej kuchni włoskiej i śródziemnomorskiej, którą zaraziła się wiele lat temu pod Wezuwiuszem.

Tawerna Pepe Verde

Klaudia Budny – Nie Lada Restobar

Chociaż karierę zawodową rozpoczynała jako księgowa, kuchnia od zawsze była jej pasją. Od dzieciństwa marzyła o własnym miejscu, w którym mogłaby gotować, ale rozsądek podpowiedział studia ekonomiczne. Ale gastronomia miała wobec Klaudii własne plany. Łodzianie i reszta kraju mogli poznać jej twarz i kulinarne umiejętności w czwartej edycji MasterChefa, gdzie zajęła trzecie miejsce – i właśnie to zmieniło jej życie. Po programie zajęła się gotowaniem zawodowo. Prowadziła kulinarne warsztaty (co robi nadal) i pracowała w restauracjach. Dzisiaj nadal uczy i współpracuje z różnymi konceptami gastronomicznymi, ale przede wszystkim szefuje swojemu własnemu lokalowi. Jej Nie Lada Restobar w łódzkim Textorial Park otworzył się w styczniu 2019 i był pierwszym otwarciem, o jakim pisałyśmy w tamtym roku. Marzenie Klaudii o własnym, przytulnym bistro wreszcie się spełniło.A jaka jest kuchnia Klaudii? Z pewnością znajdziecie w niej sporo międzynarodowych wpływów, a także porządną dawkę miłości – w końcu gotowanie to to, co kocha najbardziej.

Klaudia Budny

Laura Monti – Papuvege i Umamitu by Papuvege

Laura jest jedną z najciekawszych twarzy młodego pokolenia łódzkiej gastronomii. Nie ma jeszcze trzydziestki, a osiągnęła już kulinarny sukces nie tylko jako Szefowa Kuchni, ale również restauratorka. Gdy miała 23 lata wystartowała ze swoim pierwszym foodtruckiem, a teraz możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że jest ikoną łódzkiej kuchni wegańskiej i wegetariańskiej. Laura Monti na twarzy ma wytatuowaną papryczkę chilli, a w sercu pasję do kuchni azjatyckiej i bliskowschodniej. Jej wegańskie burgery są znane w całej Polsce – food truckiem Papuvege objechała wszystkie największe festiwale i imprezy w kraju, a burgerownia Papuvege właśnie zaczęła z powodzeniem działać również w Krakowie, wkrótce Laura podbijać będzie też Warszawę. Jej historia zaczęła się zaledwie 5 lat temu od jednego foodtrucka, potem był lokal stacjonarny Papuvege i kolejny food truck. W 2017 w Łodzi pojawiła się jej restauracja Stacja Street Food, które obecnie działa już jako w pełni wegańskie, azjatyckie Umamitu, a rok później Fafalafa nastawiona na serwowanie falafeli i hummusu. Chociaż koncept zniknął na razie z mapy Łodzi, to z dobrego źródła wiemy, że wkrótce wróci – bowiem Laura to Szefowa, która nawet na chwilę nie staje w miejscu, a jej motorem napędowym jest gastronomiczne uszczęśliwianie ludzi. Czekamy na więcej!

Laura Monti

Nie mogłybyśmy zapomnieć także o tych Szefowych Kuchni, które chociaż związane są z Łodzią lub z niej pochodzą, aktualnie gotują w innych miejscach w kraju. Zdecydowanie warto je znać! Należy do nich chociażby Marta Edmunds, uczestniczka programu Top Chef, która w Łodzi gotowała w Big Betty i w Lokalu, współpracowała też ze Spółdzielnią, a ostatnio jej dań można było spróbować w Tomaszowie Mazowieckim w restauracji Barlickiego 30. Marta jest również stałym gościem w studio Book&Cook, gdzie zdradza uczestnikom warsztatów sekrety kuchni międzynarodowej.

Urszula Czyżak to Szefowa, która wiele lat prowadziła kuchnię w restauracji Klub Piotrkowska 97 – a jej dania pokochali łodzianie wielu pokoleń. Od 2012 r. szefuje kuchni Lawendowych Term w Uniejowie, a jej niezwykłe umiejętności w 2016 r. zostały docenione przez Gault&Millau, kiedy została uhonorowana nagrodą w kategorii Kobieta Szef Kuchni.

Sylwię Sztanderę możecie znać z pierwszej edycji programu Top Chef. Swoją kulinarną przygodę rozpoczęła już jako mała dziewczynka pomagając babci piec. Gdy miała 8 lat od zera stworzyła swój pierwszy tort, po ukończeniu szkoły średniej wyjechała do gotować Francji, a w jej kulinarnym CV znajdziecie także staże w Helsinkach i Londynie. Po powrocie do Łodzi była Szefową Kuchni w restauracji Strefa Smaków, a potem jedną z uczestniczek pierwszej edycji programu Top Chef. Teraz Sylwia karierę kulinarną łączy z macierzyństwem – i chociaż nie pracuje na co dzień w żadnym łódzkim lokalu, prowadzi szkolenia i warsztaty w całej Polsce, wspomaga restauracje przy otwarciach, układa menu oraz przygotowuje cateringi.

Na koniec, Monika Kochanek – Szefowa Kuchni, która w Łodzi gotowała w wielu miejscach. Poznaliśmy się w Williamsburgu, potem był Klub Wino, Nowa Ziemia, Majne Szwajne, a ostatnio próbowaliśmy jej dań w wegetariańskiej miejscówce Konkret przy MS1. Chociaż na razie zrezygnowała z pozycji Szefowej Kuchni, nie tracimy jej z oczu. Już wkrótce Monika zacznie prowadzić warsztaty i dzielić się z kursantami swoimi umiejętnościami – a jest się czym dzielić!

Podobne posty

Sielski dworek czy wiejski ogród? Jedno i drugie! Dziewczyny z Tubajki stworzyły przepiękne miejsce. ...
O lodach było już w tym roku sporo, ale nic o tajskich. Więc jest, a Rolersi mają jeszcze do tego ...
Próchnika 53 – zaledwie 10 minut spacerem od Piotrkowskiej, by zaliczyć kolejne gastro otwarcie w ...